wtorek, 22 października 2013

Wyniki i poprawa

 Wczoraj byłam z Juniorem na pobraniu krwi, a dziś po wyniki i na wizycie u pani doktor. Muszę pochwalić Synka, że był bardzo dzielny, nie zapłakał w ogóle podczas kłucia i pobierania krwi, nie uciekał, nie szarpał się, nic. Siedział grzecznie na moich kolanach, jedna pielęgniarka pobierała krew, a druga go zagadywała i zabawiała. I obie były w szoku, że taki dzielny i grzeczny chłopiec z niego :) Powiedziały, ze takich pacjentów chciałyby codziennie i ze Junior ma częściej wpadać ;) Po nas wchodziła dziewczynka z mamą około 3-letnia i płakała strasznie.. Dumna byłam z Syna.

 Bałam się trochę i martwiłam o te wyniki, a okazało się, że niepotrzebnie, bo wszystko jest ok :))) Wielki kamień z serca! Żelazo w normie, inne wyniki też. Nawet hormony tarczycy kazała zbadać pani doktor, bo nigdy nie miał badane, a wolała to sprawdzić i też jest prawidłowo. Lubię naszą pediatrę- jest rzeczowa, konkretna, nie owija w bawełnę, stara się pomóc, wszystko dokładnie wytłumaczyć, ma fajne podejście do dzieci, jest miła i budzi moje zaufanie. Dobrze trafiliśmy od samego początku. Cieszę się. A najbardziej się cieszę, że Synio zdrowy :) Jest drobny i chudziutki, ale widocznie taka jego uroda. Ja i mąż też jesteśmy szczupli, więc pewnie to po nas. Jak to pani doktor stwierdziła "maluszek" nam się trafił ;)

 Noce mamy wreszcie spokojne od jakiegoś czasu. Jak Junior zaśnie ok.20,30 to śpi do 7,30 lub 8,0 rano bez pobudek. Wreszcie się wysypiam i oby tak zostało! W dzień śpi tylko godzinkę, ale dobre i to. Wiem, że niedługo może nadejść ten moment, że nie będzie w ogóle spać w dzień.

 Jeśli chodzi o jedzenie to Junior nadal najbardziej lubi jajka (jajecznicę), chrupki i makaron. Ryż, który uwielbiał znudził mu się, tak samo jak jogurty i banany, które jeszcze niedawno wcinał chętnie codziennie. Na szczęście pije mleko i zaczął znów ze smakiem jeść obiady, bo 2 tyg. nie chciał jeść wcale albo prawie wcale- obojętnie co zrobiłam.. Dziś wcinał pulpety z makaronem w sosie pomidorowym, a wczoraj zupkę kalafiorową ze śmietaną i gotowane mięsko z kurczaka. Cieszy mnie, gdy ma apetyt i zjada obiad ze smakiem. Przez tą jego niedowagę mam lekką schizę jeśli chodzi o jedzenie, bo straszny niejadek z naszego Juniora i często mamy z tym problem. Mam nadzieję, że teraz  będzie lepiej.

4 komentarze:

  1. Cieszę się z dobrych wieści :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Niejadztwo" i niedowagę przerabiałam ze Starszą Córcią w wersji naprawdę hardcore, więc znam ta schizę doskonale... U nas trwało to ponad dwa lata, potem po prostu przeszło, kiedy przestałam już wierzyć, że cokolwiek się zmieni. U nas było to na tyle zaawansowane, że czasami to Jej niejedzenie odbierało mi radość ze wszystkiego. Pozdrawiam i trzymam kciuki za apetyt Synka.

    OdpowiedzUsuń
  3. nonono, Junior taki DZIELNY!!! Karol to wył na swoim pierwszym szczepieniu, ale daję mu szansę na poprawę, jak bedzie w wieku Juniora!:)

    OdpowiedzUsuń