sobota, 11 kwietnia 2020

W nowej rzeczywistości

 W tym szczególnym czasie jakim są Święta Wielkanocne przyszło nam się mierzyć ze strasznym wirusem i pandemią na świecie. Smutne są te Święta, bo nie można iść do kościoła, nie było spowiedzi wielkanocnej, nie było Drogi krzyżowej co piątek. Nie pojechaliśmy na Misterium Męki Pańskiej, jak co roku ani nie poszliśmy poświęcić palmy w Niedzielę Palmową do kościoła, jak i dziś poświęcić pokarmów ze święconką.. Dziwny i inny był ten Wielki Tydzień. Dziwne i inne będą te Święta.. Bez Sacrum tylko z Profanum.. Bez spotkania z rodziną i bliskimi.. Święto jedzenia i zajączka.. Choć dla dzieci frajda.

 Dziwne i przerażające czasy nastały, same nakazy i zakazy.. Strach i niepewność o jutro, o przyszłość każdego z nas. Strach o zdrowie i życie. Za dużo tego wszystkiego. Nie wiadomo już w co i komu wierzyć. Mnóstwo informacji, chaosu.. Życie w niepewności. Co nas spotkało? Za co i dlaczego? Czy zasłużyliśmy na taki los? Kiedy to się skończy i będzie normalnie??
My nie możemy normalnie pracować, a dzieci chodzić do szkoły, spotykać się z kolegami,bawić.. 🙁 Nie wolno nawet iść na głupi spacer, bo ludzie boją się mandatów.. Nie możemy spotkać się z przyjaciółmi, odwiedzić krewnych ☹ Każą nam teraz jeszcze chodzić w rękawiczkach i maskach.. Może burkę sobie uszyje od razu??
 Dziwny jest ten świat..

 Nasz balkon traktuje już jak 4 pokój, bo często z niego korzystamy ostatnio..  Z braku innego wyjścia. Niestety nie mamy tak dobrze,żeby wyjść na ogród, bo go nie mamy niestety. Jedynie działkę, ale to kawałek od domu, trzeba dojechać. Dobrze, że choć to wolno.. Ale wiadomo też pod pewnymi warunkami. Słyszałam, że nawet cmentarze pozamykali w niektórych miejscowościach..makabra. Nasz proboszcz na szczęście na to nie pozwolił i dzięki temu mogłam dziś odwiedzić siostrę i tatę w tym szczególnym dniu.

 Moj mąż na szczęście pracuje normalnie, jest sam w biurze, więc nie ma obawy o zarażenie. Ja trochę zdalnie pracowałam teraz jestem na urlopie, ale ile można? Mam to szczęście, że mogę ten czas spędzić w domu z dzieckiem, pomóc mu w nauce, pograć w coś. Choć mój syn jest taki, że sam potrafi zorganizować sobie czas i właściwie nigdy się nie nudzi. Jest jedynakiem, więc umie bawić się sam i nie jest to dla Niego problem. Tęskni trochę za kolegami, ale ogólnie nie narzeka na brak szkoły i przymusowe siedzenie w domu, choć ktoś nie narzeka 😉 Ma nauczanie online, stały kontakt z wychowawczynią, ktora jest naprawdę wspaniała. Oprócz tego ma lekcje na czacie z panią  od angielskiego i od religii także  zaległości nie ma i to bardzo dobrze. Dodatkowy angielski, na który chodzi od ponad 2 lat też ma przez Skype dwa razy w tygodniu. Tylko treningi piłki i tenisa odpadły, no i basen.. Zawody które miały odbyć się 15 marca zostały przełożone, na kiedy nie wiadomo.. Teraz w ogóle nic nie wiadomo i nic nie można planować..

 Na szczęście w sklepach niczego nie brakuje i dziwią mnie historie o braku papieru toaletowego 😉 U nas wszystko jest no może poza żelem antybakteryjnym..

 Synek naszych przyjaciół miał być ochrzczony 4  kwietnia, byliśmy zaproszeni na tą uroczystość, ale niestety została odwołana. Mało tego ich starsza córka 10 maja miała być przyjęta do pierwszej Komunii św. Już wiadomo, że nie odbędzie się ona w tym terminie. Prawdopodobnie będzie jesienią.. Komunia święta jesienią?? Dziwnie tak. Ale nikt nie ma na to wpływu.

