czwartek, 28 czerwca 2018

Zakończone przedszkola i początek wakacji!

 Ostatnio pisałam tu dzień przed zakończeniem roku szkolnego w przedszkolu. Te emocje już za nami.
 21-go czerwca o 10,0 odbyła się część artystyczna i oficjalne zakończenie przedszkola dla 3 grup zerówek w naszym przedszkolu:

                       



Były piękne występy naszych dzieci  i przemówienie pani dyrektor i wychowawczyń grup. Były też podziękowania i kwiaty..

Nasze kwiatki dla pani dyrektor i P. Asi. Oraz róża i pamiątka, którą dostałam od p. dyrektor za wkład i pomoc na rzecz przedszkola przez te 4 lata. Tylko 6 mam z Rady Rodziców było tak wyróżnionych i dostało takie podziękowanie, więc było mi bardzo miło ;))


Potem wszyscy rozeszliśmy się do "swoich" sal i nastąpiło wręczenie dyplomów i prezentów "pożegnalnych" i dla dzieci i dla naszej pani :) Było mnóstwo łez wzruszenia..płakała i p. Asia i dzieciaki i my rodzice.. Żal było nam się żegnać po tych 4 wspólnych latach. I trudno uwierzyć, że tak szybko to zleciało..Że to nasz ostatni dzień w przedszkolu i już tam nie wrócimy ;( Że nasze dzieci nie będą już razem.
Potem pojechaliśmy do domu na szybki obiad i aby przebrać się i spakować wszystko na piknik, który zorganizowaliśmy na Ranczo 10km od naszej miejscowości. Do południa było strasznie gorąco, wręcz upalnie. A o 15,0 zrobiła się okropna wichura i zaczęło padać. Trwało to wszystko może z pół godziny, nie dłużej, ale potem tak się obchodziło, że zabraliśmy ze sobą bluzy, długie spodnie i polary.. I bardzo dobrze zrobiliśmy, bo nagle zrobiło się 16-18st. Z 28! I chwilami pokropiło.. Szok po prostu tyle tygodni upałów i zero deszczu, a jak my mieliśmy zaplanowany od miesiąca i przygotowany piknik i grill na powietrzu to pogoda się popsuła :/ Pech po prostu. Byliśmy wkurzeni na maxa :×
Ale na szczęście nikt nie przestraszył się deszczu i zmiany pogody i wszyscy stawili sie na 16,0 w komplecie :) I humory dopisały :)) To było bardzo fajne i udane popołudnie. 





 Była też animatorka, która zabawiała dzieci:






Były też oczywiście kiełbaski z grilla i inne pyszności :)


Każdy coś upiekł, kupił i przyniósł ze soba- ciasta, muffinki, rogaliki, chrupki, napoje, słodycze, owoce..
Widoki były cudne, przepiękne miejsce:








Była też przejażdżka koniami na sam koniec, ale to już telefon mi się rozładował i nie mam zdjęć. Chyba, że mąż coś "strzelil" to będzie pamiątka. 
Ale najważniejszą częścią naszego spotkania i pikniku był występ naszych dzieci, który był niespodzianką dla wychowawczyni. Występ udał się super! A  p.Asia była niesamowicie wzruszona i zachwycona ;)) Po występie wszystkie nasze dzieci wyszły po kolei na środek trzymając ręce swoje zdjęcie z "maluszków", czyli pierwszego roku przedszkola i na koniec M. nasza przewodnicząca Rady wyszła z prezentem dla p.Asi - dużym jej portretem oprawionym w ramę. Mina p. Joanny bezcenna :)) Niespodzianka udała się fantastyczne. Pani A. powiedziała potem, że jak pracuje 25 lat w przedszkolu to nigdy jeszcze nie miała takiego pożegnania i zakończenia roku od swoich wychowanków i ich rodziców. Bardzo nam było miło.  Warto było się starać, chodzić na te wszystkie próby i myślę, że miałyśmy fajny pomysł z M. I M. na prezent. Pierwszy prezent i kwiaty dostała p. Asia w przedszkolu i zapewne myślała, że to koniec niespodzianek, a najważniejszy prezent czekał na nią na Ranczo :))) Cieszę się, że wszystko się udało i wszystkim się bardzo podobało. Zdjęć z występu nie mogę pokazać, bo wszędzie wyraźne są twarze dzieci itd. Ale najbardziej wzruszył mnie moment, gdy już stały dzieciaki całą grupą ze swoimi zdjęciami i z p. Joanną w środku, jak do zdjęcia grupowego, a przed nimi na środek M. postawiła kwiatki z sercem i imieniem małej J. której brakowało niestety z nami, ale która należała do grupy i wszyscy o niej pamiętamy i żal nam strasznie, że nie mogła tak jak nasze dzieci skończyć razem z nimi przedszkola i iść we wrześniu do szkoły...
Wieczorem po imprezie zawiozłyśmy z M. ten stroik małej J. na cmentarz..

Na koniec ciężko było się żegnać i rozstać..



I znowu polały się łzy.. płakała p.Asia,  płakały dzieci.. Bardzo się zżyli ze sobą. P. Asia na koniec powiedziała, że z emocji nie będzie mogła spać całą noc ;) Fajna nam sie pani wychowawczyni trafiła.. będziemy ją miło wspominać. 
Impreza była bardzo udana. O 20,0 byliśmy dopiero w domu.

A 2 dni przed zakończeniem przedszkola odbyło się pierwsze zebranie w Szkole Podstawowej, do której będzie chodzić Junior. Najpierw w auli z panią dyrektor, która nas powitała i przemawiała, (przemawiała też pani pedagog i p.logopeda) potem w klasach z nowymi wychowawczyniami. Listy dzieci i ich wychowawczyń były wywieszone w szkole tydzień wcześniej. Junior będzie chodził do klasy 1c wraz z 9 dzieci ze swojej grupy przedszkolnej :) Taki przypadek! Będzie chodził z synem M. mojej koleżanki-sąsiadki, bo napisałyśmy wcześniej taki wniosek o przydzielenie ich razem do klasy. Trafił też z nimi do wspólnej klasy Krzyś- najlepszy kumpel Juniora ;) To już była niespodzianka :) Ich klasa będzie liczyć 18 osób. W każdym razie ze składu klasy jestem zadowolona, a z wychowawczyni jeszcze bardziej :)) Wszyscy, którzy już mają dzieci w szkole i znają nauczycielki, mówią mi, że pani E. jest super i że Junior nie mógł lepiej trafić :) Także zobaczymy. Po pierwszym zebraniu wrażenie bardzo pozytywne. Pani wydaje się sympatyczna. Dała nam kartki z potrzebnym wyposażeniem do pierwszej klasy. Na szczęście (już od kilku lat) książki są darmowe, nawet do angielskiego (tylko nie do religii hmm) I trzeba kupić jedynie zeszyty, piórnik i przybory. Ale na to jeszcze czas, na razie cieszymy się wakacjami!

Od piątku zaczęły się dla nas wakacje! Jeszcze po południu o 16,0 odbyło sie zakończenie roku szkolnego w Szkole j. angielskiego:



Imprezka odbyła się w ładnej restauracji. Dla rodziców była kawa/herbata i ciasto, a dla dzieci słodkości i soczki. Najpierw każda grupa miała swój występ i zaśpiewała inną piosenkę, której uczyli się na zajęciach. Potem były dyplomy i medale ;)




Potem były jeszcze tańce i wariacje z animatorką ;) Dwóch najlepszych kolegów Juniora też chodzi na angielski i byli oczywiście na zakończeniu, więc było wesoło!


Potem zaczął się weekend i pomimo, że pogoda nam się popsuła - akurat specjalnie na rozpoczęcie wakacji :/ to postanowiliśmy zrobić urodzinowego grilla. Ponieważ w poniedziałek urodziny miał mój mąż, a w środę nasza koleżanka I. :)) Także okazja była potrójna, bo urodziny i Dzień Ojca w dodatku :)) Tatuś dostał od syna rano laurkę:


Upały nas od piątku opuściły, ale dziś znów jest duszno i gorąco.. Ciekawe jakie będzie to lato?
W niedzielę natomiast mieliśmy od rana gości tzn. moja mama miała, ale wszyscy się u niej spotkaliśmy na obiedzie. Przyjechała moja ciocia i wujek z Ciechocinka z okazji zbliżającej się 1-wszej rocznicy śmierci mojej Siostry. Ciocia I. była jej chrzestną i za tydzień nie pasowało im przyjechać dlatego wybrali się kilka dni wcześniej. Bardzo miłe spotkanie, fajnie było się spotkać. A nie widzieliśmy się cały rok od pogrzebu I.... Ciocia i wujek chcieli koniecznie jechać na cmentarz do I. i mojego taty (ciocia to siostra mojego taty) więc pojechaliśmy razem.
A po południu byliśmy zaproszeni na imieniny mojej chrzestnej. Było pyszne ciasto i lody z truskawkami:

A potem jeszcze kolacja, same pyszności :) Bardzo towarzyski weekend za nami.

Pierwszy tydzień wakacji nam powoli mija. Prawie codziennie odwiedza Juniora kolega M.

Jutro do południa ma wpaść moja kuzynka z córką. Jutro też mój mąż ma imieniny, ale nie będziemy świętować, bo właśnie jutro przypada rocznica śmierci mojej Siostry ;( Po południu mamy mszę świętą w jej intencji i pojedziemy oczywiście na cmentarz.. Smutny dzień.. Od kilku dni już wracam wspomnieniami do tamtych dni sprzed roku i jest mi ciężko :( To już rok, aż trudno uwierzyć.. To takie niesprawiedliwe, że Jej już nie ma, tak mi Jej brak....Nie ma dnia, abym o niej nie myślała.. 

