czwartek, 12 marca 2015

O moim niejadku i wczesnym wstawaniu..

 Jak wiecie temat spania i jedzenia to u nas temat rzeka, bo pisałam już o tym nie raz.. I problem powraca jak bumerang. Po chwilowym spokoju i w nocy i z jedzeniem, znowu mamy "przygody".

 Junior od początku był niejadkiem- karmienie piersią nam się nie udało i szybko się poddałam bez żalu zresztą, bo nigdy jakoś o tym nie marzyłam. Może za słabo się starałam i za szybko poddałam, ale pokarmu miałam mało, Młody się nie najadał i wrzeszczał całymi dniami i dopiero po butli z mm zasypiał na dłużej. Ale też jakoś nie widziałam sensu w karmieniu go na siłe piersią, nie czułam takiej potrzeby ani nie wierzę w "magiczną" moc mleka matki, bo jakoś dzieci moich koleżanek, które były karmione piersią ponad rok, a nawet dwa lata chorują tak samo jak te dzieci, które były karmione mm jak mój Junior. Moja przyjaciółka karmiła obu synów po prawie 2lata piersią i nie są oni okazami zdrowia- jeden ma astmę i alergię, a drugi (chodzi z Juniorem do p-kola) choruje dość często, na pewno częściej niż mój syn. Tak samo córka koleżanki karmiona bardzo długo piersią, a co chwile ma zapalenie oskrzeli czy krtani, więc gdzie te cudowne przeciwciała płynące z mlekiem matki? Mój Synal (odpukać) jakoś często nie choruje i na nic poważnego, oby tak dalej! Dlatego jakoś nie żałuję, że go piersią nie karmiłam.

 Mleczko (Bebilon) mój Syn uwielbia nadal i dostaje do dziś, choć już tylko 2razy dziennie, ale nie tyle co kiedyś i jest ono mieszane z mlekiem krowim pół/pół. Oszukujemy trochę syna ;-) Niedługo chcę całkiem zrezygnować z mm, bo ile można? Myślę, że nadszedł ten czas, ale obawiam się, że zwykłego mleka nie będzie chciał pić i zrezygnuje całkiem z mleczka. No cóż nie będę płakać, jest już dużym chłopcem. Natomiast problem jest taki, że Junior nie lubi nabiału- ani serów ani twarożku ani kakao. Jedynie co zje to jogurt owocowy. Trochę mało tego nabiału w jego diecie :( W ogóle jest strasznym uparciuchem i wieeeelu rzeczy nadal nie lubi i nie chce nawet spróbować. Nie zje na przykład chleba- zwykła kanapka to nie dla niego jedzenie. Obojętnie z czym mu się zaproponuje czy zrobi, on nie ruszy. Tak samo większość warzyw, zup. Przestał jeść też jajka, które do niedawna uwielbiał i naleśniki. Jego menu jest ubogie: rosół i makaron we wszelkiej postaci- spaghetti na przykład bardzo chętnie zje. Sucha bułka, jogurty, owoce, mięso (kotlet z kurczaka, klopsiki, pałka pieczona) i kabanosy- to od miesiąca jego wielka miłość ;) Mógłby je jeść na okrągło na śniadanie i kolacje, codziennie. Posmakował raz i się zaczęło, teraz codziennie kupuję mu kabanoski.. To tyle nic więcej nie lubi. Naprawdę nie wiem jak go przekonać i namówić na coś innego, nowego. W p-kolu jest masakra, bo prawie nic nie je- śniadań zero, obiad poskubie i jedynie podwieczorki zjada, bo są najczęściej owoce lub galaretka z owocami i ciasteczka lub jogurt.