  Właśnie mija miesiąc tej "kwarantanny", z jednej strony cieszy mnie ten czas w domu, z synem. Miałam czas na porządki przedświąteczne, na odpoczynek, na czytanie książek. Wszystko bez pośpiechu, na spokojnie. Ale z drugiej strony wkurzają mnie te ograniczenia, brak kontaktu z ludźmi, kolejki do sklepów, niepewność o przyszłość.. Nie brakuje mi chodzenia po galeriach i restauracjach (jak niektórym) nie nudzi mi się w domu (jak niektórym) wręcz przeciwnie. Nie mam dość własnego dziecka czy własnego męża, w ogóle nie rozumiem o co chodzi tym ludziom, którzy tak mówią czy piszą i jest to dla nich problem być kilka tygodni z mężem i dziećmi w domu  😯🤔 Nie wiem po co tacy ludzie zakładali w takim razie rodziny?? Śmieszą mnie też te wszechobecne w tv i w necie "pomysły na czas spędzony z dzieckiem w domu, na zabawy itd". Bo to tak jakby nikt nie spędzał do tej pory czasu ze swoimi dziećmi, a teraz nagle musi i jest wielki problem...🙄 Dziwne. Ja nie muszę wymyślać Juniorowi zabaw, daje radę sam 🙂

 Najbardziej mi brakuje spotkań z przyjaciółmi, z koleżankami, pójścia na rower całą trójką, wyjazdów gdzieś w ciekawe miejsca.. Wiosna w pełni wokół nas, wszystko kwitnie i budzi się do życia, a my zamknięci w domach.. Ale kiedyś musi się to skończyć, kiedyś znów będzie normalnie. Trzeba tylko być cierpliwym, uważać na siebie i jakoś to przetrwać. Oby tylko ominęło nas to dziadostwo! Czego i Wam wszystkim życzę! Zdrowia kochani, bo ono jest najważniejsze.
 A tymczasem, aby umilić sobie życie i poczuć wiosnę oraz klimat nadchodzących świąt otaczamy się ładnymi rzeczami:
             










Na balkonie:





Pisanki Juniora:


I prace plastyczne, które zadała Pani przez ten miesiąc:

Ulubione zwierzę.  Wybrana scena z lektury "Zaczarowana zagroda":


Calineczka z plasteliny:


Wielkanocna kurka z wytłaczanki po jajkach ;)

I inne zadania Juniora:



A tu już działka:



Postawiliśmy folię i wszystko pięknie i szybciej rośnie :)



A tak sobie dogadzamy od czasu do czasu:

Raz gofry, raz pizza ;)


Trzeba sobie umilić ten czas jakoś. 

Nasza szkoła przyłączyła się przed Świętami do akcji "Kartka dla medyka" i p. Edyta poprosiła,aby każdy wykonał taką kartkę w podziękowaniu za pracę i poświęcenie lekarzy i pielęgniarek:


P.Edyta przedwczoraj wpadła na fajny pomysł, żeby każdy z klasy przyslal jej swoje zdjęcie i zrobiła galerie klasy 2c na platformie, na której się porozumiewamy z panią. Ona też oczywiście zamieściła swoje zdjęcie z życzeniami na święta i bardzo fajnie to wyszło 👍 Miła niespodzianka 🙂

A takie maseczki uszyła dla nas moja koleżanka:


Także będziemy modni i stylowi..

A na Święta Wielkanocne życzę Wam zdrowia i spokoju ducha oraz radosnych chwil z rodziną


9 komentarzy:

