Poza życiem przedszkolnym też dużo się dzieje. Byłam u mojej fryzjerki w zeszłym tygodniu i sporo obcielam włosy, bo były strasznie zniszczone i zrobiłam sobie grzywke :)) Nie miałam grzywki jakieś 6-7lat i cieszę się, że się zdecydowałam. Bo dobrze się tak czuję i potrzebowałam zmiany. Wszyscy mi mówią, że wyglądam fajnie i lepiej i że mi pasuje. A dziś byłam u kosmetyczki i mam piękne odcienie niebieskiego i granatu na paznokciach :)
W czwartek teściowa miała imieniny, więc byliśmy na kawie i pysznej kolacji :) Junior znów mógł poszaleć z kuzynkami.
Pogoda nas rozpieszcza, takiego gorącego i pięknego września nie pamiętam! Mamy upały. W weekend wykorzystaliśmy pogodę na maxa! W piątek po południu byłam z Juniorem oraz z M. i jej Tymkiem w cyrku, bo przyjechał do nas cyrk! Chłopaki nigdy jeszcze nie byli i bardzo chcieli iść. Baaardzo imnsię podobało zwłaszcza wielbłądy i węże 😃 Oraz clowny ;)
A w niedzielę pojechaliśmy z przyjaciółmi nad jezioro. Zapewne ostatni raz w tym roku.. Zabraliśmy turystycznego grilla, kawę w termos, dobre ciasto i było super :) Kolega ma skuter wodny, więc poszalał z dziećmi, mój mąż też sobie poplywal. Fajnie spędzony dzień :))
Jutro natomiast jadę z siostrą do Krakowa na wizytę u onkologa. Wizyta jest w środę, a że mamy prawie 600km to jedziemy już jutro, zostajemy na noc, po wizycie zostajemy kolejną noc, także wracam w czwartek po południu do domu. Nie będzie mnie prawie trzy dni i dwie nocki. Jeszcze nigdy nie rozstawalam się z Synkiem nawet na jedną noc i nie wiem jak to będzie, ale damy radę ;) Kiedyś musi być ten pierwszy raz. Robię to dla siostry, bo nie chce, żeby jechała sama w tak daleka podróż. Mam nadzieję, że ta lekarka coś pomoże. Trzymajcie kciuki proszę za tą wizytę, bo od niej dużo zależy... Odezwę się po powrocie.




Trzymam kciuki za siostre! Widze,ze u Was wrzesien tez intensywny. Ja nie moge zlapac oddechu ostatnio...
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki!
OdpowiedzUsuńTrzymam więc kciuki, mam nadzieję, że przywieziecie dobre wieści. To cudowne, że możecie w takich chwilach się wspierać.
OdpowiedzUsuńWypad nad jezioro- super! Szkoda, że te przyjemności się skończą. Jak ja nie lubię zimy i wczesnej wiosny, czuję, że mocno mnie te pory roku ograniczają.
Buziaki.
Bardzo intensywnie i Was - u nas też! Życie przedszkolne dominuje..
OdpowiedzUsuń3mam kciuki za siostrę i wiem, ze będzie dobrze!!
Za cyrkiem osobiście nie przepadam, ale Bąbla pewnie kiedyś wezmę (raz ;)), żeby mógł sam wyrobić sobie opinię w tym temacie :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że wizyta w Krakowie natchnęła Was choć trochę optymistycznie. Czekam na wieści i pozdrawiam ciepło :*
Oj intensywnie u Was bylo :)
OdpowiedzUsuńCzekam na relacje z wyjazdu- co powiedzial lekarz???
Jak Ty znioslas rozlake z synusiem???
Pozdrawiam juz z jesiennego Niemcowa!