poniedziałek, 30 maja 2016

Długi weekend

 Długi weekend zaczęliśmy już w środę po południu ;) Odebrałam Juniora z przedszkola, poszalał trochę na placu zabaw z Tymonem i poszliśmy z chłopakami i M. na lody. Potem mąż wrócił z pracy i "zgarnął" nas z miasta i wpadliśmy jeszcze do mojej cioci, bo miałam jej coś przekazać. Ciocia jak zwykle ugościła nas super, bo do kawki miała ciepłą jeszcze, swojską drożdżówke i świeże truskawki 😀 Pychota.

 W czwartek rano dostałam do łóżka laurkę i kwiaty od Syna, a potem chłopaki zrobili pyszne śniadanie 😀
                           
Laurka chyba miała być  z okazji Dnia Mamy i Taty  również, bo tak jest podpisana ;) Synek narysował mi zielone oczy i ciemne włosy, co się zgadza. Tylko długość jakby nie ta, bo ja mam bardzo długie włosy ;)
Po śniadaniu udaliśmy się na procesję (od dziecka uwielbiam Boże Ciało i procesję wokół naszego kościoła i całego  rynku;) )  A później Mąż z Juniorem pojechali na godzinę do teściów, złożyć mamie życzenia i wręczyć kwiaty, a ja relaksowalam się z książką 😀 Na obiad pojechaliśmy do restauracji, bo nie będę przecież w swoje święto stać przy garach ;) W tygodniu mogę gotować, ale w niedzielę czy święta nie mam zamiaru. W niedzielę zazwyczaj jemy u mojej mamy lub na mieście. Obiadek był pyszny, a resztę dnia spędziliśmy na działce, zrobiliśmy sobie piknik 😀 Pogoda była boska, więc siedzieliśmy aż do wieczora.

 Na drugi dzień mój mąż musiał jechać do pracy, ale nie nudziliśmy się, bo przyjechała moja siostra 😀 Fajnie spędziliśmy ten dzień - były wspólne zakupy, zabawy, robienie razem obiadu, a po obiedzie spacer na działke i po drodze obowiązkowo kręcone lody 😀  Resztę dnia spędziliśmy na działce. Kupiłam kilka sadzonek kwiatów, więc musiałyśmy je posadzić. Zrobiłyśmy sobie też deser z truskawkami i kawke. Mąż dołączył do nas po 16-stej i zrobił grilla, było super. Moje kwiatki:
                         








I mój kochany bez:

Kawka i deser:
I ostatni mój tulipan ;)

 A w sobotę wstaliśmy wcześnie rano i pojechaliśmy nad morze 😀  Na majówkę nie mogliśmy pojechać ze względu na wesele, ale tym razem się udało! Co prawda tylko na weekend, ale dobre i to! 😀 Kocham nasze morze i dobrze się tam czuje. Gdy przez kilka lat mieszkaliśmy w Holandii i jeździliśmy nad morze Północne to nie podobało mi się nigdy tak jak nad naszym zimnym Bałtykiem ;) Nie ta plaża (tam kamienista)  i nie ten klimat ;)
                           







 Spędziliśmy miło ten czas, pełen relaks, pogoda się udała, caly weekend nie padało dopiero jak wczoraj po południu wyjeżdżaliśmy zaczęła się burza i rozpadło się. Hotel, w którym nocowaliśmy świetny, wszystko było super. Zależało nam na noclegu ze śniadaniem, bo z tym zawsze jest kłopot na wyjeździe i udało się. Junior wyszalał się na plaży w piachu i lodowatej wodzie, nie przeszkadzało mu, że jest tak zimna ;) My odpoczeliśmy i naładowaliśmy akumulatory na kolejne dni. Na pewno latem jeszcze tam wrócimy! Nie mogę się doczekać!!

 Dziś grupa Juniora i jeszcze jedna grupa z przedszkola szła do Sali Zabaw na godzinkę z okazji zbliżającego się Dnia Dziecka 😀 Ale była radość! W zeszłym tygodniu byli z p. Asią na lodach a dziś to.
 Jutro Junior ma wagary ;) Mąż też bierze wolne i jedziemy do sanatorium do Ciechocinka po moją mamę. Trzy tygodnie zleciały jak kilka dni.. Siostra też zdecydowała się jechać, więc fajnie. Mamy jutro kolejną wycieczkę ;) A w środę Dzień Dziecka, więc znów będzie wesoło i  będzie to wyjątkowy dzień 😀 Udanego tygodnia wszystkim życzę!

10 komentarzy:

  1. Swietnie spedziliscie te dni!
    Ja nawet dzis wspominalam do Menzona, jak to dobrze moc tak naladowac akumulatory- wlasnie nad morzem..a ile wspanialych wspomnien :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tych wspomnień nie zabierze nam nikt :) Nie lubię siedzieć w domu w wolne dni, takie z nas włóczykije jak Wy ;)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Wow, u was jak zwykle intensywnie :)
    I kwiatowo :)
    A daleko macie nad morze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo lubimy aktywnie spędzać czas, a nie w domu na kanapie ;) Zi kwiaty po prostu uwielbiam! Dlatego ciągle mi ich mało na działce ;)

      Do najbliższej miejscowości np. do Mielna mamy 180km.

      Usuń
  3. Ja też kocham polskie morze i dlatego w wakacje zawsze staram się tam pojechać, mimo, że w Anglii mieszkam półtorej godziny jazdy autem od morza. Ale jednak to nie to, co polskie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo intensywnie i nadmorsko. uwielbiam nasz Bałtyk i już za nim tęsknię

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale fajnie tak sobie po prostu spontanicznie nad morze wyskoczyć, nawet na krótko :) Dla nas to dość daleko, trzeba za każdym razem organizować całą wielką wyprawę - ale za to mamy koło siebie trochę jezior, więc jest jakaś namiastka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie masz z tym sniadaniem do lozka, tez bym tak chciala ;) Pozdrawiam cieplo!

    OdpowiedzUsuń
  7. My byliśmy zaraz po majówce nad morzem, w Ustce i było cudnie. Był to nasz pierwszy wypad nad morze ale z pewnością nie ostatni. :) Szkoda tylko, że nie mamy tak blisko do Bałtyku jak Wy. Dla nas taki wyjazd to wielka wyprawa! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aż chcę zaśpiewać piosenkę o wakacjach i ruszyć nad morze, patrzę w kalendarz i odliczam, już coraz bliżej ...

    OdpowiedzUsuń