środa, 31 sierpnia 2011

32tc 4d

 Jak ten czas szybko leci, jutro mamy już wrzesień i koniec wakacji.. Dopiero co lato się zaczynało, a tu już po. Szkoda, zwłaszcza, że pogoda nas w tym roku nie rozpieszczała. Choć ja się cieszę, że nie było upałów, bo ten ostatni tydzień dał mi dosyć w kość, w ciąży jednak w upale nie jest fajnie.. Ale teraz znów się ochłodziło i jest przyjemnie, tak akurat :)

 Kilka dni temu obchodziłam swoje okrągłe urodziny ;) I znów o rok starsza.. W niedzielę miałm gości z tej okazji i zrobiliśmy grilla. Dostałam mnóstwo kwiatów i fajnych prezentów :))
 Zawsze marzyło mi się, żeby około 30-stki (nie chciałam być nigdy bardzo młodą mamą) mieć pierwsze dziecko i udało mi się ten plan zrealizować :) Nie mogę doczekać się już naszego synka, choć z drugiej strony cieszę się, że zostało jeszcze trochę czasu, bo przeraża mnie to wszystko co nas czeka.. Podziwiam te wszystkie młode dziewczyny (20+) że decydują się tak wcześnie na dziecko, czują tą potrzebę i odpowiedzialność, bo ja nadal nie wiem czy jestem już gotowa  i czy dam radę.. Wcześniej nawet o dzieciach nie myślałam, dopiero półtora roku temu poczułam, że "już czas".

 Niedawno świętowaliśmy też z mężem 6 rocznicę ślubu i dostałam od Niego śliczne kwiatki:
Jesteśmy razem już 11lat i wiem, że miałam wielkie szczęście, że spotkałam Go na swojej drodze, jest wspaniałym mężem i przyjacielem. Bardzo mi pomaga i wyręcza we wszystkim, wiem, że będzie dobrym ojcem :) Pomimo tylu lat razem jestem w nim szaleńczo zakochana i bardzo szczęśliwa! Oby to trwało zawsze.

Z frontu ciążowego nic nowego, czuję się ok, tylko czasem mi ciężko i szybko się męczę dlatego dużo leżę i staram się odpoczywać. Wreszcie mam czas na czytanie do woli :) Mąż krzyczy na mnie jak za dużo robię, np. porządki w domu ;) Ale czasami trzeba, przecież nie będę czekała aż On wróci zmęczony z pracy i będzie pucował całe mieszkanie. A ja lubię jak jest czysto i pachnąco. Wszystko ma u mnie swoje miejsce.
 W zeszłą sobote- pogoda dopisała, więc wybraliśy się nad jezioro, 32tc:

Brzuch przez miesiąc sporo się powiększył. Maluszek rośnie niesamowicie, a ja jestem coraz większaaaa.  Na szczęście tyję głównie w brzuchu i piersiach (z rozmiaru B skoczyłam na D) i nie puchną mi stopy ani ręce, więc spoko. Najbardziej denerwuje mnie, że mogę leżeć tylko na lewym boku, bo tak ponoć "najzdrowiej". Teraz idę objadać się śliwkami na pocieszenie ;) Pozdrawiam czytaczki!

 ps. nie mogę komentować zahasłowanych blogów na blogspocie, czasami się uda jakimś cudem, ale nie wiem od czego to zależy :/ strasznie mnie to denerwuje i nie wiem co mogę zrobić?? choć jestem zalogowana to na Waszych blogach widać mnie jako osobę niezalogowaną i nie idzie zamieścić komentarza.. ale czytam Was regularnie i mocno kibicuję oraz cieszę się z Waszych sukcesów :)

10 komentarzy:

  1. Ahh Inesko cieszę się z Twojego szczęścia, ale i... zazdroszczę nie będę ukrywać. Brzusio śliczny :)


    PS. I ofc gratuluję kolejnej rocznicy. Nam jutro 1 września miną 4 latka :D

    OdpowiedzUsuń
  2. no to widzę, że obie jesteśmy spod znaku Panny z końca sierpnia:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Inesko ja nie mogę się napatrzeć na Ciebie, że taka szczupła jesteś. Nie ukrywam lekkiej nutki zazdrości :) Masz taki zgrabniutki brzuszek i do tego chude nóżki....Mi niestety poszło w uda, co zresztą nietrudno zauważyć po rozstępach...Mam tylko cichą nadzieję, że po porodzie szybko uda mi się zrzucić zbędny balast i powrócić do swojej wagi :)
    Ja też nie mogę się doczekać synka, dasz sobie radę , zobaczysz, instynkt macierzyński na pewno Cię nie zawiedzie. Podrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. super, zgrabny brzuszek :) Wszystkiego najlepszego z okazji 6 rocznicy ślubu :)
    znam ten ból z 'lewym bokiem' ja lażałam na nim nie tyle ze względu na to ze niby najlepiej tzn najzdrowiej ale dlatego ze na prawym nie mogłam wcale bo zaraz mnie bolał i Mała się wypychała okropnie a na plecach też nie mogłam (co zreszta i dobrze bo to nie najlepsza pozycja)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin i rocznicy:) Brzusio śliczny:))Jeśli chodzi o macierzynstwo - na pewno dasz sobie radę:))
    Nie wiem co jest z tym komentowaniem na blogspocie. Może podaj mi jeszcze raz maila - wyslę zaproszenie od nowa. Ściskam!!

    OdpowiedzUsuń
  6. sliczny brzusio....:) tina

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja zartuję czasem, ze żałuję iż nie zaliczyłam wpadki w liceum albo tuż po dwudziestce - teraz nie przeżywałabym rozterek w stylu praca vs macierzyństwo. Bo jak się za coś zabieram to pochłania mnie to bez reszty. Czyli pewnie nie dojrzałam jeszcze do macierzyństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojej jaka Ty szczuplutka jesteś :) Ale brzusio masz piękny :)
    Co do leżenia to niby najzdrowiej na lewym boku, ale ja (zwłaszcza pod koniec ciąży) leżałam i na lewym i na prawym i na plecach (pod warunkiem, że w tej pozycji synuś mnie nie "dusił").
    Pozdrawiam i Duuuużo zdrówka życzę
    Stefanka

    OdpowiedzUsuń
  9. dziękuję Wam za wszystkie życzenia, komplementy i miłe słowa!! to miód na moje serce ;) Stefanka jak mogę dostać się na Twojego bloga?

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo zgrabny brzuszek, potwierdzam :)
    no ale rośniecie pięknie i tak!
    ja z rozmiaru C jestem na F.... :/

    OdpowiedzUsuń