Dziękuję za wasze komentarze i słowa pocieszenia pod poprzednim postem. Mam nadzieję, że macie racje i wszystko będzie dobrze i że mój Junior da sobie radę w p-kolu i stanie się bardziej samodzielny. Czekam i liczę na to bardzo.
Czas tak szybko leci, lato nam ucieka.. Za nami kolejny fajny dzień, bo najpierw byliśmy z Juniorem na placu zabaw z M. i jej synkiem. Chłopaki dogadują się coraz lepiej i świetnie razem bawią. A potem wraz z moją koleżanką B. wybraliśmy się nad jezioro łapać być może ostatnie ciepłe chwile lata. Bawiliśmy się super, Junior się wykąpał, ale niestety po 2godz. musieliśmy się zwijać i uciekać, bo spotkała nas burza i ulewa :/ I tyle było naszego plażowania. Ale może jeszcze uda nam się pojechać.
W niedziele też byliśmy nad jeziorkiem całą rodzinką + nasi przyjaciele z córką. Fajnie było. Popływałam sobie sporo, bo woda w jeziorze cudownie ciepła. Będzie mi tego brakować w jesienne dni, które niestety niedługo nadejdą..
Jutro natomiast jedziemy z Juniorem na zakupy do innego miasta, polatać po Galerii handlowej i poszukać rzeczy potrzebnych do wyprawki przedszkolnej. A lista jest dość długa muszę przyznać- kredki, farby, plastelina, bloki, worek na kapcie itd. itp. Mam nadzieję, że wszystko załatwię za jednym zamachem i będę miała to z głowy. Jadę z koleżanką, której córka też zaczyna za chwilę p-kole, więc będziemy "szaleć" razem ;)
Kochana, naprawdę będzie dobrze! Nie znam mamy, która by tego wydarzenia nie przeżywała, a te, które mówią, że się nie stresują, to po prostu dobrze udają :)
OdpowiedzUsuńPoczekaj, aż zobaczysz wyprawkę do pierwszej klasy :) Mnie "zabiły" trzy rodzaje ołówków... Zastanawiałam się, czy to architektura, czy pierwsza klasa...
Ściskam!
Pewnie, ze będzie dobrze. Zamiast martwic sie na zapas cieszcie sie letnimi dniami, a co ma byc to i tak bedzie:-)
OdpowiedzUsuńBędzie bardzo bardzo dobrze :)
OdpowiedzUsuńMusi być dobrze!!!
OdpowiedzUsuńJak tam zakupy się udały???
A ja już czuję, że jesień jest co raz bliżej :(((
Trochę mnie to martwi i dołuje!
A mi lato już doskwiera. Zgoda, w domu mija jakoś lżej, ale gdy codziennie śmiga się z laptopem do pracy na plecach to te upały wykańczają podwójnie. A poza tym znowu bede mogła wcisnąć się w te moje ukochane szpilki :))
OdpowiedzUsuń