 A ze spaniem to wygląda tak, że jeszcze zanim Junior dostał nowe łóżko (jakiś miesiąc temu) zaczął nam się budzić wcześnie- ok. 6,30. Już kilka razy tak się zdarzyło kiedyś, że miał takie okresy przejściowe i potem wszystko wracało do normy. A norma to u mojego Syna spanie od 20.0-8,0 (z pobudką na mleko ok. 6,0) Wkurzała mnie ta pobudka nad ranem, ale potem można było dospać zwłaszcza w weekend. Bo w tygodniu wstawałam o 7,0 i mogłam w spokoju umyć się, ubrać, zrobić lekki makijaż i dopiero wtedy budziłam Syna, który z wielkim trudem wstawał o 7,30  i wtedy szybkie ubieranie, mycie zębów i biegiem do p-kola. Ale tak było ok. Teraz natomiast Junior budzi się ok 6,0 codziennie także w weekendy, więc czy chcemy czy nie wstajemy bardzo wcześnie albo najczęściej dzień zaczynamy od bajek w łóżku, bo niestety nie mam ani ochoty ani siły zwlec się z łóżka i biegać po domu od 6,0 rano... Zresztą po co?! Jestem na to zła, że Juniorowi się znowu coś "przestawiło" i budzi się tak wcześnie. Myślałam, ze to chwilowe, ale niestety. Nie ma już prawie pobudek w nocy (choć jeszcze czasem się zdarzy, że budzi mnie o 1,0 bo chce mu się pić) ale najczęściej przesypia całe noce. Zasypia nadal sam bez problemu zaraz po kąpieli o 20,0, ale wstaje tak wcześnie :-( Dlaczego?? Nigdy tak nie było, mój Syn zawsze był śpiochem, co mnie bardzo cieszyło, a teraz takie coś.. Bałam się, że jak zacznie spać w normalnym łóżku to zacznie przychodzić do nas w nocy i z nami spać, ale nic takiego się jeszcze nie zdarzyło. Za to mamy te wczesne pobudki, jak dla mnie baaaardzo wczesne, bo nie lubię wstawać o 6,0 skoro nie ma takiej potrzeby. Wiem, że są dzieci, które wstają jeszcze wcześniej, ale to mnie nie pociesza. Mam jeszcze małą nadzieję, że jeszcze mu się odmieni i znów zacznie wstawać o 7,30- było by super.

 Czujecie już wiosnę? Bo ja tylko chwilami, gdy wyjdzie słońce, ale niestety nie trwa to długo i więcej u nas szarych chmur niż pięknego nieba i słońca :-( Ale żeby poprawić sobie humor poszłam wczoraj do mojej fryzjerki, która podcięła mi zniszczone końcówki i zmieniła kolor włosów, robiąc mi jasne refleksy na moich ciemnych, brązowych włosach. Siedziałam u niej prawie 3godz, ale warto było, bo bardzo mi się podoba efekt końcowy. Mężowi też się podoba i każdy, kto mnie widział stwierdził, że różnica jest, wiec git. Mam o wiele jaśniejsze włosy dzięki tym pasemkom i następnym razem myślę, że jeszcze je rozjaśnimy trochę :-) Potrzebowałam jakiejś zmiany na wiosnę, której nie mogę się już doczekać..

16 komentarzy:

  1. Rozumiem Twoje nerwy, bo zmagamy się z podobnymi problemami.
    Mała była karmiona piersią do roku, i ja widziałam plusy tego karmienia.
    Nie chorowała, nie zaraziła się ani razu od nas żadnym przeziębieniem, ładnie rosła, przybierała na wadze i rozwijała się książkowo.
    Po roku wprowadziliśmy mleko modyfikowane, ale Zuzka nie chciała długo go pić. Bardzo szybko przeszliśmy na zwykłe mleko, które Zuzia bardzo lubi. Często sama upomina się, aby kupić Jej mleczko w kartoniku, które pije jak soczek :)
    Ale z jedzeniem mamy mega wielki problem:(
    Mała nie je mięsa, wędlin, serów, warzyw, a z owoców tylko jabłka, truskawki i winogrona.
    Jedyna zupa jaka przejdzie w naszym domu to rosół i mleczna na śniadanie. Sucha bułka, albo tost, no masakra:/
    Ja jestem przerażona!!!
    Nie pomógł apetizer, ani odstawienie słodkiego.
    Boję się, że w końcu dostanie jakiejś anemii :(
    Lekarka problem bagatelizuje, tłumacząc że dzieci z reguły są niejadkami :(
    Nie znam tego, bo ani ja ani Mąż nimi nie byliśmy.
    Ze spaniem u nas wygląda tak...Mała nie zaśnie póki Jej nie uśpię, czyli nie położę się z Nią i nie poczekam, aż zaśnie.
    Przedtem musi być bajka i kołysanka.
    Ale zawsze, każdego dnia przychodzi do naszego łóżka w środku nocy i śpi z nami do rana!! Po czym wstaje punkt 6.00 no max 7.00 i tak zaczyna dzień!
    Czyli jakby nie było znowu mamy trochę wspólnego :)
    Myślę, że nie tylko ma borykamy się z takimi problemami.
    Mam nadzieję, że z wiekiem to wszystko się zmieni i dzieciaki zaczną ładnie jeść! :)
    Kochana cieszę się, że wybrałaś się do fryzjera i zrobiłaś coś dla siebie :)
    To ważne i bardzo potrzebne :)
    Wiosna płata nam figla, raz słońce, raz deszcz, a nawet śnieg.
    Ściskam mocno i głowa do góry! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, Mila jest okropny jadek. U nas właściwie królują jajka i parówki, kanapki zje ale od razu krzyczy "ż nutellą" a jak daję z serem lub szynką, to musi być mała kropeczka ketchupu lub majonezu. Wiem, wiem, ale oszukuję, bo to kropeczka zrobiona końcówką widelca :P

    U nas zupy wchodzą, ale nie chce jeść sama. Szkoda czasu przecież, nie? Więc karmię. Może źle robię, ale przeraża mnie jak mało je. Nie lubi owoców, jak widzi kisiel i galaretkę to zwiewa. Kakao pija litrami. To znaczy piłaby, gdyby jej dać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O jedzeniu moich dzieci tez moglabym napisac powiesc...
    Bi z zup toleruje tylko rosol. Uwielbia gotowany makaron, ale na "sucho", nie zje go z zadnym sosem. Jogurty do niedawna lubila, ale ostatnio je wylacznie waniliowe, bo jak natrafi na jakis owoc, ma natychmiast odruch wymiotny. :/ Zje tez tosta z miodem. Kabanosy lubi, ale juz innego miesa lub wedlin nie. Co ciekawe zje niemal wszystkie owoce i warzywa, ale surowe. W zupie ich nie tknie!
    Niko zas to zupelnie inna para kaloszy.Lubi miesko, gulasz, kotleciki, pulpety, itd. Zje wiekszosc zup i nie przeszkadzaja mu gotowane warzywa. Natomiast nie ruszy ani surowych warzyw, ani owocow. Jedyne co zje to musy owocowe i to tylko takie "wyciskane". Wydaje mi sie, ze nie tyle mu smakuja, co po prostu ma frajde przy jedzeniu...
    Oboje zjedza jajka na twardo, serki homogenizowane i chetnie pija kakao. Niko lubi tez kawe inke z mlekiem, a Bi jak jej wiatr zawieje, czasem wypije, czasem nie...

    Moje dzieciaki od zawsze byly takimi rannymi ptaszkami... Dla mnie - spiocha, to koszmar... Chodza spac okolo 20:30, a wstaja (szczegolnie Niko, Bi czasem pospi dluzej) zaraz po 6. W zeszla niedziele zmienilismy tutaj czas i cieszylismy sie z mezem, ze dzieci pospia do 7 nowego czasu, a my sie spokojnie wyszykujemy do pracy. Haha, owszem w poniedzialek tak bylo. We wtorek juz Bi wstala przed moim wyjsciem. W srode wstali oboje tuz przed tym jak mialam wyjsc. Dzis rano juz oboje powstawali o 6:10. Tyle z radosci ze zmiany czasu... :/

    Fajnie, ze wybralas sie do fryzjera! Ja tez chce isc zanim tescie wyjada, poki nie musze martwic sie o opieke nad dziecmi. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Eh, z tym czuciem wiosny to u nas nie bardzo- mocno się ochłodziło, i te 13-14 stopni, to chyba tylko taki weekendowy wybryk.

    Ja na temat karmienia piersią mam mieszane uczucia- na pewno nie jestem za tym, żeby przeceniać jego moc. Jest cała masa dzieci karmionych od początku mm i chorujących mniej, niż te karmione piersią. Odporność dziecka to składowa wielu czynników- sposób karmienia jest tylko jednym z nich.

    Inesko, ja wiem i rozumiem, że chciałabyś, żeby Junior miał bardziej urozmaicone menu, ale uwierz mi- ono naprawdę nie jest takie złe!!! Wiem, że każdy myśli tylko o swoim dziecku, i to mało pocieszające, że inne jedzą jeszcze gorzej, ale... inne naprawdę mają uboższą dietę.

