poniedziałek, 21 lutego 2011

test pozytywny

 Wczorajszy test zrobiony w 37dc pozytywny, co prawda druga kreska jakaś taka blada, ale jest. Daje nadzieję. Spodziewałam się tego, bo czułam się przez cały tydzień tak samo jak już 2 razy w zeszłym roku, gdy @ się spóźniała. Nie cieszę się, jeszcze za wcześnie, bo wiem jak się to poprzednio skończyło.. Tak jak już pisałam w moim przypadku pozytywny test wcale może nie oznaczać zdrowej, normalnej ciąży. Obawiam się, że to może być znów ciąża biochemiczna- bo tak to się podobno nazywa i "zdarza się dość często". Tylko dlaczego aż 3 razy w ciągu 8miesięcy??  I dlaczego akurat mnie?? Nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Przez cały tydzień piersi bolały mnie bardzo, plecy i krzyż też 2 dni bolały, brzuch pobolewał raz mocniej, raz słabiej, czasami wcale. Nie wiem czy to dobrze czy źle? Dziś piersi przestały boleć, nie wiem co jest, nie czuję nic. To chyba nie jest dobry znak.. Chcę się mylić, ale czuję, że znów nic z tego nie będzie, tracę nadzieję. Choć oczywiście ta umiera ostatnia...

7 komentarzy:

  1. Piersi nie zawsze podobno bolą jednakowo. Wierzę że Ci się w końcu uda. bardzo bym chciała Kochana i pomodlę się za Was.Może powinnas iść jeszcze dzis do lekarza, może leki da na podtrzymanie. Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki Kochana.licze na to że to będzie ciąza i to ta prawdziwa!!modlę się o cud
    Agata

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam bardzo mocno kciuki żeby wszystko się udało. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. trzymam kciuki i gratuluję :) a suplementujesz sie dodatkowo progesteronem ? Luteina albo Duphaston?

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam mocno kciuki, żeby tym razem to była zdrowa ciąża. Może idź do lekarza to da Ci Luteinę lub Duphaston. A wogóle badałaś progesteron w drugiej fazie cyklu? I hormony tarczycy też warto zbadać.

    OdpowiedzUsuń
  6. W takim razie idź i rób betę. Wykażę ciążę i jej tydzień i będziesz wiedziała na bank. Jeśli beta będzie pozytywna to lekarz może uratuje dziecko.
    Lepiej nie zwlekaj i do laboratorium biegnij jutro.

    OdpowiedzUsuń
  7. Droga Inesko ! Tak jak piszesz nadzieja umiera ostatnia...a najlepiej by nigdy nie umarła cokolwiek się będzie działo!!! Jestem mamą upragnionej córeczki...czekałam na nią 3 lata...po drodze dwa poronienia...musisz wierzyć bardzo głęboko,że teraz się uda...pamiętaj na pewno będzie taki test( daj Boże by to był ten) który zaowocuje zdrową i silną ciążą jak u mnie!!!! Ja przestałam po poronieniach robić sikańca...wierzyłam tylko testowi z krwi....jak rosła beta( a tak była za trzecim szczęśliwym razem)wiedziałam ,że będzie dobrze...bo dwie poprzednie nie rosły prawidłowo! Także polecam test z krwi...z powtórzeniem za 48 h....wiarygodny i bardzo precyzyjny co do rozwoju ciąży!!! Trzymam kciuki!!! http://nadejdzie-cud.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń