Nauka online nadal trwa i jest to moim zdaniem dobre rozwiązanie w obecnej sytuacji. Junior zadowolony, nasze panie nauczycielki też. Przynajmniej mają kontakt z uczniami i mogą wytłumaczyć im wszystko. Nasza szkoła pracuje na aplikacji Microsoft Teams i z tego co słyszę wszyscy ją chwalą. Junior ma też dzięki tej aplikacji kontakt ze swoimi kolegami i prawie codziennie rozmawia z K lub T na Teamsie 🙂 Stwierdził, że za szkołą nie tęskni jedynie trochę za panią E. i kolegami, ale wg niego nauka online mogłaby zostać 😉 Jak na razie radzi sobie dobrze i "zbiera" same 6 i 5. Śmiałyśmy się z koleżanką, że co to za czasy, żeby dzieci się tylko wirtualnie spotykały i bawiły się w lego online 😲
Od poniedziałku otwierają galerię handlowe, hotele, biblioteki.. Od środy przedszkola i żłobki dla dzieci rodziców pracujących.. Podziwiam odwagę i zastanawiam się jak to jest, że jak było mniej niż 100 przypadków zarażonych w Polsce to pozamykali wszystko, kazali siedzieć nam w domach i najlepiej nie wychodzić, a teraz gdy jest prawie 13tys. chorych to otwierają wszystko i "hulaj duszo, piekła nie ma" 🤔 Dziwne. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że tu chodzi o pieniądze, gospodarka upada itd. Ale wtedy była taka panika i zakazy i nakazy i nikt się firmami nie przejmował, a teraz nagle gospodarka i ekonomia ważniejsze niż zdrowie i życie ludzkie? Hmm.. Czy to nie za wcześnie, za szybko? Czas pokaże.
Zresztą do galerii nie trzeba iść, to nie jest konieczne, ja za galeriami nie tęskniłam, bo u nas i tak takiej nie ma, bo to mała mieścina. U nas i tak było wszystko cały czas otwarte, wszystkie sklepy, restauracje (ale tylko na wynos można zamówić) budki z lodami od niedawna też (już raz byliśmy na pysznych lodach) Więc tak naprawdę, gdyby nie te kolejki przed niektórymi sklepami (bo odstęp trzeba zachować) i te maseczki na twarzach to by można było zapomnieć, że jakiś wirus u nas w kraju szaleje i na całym świecie..
Cieszę się za to na otwarcie biblioteki, bo lubimy z Juniorem wypożyczać i czytać książki.
Jeśli chodzi o codzienne życie to mi jest bardzo dobrze w domu, nie narzekam i nie tęsknię wcale za pracą 😉 Na nudę też nie narzekam, stale coś się dzieje i mam co robić. Widzę też po sąsiadach i znajomych, że coraz mniej się przejmują zakazami i nie dystansują się od rodziny i znajomych. My też spotkaliśmy się wreszcie pierwszy raz po półtora miesiąca z przyjaciółmi I. i P. i ich dziećmi u nich na ogrodzie. Miło było się spotkać i na żywo pogadać, a nie tylko przez telefon.. Dzieciaki były przeszczęśliwe! A mały M. jak już urósł! Słodziak 😃
Z moją mamą widujemy się cały czas normalnie, mieszkamy w jednym bloku, więc dziwne było by się unikać. Zresztą ona pomaga nam i zajmuje się Juniorem, gdy ja muszę pracować. Na szczęście nie jest to cały czas, ale w pojedyńcze dni. W większości pracuję zdalnie lub mam urlop. Ale czasami potrzebujemy pomocy mamy. A ona ma tylko nas..nie zostawiłabym jej samej. Święta też spędziliśmy razem. Jeśli chodzi o święta Wielkanocne to minęły nam ekspresowo, totalne lenistwo, a Junior z prezentów od zajączka bardzo zadowolony 😃
Teraz w sobotę przyjechała do mamy jej siostra- moja chrzestna i byliśmy u niej się przywitać, porozmawiać. Ciocia stwierdziła, że już stęskniła się bardzo za nami. A w niedzielę byliśmy na naszej pierwszej wycieczce rowerowej i zajechaliśmy po drodze do teściowej. Prawie 2 miesiące ich wszystkich nie widziałam! Teściowej, szwagierki i dziewczyn. Fajnie było się spotkać 😁 Także można powiedzieć, że olaliśmy zakaz grupowania się, ale to przecież najbliższa nasza rodzina, a ne wyobrażam sobie nie spotykać się z nikim rok czy półtora.. Przecież wg rządu mamy wracać do normalności to wracamy..
Zmieniając temat, żeby nie myśleć tylko o wirusie i się nie zamartwiać, postanowiliśmy zabrać się za remont kuchni 😃 Meble już zamówione, panele wybrane, w sobotę jedziemy po farbę itd. I bierzemy się do pracy. Nie mogę doczekać się efektu końcowego. Marzy mi się jeszcze remont łazienki i nowe białe płytki, ale wszystko po kolei. Najpierw kuchnia i odmalowanie korytarza, żeby odświeżyć trochę mieszkanie.
A teraz foto-relcja z ostatnich 2 tygodni:
Nasz park i staw miejski
Droga na nasze osiedle:
A tu w lesie:
I na rowerach:
A tu u teściowej i brata męża:
I miłe chwile u naszych przyjaciół:
I nasza działeczka wiosną:
I to na tyle. Żyjcie w zdrowiu i spokoju ducha. Cieszmy się każdym dniem, bo nie wiadomo co nas jeszcze czeka..




























































