Dziś w naszym p-kolu odbyła się Wigilia. Mamy z Rady Rodziców, jak co roku, były zaproszone na 10,0. Najpierw było przedstawienie jasełkowe w wykonaniu dzieci, potem wspólnie kolędowaliśmy. Każda grupa, a jest ich 8 w naszym przedszkolu zaśpiewała inną kolędę (grupa Juniora "Przybieżeli do Betlejem") i pięknie to wyszło. Potem każda grupa udała się do swojej sali, gdzie podzieliłyśmy się opłatkiem z naszymi paniami i wszystkimi dziećmi, wręczyłyśmy upominki dla p. Asi i Marzenki od całej grupy (zbiórke wśród rodziców zrobiłyśmy już w październiku przy okazji Dnia Nauczyciela) oraz niespodziankę dla dzieci-ciasteczka udekorowane lukrem w kształcie bałwanków i mikołajów (były prześliczne i przepyszne!) Ale ciastka były po obiedzie ;) Na obiadek podano zupę grzybową, pierogi i filet z dorsza z ziemniaczkami, sosem i surówką. Wszystko pychotka. Potem do dzieci przyszedł Mikołaj z prezentami i każdy dostał paczkę, ale była radość ☺ Wtedy dzieciaki miały czas na zabawę i nacieszenie się prezentem, a my wypiłyśmy na spokojnie z panią A. i M. kawę. To było bardzo sympatyczne spotkanie i super wszystko wyszło. Podobało mi się nawet bardziej niż na Jasełkach, które odbyły się w piątek o 17,0. Przedstawienie o narodzeniu Jezusa odgrywali rodzice. Dzieci z grup starszaków mówiły wierszyki o świętach, a chór dzieci i młodzieży że szkoły podstawowej śpiewał kolędy. Było bardzo uroczyście i świątecznie. Prowadziła całą tą "imprezę" nasza p. Asia (ona zawsze prowadzi i reżyseruje takie przedstawienia itp) przemawiała i na koniec składała życzenia pani dyrektor przedszkola oraz pani burmistrz. Na zakończenie były rozdawane pierniczki. Wszystkie dzieci były w strojach aniołków i wyglądało to cudnie! Było fajnie, ale szczerze mówiąc w zeszłym roku podobało mi się bardziej..
A po Jasełkach nastąpił weekend. Byliśmy w sobotę jak zwykle u logopedki. Potem świąteczne zakupy i wizyta na cmentarzu, aby zapalić świąteczne znicze i postawić małą choinkę. Po obiedzie ubraliśmy nasze choinki w domu- dużą w gościnnym, małą u Juniorka i drugą małą w naszej sypialni. Oprócz tego świeczki i ozdoby świąteczne i dom mamy udekorowany i gotowy na Święta ☺ Porządki zakończone, wszystko lśni. Tylko podłogi jutro pomyję i można brać się za pichcenie w kuchni. Co roku dzielimy się tak, że część robię ja, częśc mama, a częśc siostra, więc nie mam tego za dużo ;) Dziś właśnie teraz mąż robi ryby w occie. Wigilię ma wolną, więc na pewno też pomoże mi w kuchni. Damy radę!
Junior wolne ma już od jutra aż do 3-go stycznia, więc sporo.. W sobotę pomagał nam ubierać choinki, a w niedzielę dekorował sam pierniczki ☺ Ale była frajda.
Mnie niestety dopadł jakiś wirus i w sobotę wieczorem zaczęłam się źle czuć- miałam dreszcze, było mi okropnie zimno i bolał mnie żołądek.. Czułam się okropnie! Już daaawno tak się nie czułam szczerze mówiąc. Poszłam wcześnie do łóżka, ale źle spałam, co chwile się budziłam i w nocy wymiotowalam na szczęście tylko raz. Całą niedzielę przeleżałam w łóżku, miałam stan podgorączkowy i czułam się beznadziejnie :( U nas w mieście odbywał się kiermasz bożonarodzeniowy, ale niestety nie mogłam się wybrać, bo byłam za słaba. Żal mi było, ale cóż.. Moje chłopaki pojechali sami. Ponoć było fajnie. Wcześniej zaraz po obiedzie pojechali sobie na rybki, bo było ciepło ok. 10st. i Junior miał radochę.
Na szczęście wczoraj w południe poczułam się już znacznie lepiej i tylko gardło mnie "drapie" od czasu do czasu. Ale nie jest źle. Jakiś dziwny jedno czy dwudniowy wirus to był.. Dobrze, że tak szybko przeszło, bo ominęła by mnie taka fajna Wigilia dziś w p-kolu!
Teraz czekamy na właściwą Wigilię w czwartek i na całe Święta. Wigilia u mojej mamy z siostrą i szwagrem. Pierwszy dzień Świąt również. Moja mama ma w tym dniu urodziny, więc zjeżdżają się jej siostry i jest pełna chata ;) Co roku tak samo, to już nasza tradycja w rodzinie. A drugie Święto spędzimy u teściów. Dobrze, że potem jest jeszcze niedziela to posiedzimy w domu i odpoczniemy po Świętach ;) Ale ja uważam, że to święta rodzinne i powinno się je spędzać z rodziną. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy mieli zamknąć się na całe 3-4dni w domu i spędzić ten czas sami lub wyjechać gdzieś daleko i nie być z rodziną, z bliskimi.
Cieszę się na te Święta, ale będą one niestety z nutką smutku i strachu w tle z powodu choroby mojej siostry. Bardzo martwimy się o nią i jeszcze bardziej doceniamy ten wspólny czas razem. Po Nowym Roku siostra zaczyna leczenie i czeka ją ostra walka o zdowie. Także na te Święta zdrowia wszystkim życzę, bo ono jest naprawdę najważniejsze. Bez niego nie ma nic i nic nie ma sensu.
Jutro postaram się jeszcze wpaść ze zdjęciami, mam nadzieję, że zdążę.
Piekne rodzinne swieta sie Wam zapowiadaja! Widzisz,ja tez sobie nie potrafilam takich ''samotnych'' swiat wyobrazic,teraz nie mamy innego wyjscia:( Siostrze zycze duzo zdrowia! Calej rodzince zycze cudownych,pelnych milosci i ciepla Swiat:)
OdpowiedzUsuńMy przez ostatni tydzien walczylismy rodzinnie z jelitowka, ale na szczescie wyglada na to, ze na Swieta wszyscy powinnismy byc juz w formie i przy apetycie. ;)
OdpowiedzUsuńZycze Wam Spokojnych, Rodzinnych i przede wszystkim Zdrowych Swiat!!!