I po Świętach... Nie będę oryginalna, gdy napiszę, że minęły zbyt szybko i żal nam, że się skończyły. Choć jeszcze przed nami Sylwester i Nowy Rok, a potem święto 3 Króli, więc świętowania ciąg dalszy :)
Od Wigilii aż do niedzieli mój mąż miał wolne, więc spędziliśmy kilka dni razem i Junior był szczęśliwy :)) Mąż dużo mi pomógł przy zakupach oraz w kuchni przy przygotowywaniu potraw. Kolacja wigilijna odbyła się w tym roku u mojej siostry, pojechaliśmy razem z moją mamą. Wigilia była bardzo uroczysta i tradycyjna, ale było też wesoło. Pośpiewaliśmy kolędy, podzieliliśmy się opłatkiem, złożyliśmy sobie życzenia i objedliśmy się wielu pysznych rzeczy. Potem przyszła kolej na prezenty (Junior już od kilku dni nie mógł się już ich doczekać i dopytywał co św. Mikołaj mu przyniesie). My jak i On z prezentów jesteśmy bardzo zadowoleni. Synek dostał: fajne książki, komplet pisaków, puzzle maxi z Kubusiem Puchatkiem i drugie z Myszką Miki, duży dwupoziomowy parking dla autek z windą, stacją paliw itd. dwustronną tablicę magnetyczną z pisakami i kredą, kasę fiskalną z koszykiem i różnymi produktami do zabawy w sklep, klocki Lego Duplo "budowa" z koparką i wywrotką, gitare, dużą śmieciarkę, świecącego renifera do powieszenia na okno, puzzle-pociąg z literkami do nauki alfabetu oraz kilka małych autek min. świetny czerwony samochodzik na napęd z Myszką Miki i Mini. Junior z prezentów zachwycony i cały czas bawi się nimi na zmianę, trudno mi powiedzieć co mu się najbardziej podoba, na razie wszystko ;)
Pierwszy dzień Świąt spędziliśmy u mojej Mamy z bliższą i dalszą rodzinką. Tradycyjnie u Mamy ponieważ w tym dniu ma urodziny i cała rodzinka się zjeżdża i spotyka u mojej mamuśki ;) Drugi dzień Bożego Narodzenia natomiast co roku jest "zarezerwowany" dla drugich Dziadków, czyli moich teściów i chrzestnego Juniora z rodziną (bo mieszkają razem) Tam spędziliśmy większość dnia, żeby mąż mógł się nagadać z bratem, a Junior poszaleć z ukochanymi kuzynkami (cała trójka się uwielbia). Także Święta były naprawdę fajne i udane. Aaa i jeszcze stał się cud i w 1-wszy dzień Świąt spadł śnieg- dużo śniegu i zrobiło się tak pięknie biało :))) Byliśmy wszyscy zachwyceni.
Potem nastąpił jeszcze wolny weekend i całe szczęście, bo można było wreszcie tak naprawdę odpocząć i nacieszyć się sobą. Co prawda w sobotę do południa mieliśmy jeszcze gości- chrzestna Juniora z córką wpadły na kawę, ale długo nie siedziały, bo były jeszcze gdzieś zaproszone. Więc już po obiedzie mieliśmy święty spokój i czas dla siebie, dla Syna. Tata budował z Syniem z nowych klocków, bawił się parkingiem dla autek, a mama układała puzzle i czytała nowe opowieści z nowych książeczek min. "Opowiadania Boba Budowniczego". A wszyscy razem bawiliśmy się w sklep- oczywiście Junior był sprzedawcą, ważył warzywa i owoce, nabijał produkty czytnikiem na kasę, przyjmował gotówkę i wydawał resztę, a my kupowaliśmy, i kupowaliśmy i kupowaliśmy.. zakupów nie było końca. Św. Mikołaj miał fantastyczny pomysł na prezent ;)
Wszystko co dobre się jednak kończy.. Ale nie ma się co smucić, bo za chwilę wieczór sylwestrowy i nasza domówka w gronie przyjaciół, a potem Nowy Rok, więc znów wolne! :) I potem znów weekend, jeden dzień do pracy i znów wolne! :) Ale fajnie.