    No pobudki nic nie pomogę, ale rozumiem i współczuję. Też lubię sobie ostatnio pospać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ja się cieszę, że (odpukać) jak na razie nie mamy większych problemów z jedzeniem. Za to ze spaniem jest gorzej. Przespane noce to rzadkość.
    Ja karmiłam piersią 11 miesięcy i Oli nie jest specjalnie chorowity. Myślę, że to czy kp czy mm nie ma większej różnicy pod względem tendencji u dziecka do chorowania.
    Pokaż nową fryzurkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że w karmieniu piersią nie tylko chodzi o zdrowie, ale także o wyjątkową więź między matką i dzieckiem.
    My żadnego problemu z jedzeniem nie mamy. Nawet, już od kilku miesięcy, zostałam zmuszona do gotowania dwóch obiadów dziennie, bo miałam wrażenie, że jeden obiadek to za mało a jakieś przekąski typu jabłko, czy jogurt to za mało. I tak, w południe musi być zupka a ok. 15-16 kartofelki z jakimś mięskiem (obojętnie jakim, Filipek wszystko zje) albo racuchy, czy naleśniki z twarożkiem. Tak więc pół dnia przy garach...
    Noce też mamy spokojne. Syn śpi od 19.30 do 8. rano. Czasami chce w nocy pić, gdyż mamy za gorąco w mieszkaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszcze tego apetytu Synka i spania.. Chociaż mój Junior jak był w wieku Filipa to też tyle spał- od ósmej do ósmej, a nawwt dłużej, ale niestety budził sie na mleko w nocy, bo za mało jadł w dzień.. Od niedawna budzi się tak wcześnie i nie wiemy o co chodzi..

      Usuń
    2. A jeśli chodzi o karmienie i więź matki z dzieckiem to takie stwierdzenie oznacza, że te mamy, które nie karmią piersią mają mniejszą czy też gorszą więź z własnym dzieckiem?? Nie sądzę..

      Usuń
    3. Źle mnie zrozumiałaś. NIE UWAŻAM, że matki, które karmią piersią mają lepszą więź z dzieckiem niż te, które karmią sztucznie. Mam na myśli jedynie to, że karmienie piersią to jest czas zarezerwowany tylko dla matki i dziecka. Podczas karmienia piersią jest zdecydowanie większa bliskość (cielesna). Dziecko może posłuchać bicia serca matki, które doskonale zna, bo słyszało je, jak było w łonie matki itd. Nic poza tym nie miałam na myśli i nikomu też niczego nie chcę narzucać. Każdy decyduje według własnego uznania.
      A małe dzieci nie nabyły odporności nieważne czy karmione piersią czy nie. Odporność nabywa się do ok 12. roku życia.

      Usuń
    4. Ok rozumiem. A jeśli o odporność chodzi to też słyszałam już wiele róznych opinii. Nasza pediatra twierdzi, ze od 6 r.ż dziecko nabiera odporności i nie choruje tyle. Więc już nie wiem..

      Usuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    6. Też słyszałam, że od 6 roku życia dziecko nabiera odporności ;) pozdrawiam

      Usuń
  7. Temat niejedzenia u dzieci przerabiam chyba u każdej z koleżanek. Może po prostu przywiązujemy za dużą wagę do tego? może trzeba zacisnąć zęby i przeczekać - moim zdaniem to kwestia chwilowych fascynacji różnymi smakami, a to że dieta jest inna niż dorosłego - no trzeba kombinować i przeczekać. Tak mi się wydaje. Inna sprawa, że zauważyłam, że te maluchy tak jakby nie czuły głodu, to dopiero wyzwanie. Bo w sumie jak można kombinować z dietą, jeśli nie chce się dziecku jeść. To dopiero wyzwanie. Nie zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój starszy syn zasypiał o 20, jak w zegarku. Budził się o 4.30 - też jak w zegarku...To było straszne.... Przy młodszym bałam się, że będzie podobnie - a tu niespodzianka, przesypiał całe noce jak anioł :). Pierś obaj porzucili szybko, po skończeniu roku nie chcieli patrzeć na butelkę... Dziś też są wybredni w temacie jedzenia - ale to już zupełnie inna historia ;). Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  9. Obecnie ja karmie piersią i szczerze mam tego mleka tyle że dałoby się tym całe wojsko wykarmic:D
    Chciałam szybko jednak z tego zrezygnować, ale stwierdziłam że jednak zostanę przy cycu bo jest to pewna oszczędność a także duża wygoda dla mnie, zwlaszcza gdy Nelka budzi się w nocu do jedzenia

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak gdybym czytała o sobie jeszcze sprzed kilku miesięcy. Spokojnie wszystko się unormuje chociaż nie przeczę że wczesne wstawanie i mnie zmotywowało do napisania postu :)

    Pozdrawiam, www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń