piątek, 16 października 2015

Jesień

 Ten tydzień Junior chodzi do p-kola w kratkę ponieważ ma kaszel i czasami chrypkę.. Zaczęło się w niedzielę wieczorem. Sobota była jeszcze ok- po wizycie u logopedki pojechaliśmy na zakupy do innego miasta i na obiad na pizze do fajnej pizzerii. Zakupy udane, bo kupiłam dla siebie i dla Syna świetne buty na zimę. Oprócz tego Młody ma nową czapkę i szalik, trochę bielizny i pościel (sam sobie wybrał) Popołudnie spędziliśmy u mojej mamy na kawie i kolacji. A w niedziele siedzieliśmy w domu cały dzień, bo pogoda się popsuła i nie zachęcała do wyjścia.. I tak od poniedziałku było coraz gorzej z pogodą. Niestety dopadła nas okropna szaro-bura jesień i nawet przymrozki w nocy! Bardzo wcześnie w tym roku :/ Masakra. Rano jest strasznie zimno. Ostatnie 2 tygodnie udało nam się co rano zabierać do p-kola z sąsiadką i jej synem autem, ale niestety koniec tego dobrego. Mąż zabrał jej samochód (na dojazdy do pracy) i musimy znów chodzić pieszo we 4 :( Nie powiem jest wesoło, chłopaki się bawią i gonią cała drogę, a my możemy sobie pogadać, ale zimno.... A od wczoraj do tego doszedł deszcz, porażka. Nie cierpię takiej pogody! I przez ten deszcz nie możemy z kumpelą chodzić na kije :(

 I pewnie przez tą pogodę Junior się przeziębił i od weekendu pokasłuje i dostał dziwną chrypę :/ W aptece zostawiłam już oczywiście niezłą sumkę i leczę go syropkami i różnymi domowymi sposobami. W naszej grupie panuje jakiś wirus, bo dzieciaki po kolei "odpadają". W środę było 15 dzieci (na 24) a wczoraj tylko 13. Nieźle.

 A ten tydzień dzieciaki mają pełen atrakcji, bo we wtorek byli na wycieczce w lesie zbierać kasztany, żołędzie i liście. Podróż autobusem była też nie lada frajdą ;) W środę Dzień Nauczyciela i występy oraz słodka niespodzianka. Wczoraj obchodzili urodziny Kubusia Puchatka. Musieliśmy przygotować w domu "misiowe uszy" na głowę (z brystolu i kolorowego papieru) przynieść trochę słodyczy i ulubionego misia do przedszkola. Pan Michał (woźny) przebrał się za Puchatka -dzieci śpiewały mu "sto lat", mieli różne konkursy i zabawy, a potem dostały słodkie co nieco ;) Ponoć było baaardzo fajnie.
 A dziś przyjeżdża pan fotograf i mają w p-kolu sesje zdjęciową :) Ciekawe jak Młody wypadnie. Wczoraj byłam z nim specjalnie u fryzjera, żeby podciąć włosy, bo mu strasznie szybko rosną.

 Na Dzień Nauczyciela zrobiłyśmy z Martą i Moniką (mamami z Rady Rodziców) po kryjomu zbiórkę pieniędzy wśród rodziców z naszej grupy i kupiłyśmy 2 bukiety kwiatów dla naszych pań i kartki z życzeniami. Marta napisała osobiście życzenia-wiersz i odczytała go, jak wręczałyśmy rano kwiatki. Bardzo fajnie jej wyszło, prawdziwa z niej poetka! :) Pani Marzenka aż się popłakała tak się wzruszyła :))

 Jutro nasze przedszkole organizuje "dzień sportu" i są jakieś biegi tatusiów z dziećmi na stadionie, potem ma być przedstawienie na sali i różne inne atrakcje. Tylko nie wiadomo jak z pogodą.. Chcemy iść zobaczyć. A na niedziele zaprosiła nas moja siostra na obiad i kawę także zapowiada się fajny weekend :) Oby tylko Junior był zdrowy i wszystko było ok. Miłego weekendu wszystkim!!

Ps. W zeszłym tygodniu po raz pierwszy w życiu "popełniłam" zupę dyniową- krem. Wyszła przepyszna! Z papryką i marchewką- muszę to powtórzyć, bo mężowi smakowała bardzo. Tylko nasz wybredny Synal nie chciał nawet spróbować, ale on nie wie co dobre ;)

9 komentarzy:

  1. Milka też ma dziwną chrypkę, normalnie jesień dopiero się zaczęła a tu już choróbska :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Inesko, jak czytałam ten wpis, to przyszło mi do głowy, że jak mała pójdzie do przedszkola, to przygotowywanie rekwizytów typu "misiowe uszy" będzie dla mnie wyzwaniem na miarę zrobienia sobie grzywki!;-) Zdrowia Wam wszystkim życzę i faktycznie udanego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  3. O, to gratuluję debiutu z zupką dyniową :) Podziel się przepisem- z papryką jeszcze nie robiłam. U mnie jutro muffinki dyniowe z orzechami. Pod warunkiem, że znajdę dziadka do orzechów, bo przepadł :)

    Oj jak jak nie lubię iść z Lilą w deszcze do przedszkola- paskudny taki spacer. U nas na 16 dzieci było wczoraj i dziś tylko 6...
    Miłego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że nie tylko u mnie w przedszkolu takie braki w dzieciach... Ale fajnie, że tak dużo się u Was dzieje. Przynajmniej dzieci nie mają jeszcze tej rutyny, która czeka je w szkole.

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziel się przepisem na zupę dyniową bo ja robię też smaczną ale z ziemniakami i mlekiem kokosowym, a Twoja widzę, że całkiem inna :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mmmm pyszna musiała być ta zupa :) U nas o dziwo w przedszkolu prawie 100% frekwencji, nasze dziecko też dopadł jakiś lekko niepokojący kaszel, ale nic poza tym, zatem chodzimy nadal i jest ok, w domu ratujemy się inhalacjami, tranem i devikapem, może uda się przepędzic to co próbuje się wkraść.
    Zdrowia Wam życzę!
    Marta, ja chcę przepis na te muffinki dyniowe z orzechami !! :)
    Fajny i miły pomysl z tą niespodzianką dla nauczycieli :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tutejsze dzieci jakies niechorujace. :) Niby tydzien temu jedna z pan powiedziala, ze odeslaly kilkoro dzieci do domu z goraczka, ale po wielkosci grupy kiedy odbieram Bi jakos tego nie widze. ;)

    Brrr... Wlasnie jesienia najbardziej ciesze sie, ze mam auto. U nas i tak odleglosci za duze (i brak chodnikow) zeby chodzic pieszo, ale nawet gdyby byla mozliwosc, to w ziab, slote i wichure, wolalabym podjezdzac autkiem... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja córka też już dwa razu nosem ciągnęła i chrypiała. Masakra jakaś. Przychodzi jesień i miesza w zdrowiu dzieci i dorosłych.
    Poproszę przepis na zupę. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale sie u Was dzieje! A przedszkole mnie zaskakuje tyloma atrakcjami. :)
    Niestety i u nas choróbska co chwila atakują. Niecały tydzień pracowałam i jutro muszę iść z Olusiem do lekarza, pewnie znowu się skończy na zwolnieniu i tydzień albo dwa spędzimy w domu. Eh...

    OdpowiedzUsuń