która wydaje śmieszne dźwięki i oczywiście charakterystyczną syrenę alarmową. Od Mikołaja- babci dostał książkę o św. Mikołaju i dużego misia, a od mojej siostry Myszkę Miki, w której już się zakochał i od rana wszędzie z nią chodzi ;) Myślę, że to będzie teraz jego ukochana maskotka :)
Teściowie byli już wczoraj rano i zostawili dla małego (jak zwykle) słodycze i owoce (ulubione pomarańcze Juniora)
Synal jeszcze za bardzo nie kuma o co chodzi z tym św. Mikołajem, ale z prezentów się ucieszył jak najbardziej ;) Staram mu się tłumaczyć, że niedługo będą Święta, choinka, pyszne tradycyjne potrawy, goście i prezenty, ale dla Niego chyba za wcześnie, żeby poczuł magię Świąt. Może jak stanie już kolorowa choinka w pokoju to zrozumie, że to wyjątkowy czas.. W zeszłym roku był zachwycony choinką, tymi wszystkimi bombkami i światełkami. Myślę, że w ty roku będzie podobnie :) Jeszcze trochę.. czekamy.. :)
Na pewno był grzeczny, skoro dostał takie super prezenty :)
OdpowiedzUsuńU nas w tym roku choinka tylko na balkonie, bo moje młodsze dziecko plus drzewko w domu równa się katastrofa :)
U nas w zeszłym roku nie było tak źle, ale choinka musiała stać na stoliku, więc Junior nie miał bezpośrednio dostępu do niej. Ciekawe jak w tym roku będzie? ;)
UsuńBoże, a myśmy zapomnieli o Mikołajkach w tym roku... Kompletnie! Więc nawet czekolady nie dostałam...:-]
OdpowiedzUsuńAleż ten Mikołaj sprytny : )taki prezent zmieścił w bucie ;) Ja też muszę iść do swojej chrześnicy z prezentem. Nie miałam czasu jakoś ostatnio zupełnie. Aż wstyd :)
OdpowiedzUsuńSuper prezenty, my robimy przymiarki w tym roku do dużej choinki takiej stojącej na podłodze i do sufitu, zobaczymy czy nie będziemy po kilku dniach jej rozbierać:) bo Miś będzie aż tak "zainteresowany" mam nadzieję, że nie:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy
Super prezenty. Myszka! Córka byłaby wniebowzięta :)
OdpowiedzUsuń