wtorek, 4 września 2012
Wtorek
Nie jestem mamą idealną, nawet nie wiem czy jestem dobrą mamą.. Robię co mogę, staram się, ale nie zawsze mi wychodzi i nic na to nie poradzę, że potrzebuję czasu tylko dla siebie i potrzebuję czasem odpocząć od swojego dziecka. Kocham mojego syna, ale nie mogę i nie chcę być z nim 24h/dobę, bez przerwy. Na pewno nie jestem "matką-polką", ani kwoką która bez przerwy musi być w pobliżu i mieć swoje "młode" przy sobie, pilnować i zachwycać się na każdym kroku- nie potrafię tak. Nie jestem z tych matek, które zachwalają bez przerwy swoje dzieci i cieszą sie z każdej kupy. Nie lubię rozmawiać za często o kupkach i zupkach, są ciekawsze tematy.. Potrzebuję relaksu i wyciszenia. Są chwile, gdy lubię z nim być, bawić się, chodzić na spacery, pokazywać świat, ale czasem mam dość wszystkiego i chciałabym gdzieś uciec. Wiem, ze kazda kobieta-matka ma czasem takie chwile, że chce trzasnąć drzwiami, uciec i już nie wrócić, ja często tak mam.. Choć depresja odeszła, nadal mam ciężkie dni i chwile zwątpienia i wtedy kołacze mi się ta myśl po głowie "po co mi to było?" Tęsknię za moim dawnym, spokojnym życiem. Gdybym miała jeszcze raz wybierać, wiem co bym zrobiła... Teraz moje dni wyglądają prawie tak samo- jak w "dniu świstaka" niby tyle się dzieje, a stale to samo, można zwariować. Dobrze, że mam pomoc, bo chyba naprawdę bym oszalała siedząc sama z dzieckiem w domu całymi dniami- to nie dla mnie zdecydowanie. Teraz to wiem. Myślałam, że będzie inaczej, że będę inną matką- wpatrzoną w swoje dziecko jak w obrazek. Ja się chyba po prostu na matkę nie nadaję, nie mam cierpliwości, nie jestem wyrozumiała ani gotowa do poświęceń. Moje macierzyństwo mnie zawiodło, sama siebie zawiodłam w tej kwestii i to moja największa porażka życiowa.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
wróć do pracy,
OdpowiedzUsuńto zdecydowanie zmienia perspektywę:)
Powiem tak: macierzyństwo mnie cieszy... potrafię się całymi dniami zachwycać nad synkiem, ale kiedy zostałam z nim sama i tylko sama na dwa, długie miesiące to myślałam, że wyjdę z siebie... z dnia na dzień było coraz gorzej... traciłam cierpliwość i energię do wszystkiego...i wtedy też często myślałam, że żadna ze mnie matka. Nie nadaję się do życia w pojedynkę i do samotnego macierzyństwa... i to chyba też nie jest dobre. Ale każdy sobie radzi jak może. I w sumie każdy pełni swoje życiowe role na tyle na ile go stać. To tylko w naszej naturze tkwi przekonanie, że miłość matki do dziecka musi być idealna, czysta i bezwarunkowa... nieprawda... nie każda matka musi kochać swoje dziecko i nie każde dziecko musi kochać swoją matkę. To tylko takie społeczne, głęboko zakorzenione przekonanie, które zakłada z góry, że matka która w jakiś sposób ucieka od swojego dziecka jest zła. Nieprawda. Wiem, że jesteś dobrą matką. I nie obwiniaj się za to, że chcesz pobyć sama.
OdpowiedzUsuńjesteś przede wszystkim matką ODWAŻNĄ! Bo stawiasz wszystkiemu czoło! Po za tym Tobie teraz potrzebna jest praca, o! Jakieś zajęcie, które Cię wyciągnie z domu i da odetchnąć.
OdpowiedzUsuńMi trudno zabierać głos w temacie, ponieważ nie udało mi się zostać matką. Być może to jeszcze przede mną, być może nie. Jedno jest pewne, coraz częściej nie żałuję tego, że nią nie jestem. Owszem, żałuję straconego małżeństwa, żałuję tego, że nam nie wyszło. Ale nie żałuję, że nie zostaliśmy rodzicami. Być może to znak, że nie powinnam na siłę dążyć do spełnienia czegoś, co wcale mnie nie uszczęśliwi. Nie wiem tego. Mogę jedynie powiedzieć, byś nie bała się tego, co czujesz, ani zaprzeczała sobie. To, co przeżywasz, to nic złego, choć wielu będzie próbowało zbagatelizować to, co czujesz, inni stwierdzą, żeś przemęczona. Ja wierzę w intuicję.
OdpowiedzUsuńIneska, średnio raz w tygodniu się tak czuję :/ Mam tak dość, że nawet nie chce mi się o tym pisać, z uporem maniaka wyłapuję te dobre chwile u nas i staram się cieszyć choć nie zawsze mi to wychodzi.
OdpowiedzUsuńA kto to jest idealna matka? Ja osobiście takiej nie znam. Myśle ze Twoje poczucie winy bierze się z tego co uwazasz ze powinnas czuć/robić i jak zajmować się dzieckiem. Jesteś na tyle dobrą mamą na ile Cie stać. To nic złego ze potrzebujesz wyjść, odpocząć. Rownież uważam ze powinnas wrócić do pracy. Albo jeśli Twoja sytuacja na to pozwala wynajmnij nianię która np 3 razy w tygodniu zabierze dziecko na długi spacer, a Ty w tym czasie bedziesz robić to na co masz ochotę. Bądź ona zostanie z dzieckiem a Ty spedzisz wieczór z mężem bądź koleżankami poza domem.
OdpowiedzUsuńSpróbuj nie skupiać się na tym co Cię dreczy a na tym jak to rozwiązać. Nie wmawiaj sobie ze bedziesz dobrą mama tylko jeśli poswiecisz dziecku 24 h/dobę. Wszystko się ułoży, tylko daj sobie czas. I dzialaj. Wszystko da się zorganizować. Życzę Ci zeby wszystko Sie ulozylo.
Pozdrawiam
Stefanka