poniedziałek, 31 października 2011

jestem mamą :)))))))

 Mój syn urodził się we wtorek 25 października o 19.40. Ważył 3130g i miał 53cm. Jest słodki i grzeczny i jest najkochańszym synem na świecie :))))) Poród nie był taki straszny jak myślałam, bolało jak cholera, ale dałam radę ;) Najgorsze były skurcze, bo miałam poród wywoływany kroplówką z oxytocyną, bo nie miałam regularnych skurczy i małe rozwarcie- 2,5cm . Pierwszą kroplówke podłączyli mi o 8,0 rano, a urodziłam przed dzwudziestą. Mąż był cały czas  przy mnie i bardzo mi pomagał. cieszę się, że się zecydował być przy porodzie, bo bez niego było by mi ciężko, a tak przeszliśmy przez to razem :) Bardzo mnie wspierał, widział jak jego Syn przychodzi na świat i przecinał pępowinę. Niesamowite przeżycie! Gdy widzę go razem z Małym to zakochuje się w nim na nowo :)) Jest wspaniałym tatą, wszystko robi przy synku- przewija, przebiera, kąpie, idzie mu to świetnie. Wszystko robimy razem :) Wziął 2tyg. urlopu, więc jesteśmy razem w domku :)
 
 Od soboty jesteśmy z synkiem w domu, w szpitalu spędziłam 5dni (bo 2przed porodem) i nie było źle, miałam dobrą opiekę, bo położne i lekarze bardzo w porządku, nie mogę narzekać. Przy porodzie trafiłam na 2 świetne położne, które bardzo mi pomagały, były naprawdę miłe, a moja pani doktor była na samym końcu przy mnie, bo wcześniej tylko zaglądała sprawdzić jak akcja się rozwija ;) Naprawdę super babka i cieszę się, że zdecydowałam się na prowadzenie u niej całej ciąży. Nigdy nie zapomnę chwili, gdy mój Syn przychodził na świat..

 Teraz jesteśmy we trójkę już w domku i uczymy się wszystkiego powolutku. Jestem bardzo szczęśliwa i chciałabym, żeby to trwało!!! Żeby tylko nasz Maluszek był zdrowy i dobrze się rozwijał. W środę przychodzi do nas na pierwszą wizytę pani pediatra z przychodni, a dziś była położna środowiskowa, do której chodziłam do szkoły rodzenia. Bardzo fajna pani, dałam nam mnóstwo ulotek i próbek kosmetyków dla Małego i dużo nam doradziła co i jak robić :) Dziadkowie byli już wczoraj odwiedzić wnuka i są zachwyceni ;) A moja siostra i przyjaciółka przyjechały do szpitala go zobaczyć, bo nie mogły się doczekać ;) To tyle na dziś, pozdrawiam!

19 komentarzy:

  1. Gratulacje !!!! czekałam na tą notkę :)
    niech się Wiktorek zdrowo chowa a mamie zyczę szybkiego powrotu do sił

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielkie gratulację dla obojga rodziców :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję i wszystkiego najlepszego dla Wiktora po tej stronie brzucha :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulujemy!!!! Wiktorek śliczny - dużo zdrówka dla Was!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wielkie Gratulacje! Śliczny Wiktorek oby zdrowo rósł!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. wielkie gratulasy ....WIktorku rosnij zdrowy i duzy...

    OdpowiedzUsuń
  7. Serdeczne gratulacje!!! Śliczny maluch! Niech się zdrowo chowa i duży rośnie. Gratulacje dla dzielnej mamy i dumnego taty, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję z całego serduszka tej małej cudownej istotki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję ślicznego synka, niech zdrowo się chowa :)

    OdpowiedzUsuń
  10. cudny chłopiec:)))
    miloscczynicuda

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję:) Słodkie maleństwo:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chcemy więcej zdjęć Wiktorka!!!!:):P

    OdpowiedzUsuń
  13. Co u was ? nic się nie odzywasz... :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczny synek! Gratulacje dla rodziców i niech młody cieszy Wasze serca.

    OdpowiedzUsuń
  15. A wiesz, że mój Tomasz jest z 27 października? :)

    OdpowiedzUsuń