Dziś trochę o jedzeniu. Junior "poprawił się" w tym temacie, bo je więcej i chętnie, ale nadal tylko te rzeczy, które lubi i ciężko go przekonać do nowych smaków. Jak czegoś nie zna/nie jadł to nawet nie chce spróbować. Jest strasznie uparty, a jego menu monotonne. To się nie zmieniło. Oczywiście są rzeczy, które kiedyś nie lubił, a teraz zje, ale nie jest tego dużo.. Nadal zupy są w większość "be", jedynie rosół jest "nr 1" dla mojego Syna- mógłby go jeść codziennie ;-) Oprócz tego zje pomidorową czy żurek z jajkiem i kiełbasą, a poza tym zupy mogą dla niego nie istnieć. On lubi mięso , kiełbaski i parówki. Prawdziwy facet z niego ;-) Naleśniki i kluseczki też mogą być, ale za to już pierogów nie ruszy. Ryby uwielbia i jajka. A także makaron i ryż. Spaghetti to jedno z jego ulubionych dań. I co dziwne kanapek nadal nie ruszy :-( Woli suchy chleb jasny lub razowy. Wkurza mnie to bardzo, bo zamiast kanapki na śniadanie czy kolacje on wymyśla, a ja muszę kombinować i tak najczęściej się kończy na tym, ze codziennie je jajecznicę lub parówkę i suchy chleb do tego. Na szczęście bardzo lubi owoce i je ich codziennie sporo oraz jogurty owocowe. No i słodycze to też jego miłość, ale staram się mu ograniczać i nie pozwalam mu dużo ich jeść. Nie mam jednak serca odmawiać mu ich całkowicie.
A skoro o jedzeniu mowa dziś 2 przepisy na fajne zupki. Co prawda Junior ich nie lubi (a nawet nie spróbował) ale mi i mężowi smakują, więc robię je od czasu do czasu. Jak my mamy na obiad coś, czego Młody nie lubi smażę mu paluszki rybne i jest szczęśliwy ;-) Pierwsza zupka to "zupa dyniowa kołobrzeska" (przepis ze starej książki kucharskiej znalazłam). Nigdy nie robiłam niczego z dyni, ale dostałam jedną od cioci i spróbowałam tej zupy i wyszła super, więc po tygodniu zrobiłam ją znowu. Kto lubi dynie to polecam, może Wam zasmakuje. Przepis specjalnie dla Marty :*)
Jeśli robimy z 1kg dyni to potrzebujemy:
75dag ziemniaków
2 duże żółte lub czerwone papryki
1 papryczkę pikantną lub szczypta mielonej ostrej papryki
2 marchewki
2-3 cebule
3 ząbki czosnku
3 łyżki margaryny lub masła
2 łyżki śmietany
otarta skórka i sok z cytryny
3 łyżeczki curry
sół, pieprz
pół łyżeczki imbiru mielonego
posiekana zielenina (co kto lubi, ja użyłam pietruszki)
Warzywa obieramy ze skórki i kroimy w kostkę. Cebulę i czosnek zeszklić na tłuszczu. Dodać paprykę. Potem do garnka wlać wodę wrzucić ziemniaki i dynie i marchew. Dodać cebulę czosnek i paprykę i gotować ok 30min. Przyprawić i dodać śmietankę i sok z cytryny do smaku. Przed podaniem posypać posiekaną zieleniną. Ja zrobiłam z niej zupę-krem i zblendowałam ją na końcu i wyszła pyszna. Za drugim razem ugotowałam ją na wywarze z mięsa kurczaka i do zupy-kremu dodałam kawałki mięska i mojemu mężowi smakowała jeszcze bardziej ;-) A tak to wyglądało:
Drugą zupą jest zupa brukselkowa. Robiłam ją wczoraj, a przepis mam od przyjaciółki M. u której niedawno ją jadłam i bardzo mi zasmakowała. Ja w ogóle uwielbiam zupy :-) Przepis:
40dag brukselki
4 cebule
2 duże ziemniaki
2l bulionu warzywnego
100ml śmietany 18%
3 łyżki masła
2 łyżki brązowego cukru
łyżka octu winnego
2 ząbki czosnku
kminek, tymianek
sól i pieprz
Brukselki oczyścić z zewnętrznych listków, przyciąć głąbiki. Cebulę obrać i pokroić w piórka. Ziemniaki obrać i pokroić w drobną kostkę. Rozgrzać w garnku masło i włożyć cebulę. Dusić pod przykryciem 10min mieszając. Posypać cukrem, skropić octem i dusić jeszcze 5min. Dodać to do bulionu, następnie dodać ziemniaki i brukselkę. Dodać czosnek i przyprawy. Gotować ok 30min. Na koniec wlać śmietanę.
Fajne, dobre rozgrzewające zupy. Typowo jesienne :-) Smacznego!
I miłego weekendu wszystkim życzę.
Zupe z dyni gotuje- nawet czesto choc bez papryki. Wszyscy ja lubimy - tylko Mlody tak jak u Ciebie zup nie uznaje.
