sobota, 3 stycznia 2015

W nowym roku

 No i mamy nowy rok 2015. Ciekawe jaki będzie? Oby nie był gorszy od poprzedniego i oby omijały nas wszelkie nieprzyjemności i złe rzeczy! Żeby był szczęśliwy dla nas!

 Wieczór sylwestrowy spędziliśmy na domówce u nas. Junior miał 2 koleżanki, więc bawił się świetnie. My też nie gorzej ;) Było mnóstwo jedzenia (bo każdy coś przyniósł) chłopaki popijali Pana Tadeusza, ja z koleżanką nasze swojskie wino (robiliśmy w tym roku 3 rodzaje- z wiśni, z winogron i z głogu, wyszły super!) a druga kumpela nie piła, bo jest w ciąży. O północy wyszliśmy na dwór, bo mieliśmy fajerwerki i chcieliśmy popatrzeć też na inne- sporo tego było, ludzie szaleli w tym roku. Otworzyliśmy szampana, złożyliśmy sobie życzenia i wróciliśmy do domu świętować dalej. Junior padł zaraz potem o 0,30. Pierwszy raz w życiu wytrzymał do północy i widział fajerwerki- był w szoku i nawet trochę wystraszony, ale podobało mu się :) Ogólnie wieczór udany. Było fajnie i wesoło, ale zgodnie stwierdziliśmy, że za rok idziemy na jakąś imprezę tzn. prawdziwy bal sylwestrowy! :)

 W Nowy Rok spaliśmy do 9,30, dłużej Synek nie pozwolił, ale ja wyspałam się, było ok. Gorzej mój mąż- przespał prawie cały dzień ;) Na popołudniową kawę na 16,0 zaprosiłam moją M. z chłopakami. Junior i Tymek dawno się nie widzieli, bo w p-kolu dłuuuga przerwa i były Święta itd. a Junior był przeziębiony, więc nie było okazji się spotkać. W czwartek i piątek nadrobiliśmy, bo w Nowy Rok oni byli u nas, a w piątek całe przedpołudnie my u nich, bo M. miała wolne :) Wreszcie mogłyśmy się nagadać, a Juniorowi tak się podobało, że nie chciał wcale wracać do domu..

 Dziś byliśmy na małych zakupach w mieście i poza tym siedzimy w domu, bo pogoda jest straszna i nawet nie chce się wychodzić z domu. Armagedon dosłownie jakiś :/ Wieje tak, że głowę chce urwać, całym balkonem nam trzęście i leje do tego co chwile. Masakra. Ta pogoda w ogóle nie przypomina zimy, po śniegu ani śladu już, a szkoda, bo było przez chwile tak pięknie. Ale to jeszcze nie koniec zimy i może jeszcze wróci do nas śnieg i lekki mróz?

 Jutro mamy zaproszenie na kawę do kuzyna męża i jego żony, potem wtorek znów wolne, bo święto i w środę (wreszcie) Junior wraca do przedszkola :) Zatem miłego weekendu i udanego tygodnia wszystkim życzę.

12 komentarzy:

  1. Fajnie, że spędzacie czas tak towarzysko. :)
    U nas pogoda taka sama, wieje, leje i zimno. Ponoć od wtorku ma wrócić zima, żeby pod koniec tygodnia znów przyszła jesień. Eh, te zmiany pogody. gdzie ta zima, która pamiętam z dzieciństwa?

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, że zabawa udała się. Szczęśliwego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze raz wszystkiego NAJ w Nowym Roku! U nas też potwornie wieje, głowę może urwać...

    OdpowiedzUsuń
  4. Zuza w Sylwestrową noc padła o 20.00 :P
    Nawet nie chciała żebyśmy Ją obudzili o północy :P
    Ale naoglądała się fajerwerków w ciągu dnia, bo u nas strzelali na potęgę.
    U nas też wieje przeokrutnie:/ Głowy póki co są na swoim miejscu, ale dachówki owszem:/
    Raz jeszcze wszystkiego dobrego w Nowym Roku! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że Sylwester Wam się udał i tak miło spędziliście czas :)
    Ja nigdy nie byłam na balu sylwestrowym i jakoś mnie nie ciągnie, wolę domówki :)
    Niech ten Rok będzie lepszy od poprzedniego, tak jak sobie życzysz ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja sylwka spędziłam w szlafroku przed laptopem, nadrabiając ksiązkowe zaległości :) udany byl :) jesem z niego bardzo zadowolna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cha, cha! Józek też pierwszy raz wytrzymał do północy, ale w poprzednim roku bezczelni rodzice go obudzili na oglądanie fajerwerków za oknem ;-)
    Szczęśliwego Nowego Roku!

    http://godereladolcevita.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Od kiedy mamy dzieci - sylwester to obowiązkowo domówka w dziecięcym towarzystwie. Nie narzekam - jest świetnie :). Pozdrawiam noworocznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nasz syn też widział w tym roku pierwszy raz fajerwerki, bo odpaliliśmy mu jeszcze przed kolacją - taki maly fallstarcik:D
    Ta sama reakcja jak u Juniora!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ważne że impreza była udana

    OdpowiedzUsuń
  11. Mój synal przespałam sylwestra, trzeciego w swoim życiu ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nawet dla mnie- starej baby fajerwerki wydają się straszne i fascynujące zarazem. Nie ma więc co się dziwić malutkiemu. Życzę Wam, aby ten nowy rok był szczęśliwy

    OdpowiedzUsuń