piątek, 11 kwietnia 2014

Pożegnanie z pieluchą ;)

 Od 1 kwietnia Junior zaczął wołać na nocnik- tak nagle, po prostu, zwyczajnie. Przedtem było jakieś 3 tyg. sikania w majtki, na kanapę, na podłogę i gdzie popadnie (kupa też najczęściej lądowała w majtach) aż nagle 1,04 zrozumiał, moje prośby, tłumaczenia i powtarzanie stale tego samego i zaczął komunikować, że chce siku lub kupkę. Jestem mega szczęśliwa i odczułam naprawdę wielką ulgę, że wreszcie się udało! :)) Oczywiście zdarzają się wpadki, nikt nie jest idealny, ale rzadko. Naprawdę woła, że chce, nie ucieka z nocnika, nie robi histerii, jest ok. W nagrodę tatuś postanowił kupić mu rowerek biegowy. Sam go wybrał, kupił i przywiózł wczoraj po pracy. Radość była wielka :)) Pierwsze próby i pierwsze upadki zaliczone, Junior się uczy łapać równowagę, odpychać nogami i równocześnie kierować kierownicą ;) Mam nadzieję, że wkrótce to opanuje i że da radę. Muszę zrobić zdj. rowerka i wstawić tu na pamiątkę. Jest drewniany, beżowo-zielony, śliczny :)

 Pieluchy zakładam Młodemu tylko na noc i na spacery, bo boję się, że podczas zabawy zapomni się, nie zdąży i nie zawoła, a wtedy byłby wstyd przed innymi dziećmi. A poza tym jak jesteśmy w mieście na zakupach to gdzie ma zrobić siku? Przecież nie na chodniku czy na trawniku. Jak Wy sobie radzicie/radziłyście w takich sytuacjach zaraz po "odpieluchowaniu" dziecka, drogie mamy? Zaznaczam, że najczęściej jest to wyjście na 1,5-2 godz. i Synek tyle czasu nie wytrzyma, a poza tym najczęściej coś pije, bo chce i się domaga. A zakupów nie robimy w hipermarketach, gdzie są wc , tylko w małych okolicznych sklepikach i marketach, gdzie niestety ubikacji nie ma. Więc do czasu aż będzie umiał wytrzymać ponad 2 godz. musi chodzić w pampersie do miasta lub na spacery czy na plac zabaw? Co radzicie? Jak to było u Was?

 Przed nami weekend pełen atrakcji, bo jutro przyjeżdża do nas moja siostra na cały dzień i na pewno dużo czasu spędzimy na działce, bo ma być cieplej (już dziś pogoda się poprawiła i świeci słońce) A w niedziele jedziemy do dziadków, więc Junior będzie szalał z kuzynkami ;) Później wybieramy się na Skansen niedaleko- do pewnej urokliwej wsi, na obchody powitania wiosny i wypieki wielkanocne :) Tam są zawsze fajne, tematyczne imprezy (świętojanki, dożynki itd.) A potem to już tylko tydzień do świąt- porządki, przygotowania, zakupy, pichcenie pyszności i strojenie domu na Wielkanoc. Lubię te święta, choć może nie są tak uroczyste i magiczne jak Boże Narodzenie, to jednak mają w sobie urok. Są takie kolorowe i mają piękną tradycję. Czuć prawdziwą wiosnę, wszystko budzi się do życia. Oby tylko pogoda nam dopisała!

7 komentarzy:

  1. Właśnie u nas pomogło to, że nie zakładaliśmy Wiktorowi na takie wyjścia pampersa i tłumaczyliśmy, że jak sie posika to wracamy do domu (oczywiście zawsze na przebranie mieliśmy całą reklamówkę ubrań). I to działało :) I szczerze mówiąc nie pamiętam żadnej wpadki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na krótkie spacery blisko domu nie zakładam mu pieluchy, ale jak idziemy gdzieś dalej, gdzie wiem, ze nie ma wc, czyli do miasta na zakupy to jakie mam wyjście? Albo jak jedziemy gdzieś dalej (długo) samochodem? Gdzie ma zrobić wtedy siku? A jak jestem z nim w mieście to często coś pije i woła siku ,ale gdzie go "posadzić"? Co wtedy robicie w takiej sytuacji z dzieciakami?

      Usuń
  2. Gratuluję :) My jeszcze odpieluchowanie mamy przed sobą, czekam na cieplejsze dni.
    Co do Świąt to zazdroszczę Ci, jakiś czas temu zagubiłam magię tych świąt i teraz staram się ją odzyskać, ale to nie jest łatwe...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, gratulacje! Krok milowy do dorosłości :) My na początku zakładaliśmy na dwór pampera i do auta, bo do moich rodziców jedzie się czasem i 40minut, bałam się wpadki. A jak było później- zabij mnie! Nie pamiętam :)
    Ale fajny weekend przed Wami, tyle atrakcji! U nas ciche dni, także szału nie będzie. Chyba, że się trup posypie, bo niewiele brakuje, żebym tego typa udusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję!!!!
    Na dłuższe wypady zakładałam małej pampersa gdy było zimno. Teraz biorę nocnik do samochodu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja Arturowi do dzisiaj (! a woła siku i kupę już od dawna, jak wiesz) zakładam pampersa na dłuższe wyjścia. Niestety Artur nie potrafi wstrzymywać siku. Jak woła, to tutaj i teraz musi zrobić, nie że pójdziemy do wc do marketu i zrobi... jest chyba jeszcze na to za mały). Tak więc autobusu czy na dłuższe wycieczki, czy nawet na dłuższe zakupy zakładam mu pampersa - to że często jest on suchy to już druga sprawa) Poza tym, mam jeszcze jeden problem, Artur boi się załatwiać w prawdziwej toalecie, nawet w domu, akceptuje tylko nocnik, więc załatwianie potrzeb w publicznej toalecie odpada. W parku Artur sika pod drzewkiem, w ustronnym miejscu... wiem, że to niekulturalne, ale nie wiem jak z tego wybrnąć.

    OdpowiedzUsuń
  6. SUPER!!!!! Gratulacje dla Juniora!!! Zrobił Wam wspaniały Prima Aprilis :) Wspaniały chłopczyk. !!! U nas spacery bez pieluchy, ( tylko na noc) ale Miś woła i czeka ostatnio siku zaskoczyło nas w drodze powrotnej i wytrzymał 20 min w samochodzie aż dojechaliśmy do domu. Na spacerach ratuje nas przysłowiowy "krzaczek" Bo zauważyłam, że jak miał pampersa na wyjścia to czuł się usprawiedliwiony i sikał do niego bez wcześniejszego wołania, że chce siku. Albo mi komunikował" nasikałem do pampersa" . Poczekaj jeszcze chwilę a zacznie kontrolować i wstrzymywać siku a na razie zakładaj pampersa i tak pokonał teraz ogromny skok do przodu. Trzymajcie się !!! Buziaki

    OdpowiedzUsuń