OdpowiedzUsuńO zupie brukselkowej jeszcze nie slyszalam- ale warto sprobowac :)
Kocham brukselkę :)
OdpowiedzUsuńMój Synek też tak ma, że jak czegoś nie zna to od razu nie lubi i niech spróbować :) Ale zupowy jest bardzo, drugie dania mogą w sumie nie istnieć, choć spagettti owszem, ale też i naleśniki, pierogi, kluseczki, oklety uwielbia, z kanapkami podobnie, najlepiej suchą bułę, nie wciskam więc mu na siłę tych kanapek, je bułki żytnie, bo tylko takie powinien i jest ok. Bardzo dobrze, że Twoje dziecko lubi ryby i ryż, dawaj mu jak najwięcej :)
A tych rogali "marcinkowych" zazdroszczę :)
O tak sucha buła to jest to- mój Syn uwielbia! Zapomniałam o tym napisać. Na co dzień to nie, bo przed przedszkolem to najwyżej zdąży banana lub jogurt "wciągnąć", ale w weekendy jak najbardziej. Rano obowiązkowo ;-)
UsuńZa brukselką nie przepadam i się raczej nie skuszę :) ale na dyniową przepis podprowadzę :) bo u nas dynia tylko w postaci zupy krem była:)
OdpowiedzUsuńWiesz jak czytam o jedzeniu Juniora to tak jakbym mojego M. widziała:) Ulubione potrawy a nowego nic nie ruszy!! A jak był mały to jadł wszystko teraz ma takie widzi mi się i koniec, może siedzieć godzinę nad talerzem ale nie ruszy. Kiedyś chciałam mu zrobić "przyjemność" i zamieniłam makaron w potrawie co lubi na ten kolorowy i co było płaczu że on tego jadł nie będzie!!!
To fakt nie każdy lubi brukselkę, ma specyficzny smak, a najgorszy jest zapach jak się ją gotuje.. Ale w tej zupie jest rewelacyjna. Ale musi być świeża, bo z mrożonki taka nie wyjdzie. Ja nie lubię tej mrożonej. No i nie można brukselki przegotować, powinna być taka chrupiąca trochę ;-)
UsuńAle wiesz co, mimo, że Junior taki uparciuch do nowości, to jednak Jego menu wcale nie jest takie ubogie :) Może kiedyś sam się przekona do próbowania. U mnie dziewczyny też dyni nie jedzą pod żadną postacią. Jedynie w cieście :)
OdpowiedzUsuńAch te słodycze... U nas taką wielkość słabość ma Lila. Ona pięknie je, więc po posiłkach od czasu do czasu też coś zje.
Uwielbiam brukselkę! Pierwszy raz widzę taką zupkę. Chętnie przygotuję obie, bo takiej dyniowej nie znałam.
Ja za rok postanowiłam, że sama upiekę te rogale marcińskie :) No zobaczymy jak mi wyjdą :)
Miłego weekendu!
Z przepisów na zupy na pewno skorzystam, bo ja ponoć robię pyszne, ale co z tego jak 3 na krzyż umiem :-/ My z jedzeniem mamy tragedię, przerabialiśmy apetizer z zerowym efektem. Młody odpływa myślami i zapomina o jedzeniu, nie je, a jak je to tak powoli, ze za chwile czuje się najedzony. Nawet słodycze je minimalnie. Dużo z nim walczymy, ale to i jego i nas kosztuje sporo nerwów.
OdpowiedzUsuńPowoli zbieramy się, żeby zastosować się do zasad z tego filmiku. Nie wiem tylko czy nie poczekam na wiosnę, bo pierwsze 2-3 miesiące to może być jakiś spadek wagi.
http://www.annasaccone.com/2015/09/mommy-monday-dealing-with-fussy-eaters.html
Ja lubię brukselkę z bułką tartą :)
OdpowiedzUsuńMila ma ostatnio fazę na chleb z miodem. Dzięki temu pożegnaliśmy naszą deskę ratunkową - nutellę :) I chwała najwyższemu za to :)))
zupy dyniowej chętnie bym spróbowała, ale brukselki nie przelknę! no nie cierpię i już;)
OdpowiedzUsuńAleż mnie dawno u Ciebie nie było, aż wstyd.
OdpowiedzUsuńAle jak zwykle u Ciebie miło, serdecznie i smacznie :D
Uwielbiam zupę dyniową, ale na brukselka staje mi w gardle :P
No nie lubię i już :P
Ściskam :*
Ja brukselki pochłaniam w każdej postaci a zupę uwielbiam i często gotuję :) a już w postaci zupy-krem...ooo jej :) ekstaza :) Wiesz, mój cioteczny brat nie cierpiał ruskich pierogów i kiedyś ciotka przekabiaciła go, mówiąc że to nie ruskie tylko coś tam (nie pamiętam już co) w każdym razie po chwili ociągania się zjadł je i stwierdził, że pyszne. Aż ciotka powiedziała mu o podstępie ;) no ale od tamtej pory ruskie wcina aż się uszy trzęsą :)
OdpowiedzUsuń