Weekend był bardzo udany, romantyczny i pełen atrakcji, czekam już na kolejną taką okazję, żeby spędzić czas tylko we dwoje i odpocząć..
Rzadko jestem ostatnio tutaj i na ulubionych blogach, bo znów dopadł mnie brak czasu. Nie nadążam i nie wyrabiam się ze wszystkim. Całe dnie pochłania mi zajmowanie się Juniorem i różne prace domowe, codzienne zakupy itd. Staram się też choć raz dziennie wyjść z synem na spacer, wróciła do nas zima i znów chodzimy często na sanki. Poza tym prawie codziennie mamy gości i stale nas ktoś odwiedza- a to wpadnie babcia (moja mama), a to drudzy dziadkowie (teście) albo moja siostra, która ma tydzień urlopu, więc wpada ostatnio codziennie ;) Wczoraj była też moja przyjaciółka, z którą daaawno się nie widziałam- wreszcie przyjechała nas odwiedzić, bo się stęskniła ;) A dziś popołudniu przyjdzie na kawe koleżanka z córeczką w wieku Juniora (2latka skończy w maju) więc Mały będzie miał towarzystwo i koleżankę do zabawy. Oni zawsze się ładnie razem bawią i szaleją, więc fajnie, że wpadną. Lubię jak ktoś nas odwiedza lub zaprasza, zawsze to jakieś oderwanie od rutyny i codziennych obowiązków.
Junior nadal przechodzi czas buntu, jest płaczliwy, nerwowy i nieznośny. Wszystko jest na "nie", nic go nie interesuje i nie cieszy na dłużej niż 5-10min. Oszleć z nim można! Czasem mam go naprawdę dość i tracę cierpliwość.. Zastanawiamy się też czy to nie wina kolejnych zębów, bo od 2 nocy źle śpi- budzi się z płaczem co 2-3godz. i jest masakra :( Już dawno nie było takich akcji, nocki mieliśmy spokojne, spał zawsze te 11,5 godz. a teraz nie wiem co się dzieje? Pewnie atak kolejnego zębola, ale w paszczy nic nie widać narazie. Ciężki czas przed nami..
Także mało mnnie w blogowym świecie, bo dnie spędzam z Juniorem i przyjmuję gości, a wieczory wolę spędzić z mężem czy poczytać fajną książkę niż siedzieć w necie. Może niedługo się to zmieni- dzień będzie dłuższy, czasu więcej, Juniorowi przejdą złe humory i fochy i znów wszystko wróci do normy. Oby! Chciałabym mieć choć trochę więcej czasu dla siebie. Byle do wiosny- nie mogę się jej już doczekać!!
taaa byle do wiosny:) i ja sobie tak powtarzam:)
OdpowiedzUsuńByle do wiosny :))) Jak ja dobrze to rozumiem!!!
OdpowiedzUsuńa możliwe, że to zębole, a niewyspane dziecię to zmierzłe dziecię. Buziak dla Juniora!!!1
OdpowiedzUsuńAle to pozytywny brak czasu :) Ja też tęsknię do wiosny, jak bardzo...
OdpowiedzUsuńJa też chcę już wiosnę.
OdpowiedzUsuńA z tymi gośćmi to trochę Ci zazdroszczę :)
Dołączam do grona tych czekających na wiosnę i na... kolejne ząbki :)
OdpowiedzUsuńWiesz, te chwile wieczorne z mężem są bezcenne, warto je mieć i warto je doceniać. Także w pełni popieram ruch anty-netowy :)
OdpowiedzUsuńaaaaa ja też chcę już wiosnę ! z buntem no cóż taki okres ... też czekam kiedy minie i trzymam kciuki żebym w międzyczasie nie zwariowała za bardzo :D
OdpowiedzUsuń