poniedziałek, 29 września 2014

Znowu katar :(

 Nowy tydzień przywitaliśmy znów katarem..... Szczerze mówiąc nie spodziewałam się tak szybko powrotu choroby :( Junior pochodził 3 dni do p-kola, w sobotę jeszcze było wszystko dobrze (byliśmy na kawie u mojej siostry i szwagra, bo przeprowadzili się na nowe, piękne mieszkanie i nas zaprosili) a wczoraj wstał z katarem i w ciągu dnia było coraz gorzej. Nie wiem o co chodzi, bo przecież cały czas (cały zeszły tydz) dostawał 2 syropy na odporność i przeziębienie (Suprodeslon i Cerutin Junior) oraz robiliśmy mu inhalacje 2razy dziennie, więc nie wiem skąd ten katar?? Jestem bardzo wkurzona, bo ja robię wszystko, żeby wyleczyć z infekcji Syna, podaje mu leki, dbam o niego, odpowiednio go ubieram, daję mu dużo owoców i witamin, a jacyś nieodpowiedzialni rodzice przyprowadzają do p-kola dziecko z katarem i wirus sobie krąży.. W taki sposób mój Syn nigdy nie wyjdzie z kataru, żadne leki i moje starania nie pomogą, bo inne dzieci przychodzą chore do p-kola :( To jest po prostu bezsensu.
 W aptece wydałam już w tym miesiącu 150zł, co jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło, a wrzesień się jeszcze nie skończył! I Junior znów jest chory i znów siedzi w domu, bo przecież nie puszczę go do p-kola, żeby się męczył ze smarkiem do pasa i zarażał inne dzieci. Porażka po prostu. Wiele osób ostrzegało mnie, że tak właśnie może być, ale nie sądziłam, że będzie aż tak źle i że w ciągu miesiąca moje dziecko będzie 2 razy chore i że będę go musiała faszerować tyloma różnymi lekami.. Masakra. W ciągu 3 lat swojego życia miał może ze 4razy katar, zero antybiotyku, a teraz takie coś :/ Przez ten miesiąc połowę czasu przesiedział w domu zamiast chodzić do p-kola. Nie wiem co to będzie dalej, ale czarno to widzę. Mam dość szczerze mówiąc.

7 komentarzy:

  1. Inesko, nie chcę Cię martwić, ale będzie jeszcze gorzej. Dzieci potrafią chodzić do przedszkola nawet na antybiotykach, albo świadomie być posyłane mimo gorączki... Wiem, że czasy są takie, jakie są, że czasami nie ma tej babci, która mogłaby zostać z dzieckiem w domu, ale... Nóż się po prostu w kieszeni otwiera. Ciężko- ale radzę Ci się w miarę uodpornić, bo czeka Cię jeszcze wiele nerwów. U nas hitem były dzieci z zielonymi glutami po pas, a mama zawsze mówiło, że o alergia...
    Zdrówka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Juniorowi dużo zdrowia życzymy a Tobie wytrwałości. Kurcze taka jest pogoda a do tego masz rację, że niektórzy puszczą dziecko z katarem do przedszkola ( bo to przecież tylko katar!!) a potem pustki w grupie bo wszyscy chorzy. Ile my się mamom natłumaczyłyśmy, żeby zdrowe dzieci przyprowadzali ale do niektórych to nie docierało. Kipy po pas! I to wieczna walka z wiatrakami.

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest właśnie straszne, że rodzice puszczają chore dzieci do przedszkola. A z drugiej strony trochę rozumiem rodziców, którzy pracują i nie mogę brak opieki zawsze jak dziecko ma tylko katar...oczywiście nie pochwalam tego i absolutnie jestem przeciwna, ale takie mamy czasy niestety :( Tak podobno jest, że jak się zaczyna przedszkole to dzieciaki są non stop chore :( Dobrze, że masz ten komfort, że zawsze możesz zostać z Juniorem w domu. Szkoda tylko, że musisz go faszerować lekami cały czas :( Może jak się zaczną mrozy to trochę te wirusy wychłodzi i będzie trochę spokojniej? Dużo zdrówka życzę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja droga, witamy w przedszkolu ;-) Moja najlepsza przyjaciółka mogłaby córcie (energia za 100) posłać ale nie robi tego, chce poczekać rok, aż jej drugi dzieciak będzie miał 1,5 roku, a nie 0,5 bo wie, że to wieczne infekcje. Z jednej strony jej się dziwię - przedszkole rozwija, a z drugiej sama nie wiem, czy dobrze zrobiłam posyłając w tym roku Józka do przedszkola. I rozumiem Cię - ja też mam dość. Nie wiem, czy działa na Ciebie pocieszenie w postaci gorszej sytuacji, ale Józek chodził w sumie 3 dni do przedszkola w tym roku i dziś okazało się, ze ma grypę bostońską, która dla mnie - w ciąży - jest bardzo niebezpieczna. I znowu wagary.

    OdpowiedzUsuń
  5. Skąd ja to znam...odkąd Zuza poszła do przedszkola non stop przynosi z niego jakieś choróbsko! Katar ma już od miesiąca!!!
    Mało tego, dwóch lekarzy opierdzieliło mnie na czym świat stoi, że jestem nadopiekuńcza, booo skoro dziecko ma tylko katar, czy kaszel to ma chodzić do przedszkola! W przeciwnym razie nigdy się nie uodporni...No ok, ale jak dziecko tak kaszle, że prawie płuca chce wypluć to raczej powinno siedzieć w domu,nie? U Małej w grupie są dzieci, które tak właśnie kaszlą!
    Jeśli mogę co doradzić to na katar polecam kropelki olbas oil,kilka kropel na bluzeczkę i dziecku oddycha się o wiele lepiej. Kropelki potrafią zdziałać cuda. Ja przed snem smaruję Małej klatkę piersiową maścią (nie pamiętam nazwy), w każdej aptece dostaniesz bez recepty za parę złotych. Rozgrzewa i udrożnia drogi oddechowe. No i woda morska psikać ile wlezie. Musimy to przejść, podobno z roku na rok będzie tylko lepiej :)
    Dużo zdrówka! :)
    Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A my z katarem chodzimy do p-ola bo tak nam Pani kazała, powiedziała że ten katar tak się będzie ciągnął aż do wiosny i że jak będę go chciała wykurować to wcale do przedszkola chodził nie będzie :)
    No więc chodzi taki zasmarkany ram mniej raz bardziej ale chodzi :)
    Zdrówka życzę :)

    OdpowiedzUsuń