I na koniec moje kwiatki z balkonu, rosną jak na drożdżach :


Pelargonie i komarzyce- mają specyficzny zapach i ponoć bardzo skutecznie odstraszaja komary. Na razie komarów brak :) I moja róża w kuchni:


Od poniedziałku mój mąż zaczyna urlop i w niedzielę wcześnie rano wyjeżdżamy na cały tydzień do Bukowiny tatrzańskiej w moje kochane góry :)))) Bardzo się cieszę i nie mogę już doczekać, ale trochę martwię się o pogodę, bo na razie na południu nieciekawie.. Oby to się zmieniło! Zimą na feriach byliśmy w Białce tatrzańskiej, a teraz będziemy obok. W małej miejscowości, więc mam nadzieję, że bez takich tłumów jak w Zakopanem.. Trzymajcie kciuki za pogodę! Cudownych wakacji wszystkim życzę! 

10 komentarzy:

  1. Już rok... Tak, czas leci szybko :( Nie dziwię się, że codziennie myślisz o Siostrze. Nasi bliscy żyją wśród nas, dzięki tej pamięci...
    Piękne mieliście zakończenie, ja niedługo opiszę nasze- u Lilki w przedszkolu, i w moim. Wspaniale, że trafiła Wam się taka wychowawczyni. No i zapowiada się, że w szkole będzie identycznie! No my w szkole trafiliśmy średnio, ale to napiszę w poście.
    Ach no widzisz, z pogodą tak to jest, tym bardziej,jak impreza w plenerze- nigdy nie wiadomo, czy nie będzie deszczu, wiatru... :(
    Życzę Wam wspaniałego urlopu i mimo wszystko pięknej pogody! Rób dużo zdjęć :)
    Całusy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęć mam ponad 600 Marta, wybrałam minimum do postu o naszym urlopie w górach ;)

      A zakończenie przedszkola chyba dla wszystkich rodziców jest bardzo wzruszające i chyba my rodzice bardziej to przeżyliśmy niż dzieci ;)
      Pozdrawiam serdecznie :))

      Usuń
  2. To Pani Asia miala grupe Juniora przez cale 4 lata przedszkola? Pytam z ciekawosci, bo moja mama jest przedszkolanka, ale we wszystkich placowkach, w jakich pracowala, grupy "maluszkow", "sredniakow" oraz "starszakow" zawsze mialy inne nauczycielki. Moja mama miala maluszki - 3-4-latki, wiec prowadzila grupe przez dwa lata, ale potem co roku dzieci przechodzily z rak do rak.

    Swietnie, ze Junior bedzie mial tyle dzieci z przedszkolnej grupyw klasie! To prawie tak, jakby nie odchodzil z przedszkola! ;) Chociaz to oczywiscie zalezy, bo u nas np. dzieci sa "mieszane" co roku i w pierwszej klasie cieszylam sie, ze Bi nie trafila do klasy z niektorymi "egzemplarzami" z zerowki. :D

    Pogoda to najzlosliwsza rzecz pod sloncem. U nas tez bylo pieknie i goraco, teraz znow mamy upaly, ale popsuc musialo sie akurat w czasie naszego kempingu! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak w naszym przedszkolu jest tak,że na początku grupa 3-latkow dostaje swoją panią wychowawczynie i ma ją do końca do zerówki :) Myślę, że tak hest lepiej, no i panie mają szansę dobrze poznać dzieci i wiedzą, co które lubi/potrafi/potrzebuje itd. I dzieci się przyzwyczajaja i ufają swojej wychowawczyni. Nie wyobrażam sobie, żeby mój Syn co roku zmieniał grupę i panią prowadzącą.. okropne by to było dla dzieci :/ Zero poczucia stabilności i bezpieczeństwa przecież to małe dzieci.
      U nas pogoda zmienna, w zeszłym tygodniu upały, teraz deszcz od 2 dni..
      Pozdrowionka :)

      Usuń
  3. U nas bez takich emocji - bo przed Bąblem jeszcze kolejnych kilka lat przedszkola , a w tym roku też w zasadzie był bardziej "dochodzącym" przedszkolakiem, niż pełnoetatowym. Ale domyślam się, że za jakiś czas też będzie bardzo wzruszająco - i że przy pożegnaniach łzy się poleją obficie.

    Udanych, słonecznych i aktywnych wakacji ! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i nawzajem! ;)

      Wszystko przed Wami. Twój Bąbel dopiero zaczął przedszkole i jeszcze sporo różnych wydarzeń i wzruszeń przed Wami ;)

      Usuń
  4. U nas zakończyliśmy 1klase, równie miło jak wy!! :) buziaki
    P. S. Udanych wakacji!!

    OdpowiedzUsuń