Jedyny minus w te Święta to fakt, że Junior nam trochę zachorował i dzień przed Wigilią byłam z nim u naszej pani doktor, która po zbadaniu go- zajrzała w gardło, spr. migdały, osłuchała, stwierdziła (jak zwykle) wirus, bo gardło, oskrzela i płuca czyste, gorączki brak. Od niedzieli Mały miał katar i kaszel, a że syropki i kropelki nie pomagały poszłam z nim do lekarza, bo nie chciałam, żeby coś się w Święta rozwinęło i mu się pogorszyło. Po inhalacjach i lekach jest trochę lepiej, ale nadal trochę kaszle. Z apatytem znowu masakra, przez całe Święta prawie nic nie jadł, tylko trochę ryby i rosół, codziennie chciał jeść tylko rosół i makaron. Masakra. Gdyby nie to, te Święta były by idealne, ale choróbsko Synka trochę psuło nam humor, jednak na szczęście to nic poważnego i mam nadzieję, że do Sylwestra mu przejdzie.
Wow, ile prezentów:-D
OdpowiedzUsuńTo fakt, nawet głupi katarek u dziecięcia potrafi matkę nieźle zdołować... Zdrówka dla Juniorka! Nadzieję mam, że choróbsko pójdzie precz i w Nowy Rok synio wskoczy zdrów jak ryba!
Hoł hoł hoł, jaki bogaty Mikołaj :) Nic dziwnego, że Junior zachwycony i tak na Niego czekał :)
OdpowiedzUsuńInesko, dobrze, że to tylko wirus, choć rozumiem, że trochę humory popsuł
Oj ja też bardzo się cieszę na tą ilość wolnych dni- CUDOWNIE!
Ale fajne prezeny! Pamiętam jak ja uwielbiałam ten dwupoziomowy parking! :D
OdpowiedzUsuńSzybkiego powrotu do zdrowia! :) Mam nadzieję, że szybko wyzdrowieje!
Cieszę się, że i u Was Święta minęły w tak rodzinnym gronie i cudownej atmosferze, to bardzo ważne.
OdpowiedzUsuńMikołaj bogaty, Synuś szczęśliwy, czego chcieć więcej :D
Przykro mi z powodu choroby, mam nadzieję że Juniorkowi szybko minie i nie przerodzi się to w nic poważniejszego. Choroby są czymś okropnym u takich maluchów, a nam rodzicom potrafią przysporzyć sporo nerwów.
Wszystkiego dobrego dla Was Kochani :*
Szampańskiej nocy Sylwestrowej i cudownego skoku w Nowy Rok!
Ściskam mocno! :*
Po pierwsze, dużo zdrówka dla Juniora.
OdpowiedzUsuńMiło czytać, że tak rodzinnie i przyjemnie minęły Wam święta.
Tegoroczny mikołaj niewątpliwie spisał się doskonale. Gdzie nie zajrzę to wszyscy bogato obdarowani i co najważniejsze zadowoleni z prezentów.
Udanej domówki i zabawy do białego rana! ;)
Rodzinne święta to najlepszy sposób na ich spędzenie. U mnie też zawsze pierwszy dzień cała rodzina schodzi się do mojej mamy. Ma na imię Ewa i imieniny w wigilię, ale obchodzi zawsze w pierwszy dzień świąt. Cała rodzina się schodzi, jest wesoło i gwarnie.
OdpowiedzUsuńZdrówka dla Juniora, pewnie wraz ze zdrówkiem i apetyt wróci.
A mikołaj u Was zaszalał :) Świetne prezenty dostał synek!
Szampańskiej zabawy w sylwestra :*
Wspaniałe święta :) Mikołaj dopisał u Was, prezentów moc- już myślałam, że się ta lista nie skończy!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Te święta dla dzieci są wspaniałe ale już dla dorosłych to kursowanie z punktu a do punktu b i tak dalej :) gdzie w tym wszystkim znaleźć czas na świętowanie? Z drugiej strony, kiedy jak nie w święta? :)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że świeta wam się udały, mam nadzieję że Junior już zdrowy i będzie mógł swiętować sylwestra :)
OdpowiedzUsuń