  1. Inesko, po pierwsze milych, zdrowych swiat zycze tobie i chlopakom !!
    Ja rowniez mam mieszane uczucia , czy zamkniecie az takie jest konieczne?? Czy mozna bybylo inaczej obejsc ta pandemie? U nas jest troche inaczej..ale to czytalas u mnie.
    Ja rowniez nie nudze sie w domu, malo tego z Menzonem cieszymy sie kadym wspolnym dniem. Znajdujemy zajecie i mamy taki spokojny urlop i wypoczynek ;) Brakuje nam zwiedzania i jedzenie gdzies na miescie w trakcie wypadow- wszytsko zamkniete na gluch jesli nie liczyc kebaba czy mc donalds- ale to nie moje klimaty.
    Ogladajac prace Syna wzruszylam sie, takie sliczne!!! Calineczka powala na kolana!
    U nas po swietach ma byc podobno poluzowane...zobaczymy co z tego wyjdzie?
    Pozdrawiam serdecznie wierna czytelniczko!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Ci Ewka za te miłe słowa.
      No też nie wiem już co o tym wszystkim myśleć jeśli chodzi o izolację i walkę z wirusem, ale co możemy na to poradzić? Jakie mamy wyjście?
      Pozdrawiam serdecznie i spokojnych Świąt życzę.

      Usuń
  2. Hej Inesko, trafilam tu po świętach dopiero, ale i tak wszystkiego dobrego dla Was! Piękne dekoracje i prace Juniora. Pyszności do kawki również :) Balkon jak oaza, dobrze ze macie tez kawałek tej działeczki.
    Kwarantanna w takiej formie to trochę niewypal, mam nadzieję, że w końcu coś się zmieni.
    Maseczki tez poszylam moim najbliższym.
    Fajnie, że macie możliwość odwiedzania bliskich na cmentarzu, u nas tylko Jarek może..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak korzystamy ile możemy z działki, z balkonu, a teraz doszły to tego spacery :)
      To prawda możemy normalnie chodzić na cmentarz, u nas ani na chwilę nie zamknięto i bardzo dobrze. Na cmentarzu raczej tłumów nie ma i zarazić się nie ma jak i od kogo..

      Usuń
  3. U nas otworzyli cmentarz od poniedziałku, jako park... Wcześniej też nie można było jechać. Myślę, że nie możemy rozpatrywać tej pandemii w kategoriach czy zasłużyliśmy czy nie. Po latach pewnie się dowiemy o co tak naprawdę chodziło z tym wirusem, a może i się nie dowiemy teraz to już naprawdę ciężko w cokolwiek wierzyć albo czegoś być pewnym. Różne są opinie o potrzebie i słuszności takich zakazów, o sztucznym spowalnianiu szczytu zachorowań. Człowiek już głupi jest, nie wie komu wierzyć, albo inaczej- co jest prawdą, a co nie. Mi jest w domu bardzo bardzo dobrze. W końcu moje życie zwolniło. Ale mam świadomość że to jest tylko jedna strona medalu... My niestety na balkonie mamy słońce tylko rano. Teraz popołudniami jest tam po prostu chlodno. Latem przy upałach to wybawienie, no ale nie teraz. Na działkę też chodzimy, taka susza... Ściskam Was serdecznie. Piękne prace Juniora. A wiesz, że nie wiedziałam, że pracujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu Juniora ;)
      Tak pracuję już od września.
      I też nie narzekam na to siedzenie w domu. Wiele lat byłam w domu z Juniorem i było mi dobrze i teraz jest podobnie. Ja lubię byc w domu, z moim dzieckiem. Lubię mój dom i dobrze się w nim czuję :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  4. Dla nas dobiegalby wlasnie konca pobyt w Polsce. W maju mielismy isc na Komunie do znajomych, ale zostala przelozona na jeszcze nieokreslona date. Pod koniec miesiaca mamy tez tutejsza majowke, zarezerwowany kemping, ktory stoi pod znakiem zapytania. :(

    Moje Potworki sa we dwoje, wiec poza momentami kiedy sie o cos tluka, calkiem fajnie sie we dwoje bawia. :D

    Ja martwie sie o moja prace, finanse, wiec zeby odwrocic uwage od tych zgryzot, zagonilam meza do remontow. Moze chociaz ta kwarantanna skonczy sie ladniejszym domkiem. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. My też właśnie remont rozpoczynamy :) Powodzenia w Waszym życzę!

    Z kłopotami z pracą współczuje..

    My też za tydzień na uroczystości Komunii św. byśmy byli, dla cóż co się odwlecze to nie uciecze ;)

    Jeszcze kiedyś będzie normalnie! Buźka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ehh, jak wracam myślami do zeszłorocznych świąt, przypominam sobie ten strach, poczucie niepewności i łapanie coraz większego dystansu społecznego.

    OdpowiedzUsuń