wtorek, 12 lutego 2013

Nowości i bunt Juniora

 Dziś obudziłam się już o 6.0 i nie mogłam spać. Mąż o 7.0 pojechał do pracy, a ja wzięłam laptopa do łożka i poczytałam, nadrobiłam zaległości to tu to tam. Syn obudził się dopiero o 8.30, więc miałam trochę czasu dla siebie. Przez cały dzień łapię te chwile, które mam tylko dla siebie- gdy Junior śpi lub sam się czymś ładnie bawi przez dłuższy czas. Choć najczęsciej są to tylko krótkie chwile.. Z utęsknieniem wyczekuję wieczoru, gdy wraca mąż i zajmie się trochę synem. Ok. 20-stej mam już labę, bo tatuś kąpie i usypia syna. To jest czas tylko dla nich. Dla Juniora tata jest nadal najważniejszy. Jak tylko słyszy, ze ktoś otwiera dzwi i wchodzi to leci sprawdzić kto to z okrzykiem "tata" ;) Ich powitanie wygląda tak, że synek daje tacie cześć, potem przybija piątkę i żólwika, a na koniec daje buzi :) Mnóstwo całusów :))) Tulą się do siebie i cieszą sobą, a potem tata musi podzielić się obiadem i po wspólnym jedzeniu zaczyna się zabawa ;) Gonią się po całym mieszkaniu, siedzą razem w wielkim namiocie z kulkami, oglądają książeczki itd. itd. zawsze coś fajnego wymyślą. Najważniejsze, że świetnie się razem bawią. A jak tatulek gdzieś wychodzi to jest wielki płacz ;( Widzę jaki Junior jest wesoły i szczęśliwy, gdy tatuś jest w pobliżu. Gdy jesteśmy wszyscy razem. Dlatego tak bardzo wszyscy troje kochamy weekendy!

 Ostatnio Junior ma nowy zwyczaj- jak tylko uda mu się coś zrobić, czy to ułożyć kilka klocków czy coś prawidłowo wyjąć lub włożyć, sam sobie bije brawo. Robi to kilkanaście razy dziennie i śmieje się przy tym w głos. Fajnie to wygląda ;) Polubił też bajki i codziennie siedzi przed tv i ogląda po 10-15min. Oprócz tego polubił nowy duży, czerwony traktor, który kupił mu tata- codzennie się nim bawi ;) Oczywiście każda, nawet nowa zabawka jest super na 5-10min dziennie ;) Na dłużej interesują go nadal tylko garnki, łopatki, plastikowe warzywa i serwis kubeczków i sztućców (które kupiła mu moja siostra niedawno) Mały kucharz normalnie ;)

 Ale żeby nie było tak różowo- Junior oprócz nowych umiejętności i poprawy ze spaniem oraz jedzeniem (teraz ma apetyt super) pokazuje już różki i nie zawsze jest grzecznym, idealnym dzieckiem. Ostatnio Mała Zuchwała o tym pisała i tak pomyślałam, że u nas też zaczyna się już chyba słynny "bunt dwulatka ". Trochę wcześnie chyba???? Ale niestety Syn mój wspaniały jest bardzo uparty i wszytsko chce robić po swojemu. Potrafi rzucić się na podłogę kilka razy dziennie i wyć, bo nie dostał tego co chciał, czego nie wolno itd. Robi takie akcje niemal codziennie, złości się, beczy i nic do niego wtedy nie dociera. Najpierw próbowałam uspokoić go, pocieszyć, wytłumaczyć, przekonać, ale nic nie pomagało. Jak chce coś, czego nie może dostać wpada w szał, który na szczęście szybko mija, ale nie wiem jak to będzie wyglądało dalej. Bo obawiam się, ze im będzie starszy tym będzie gorzej.. Czuję, że czeka nas ciężki bunt dwulatka w przyszłości.

 Staram się tym nie przejmować, nie denerwować, nie krzyczeć, choć czasem mam dość i puszczają mi nerwy :( Najlepszą metodą na niego jest nie reagować w ogóle, wychodzę wtedy z pokoju lub kuchni zostawiając go samego. Gdy nie ma "widowni" szybko mu przechodzi i uspokaja się sam. Natychmiast zapomina o co była afera i zajmuje sie czymś innym. To jest najlepszy sposób, ale nie wiem na jak długo to pomoże? Nie wiem czy jest jakiś lepszy sposób na histerie i takie zachowanie?? Czy mu to minie samo czy będzie jeszcze gorzej?

7 komentarzy:

  1. Super masz męża!!!Mało który Ojciec w dzisiejszych czasach ma ochotę spędzać wolny czas z dzieckiem zamiast przed tv lub komputerem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem ;) Mój mąż jest wspaniałym ojcem, opiekuje się synem bardzo chętnie i ma do niego anielską cierpliwość- bardziej niż ja :)

      Usuń
  2. Ech, my niestety nawet weekendów razem nie spędzamy... mąż cały czas pracuje.
    A jeśli chodzi o ten bunt to dobrze robisz, że wychodzisz... moim zdaniem najlepsze jest odebranie uwagi rodzica... bo przecież on robi po to, żebyś zwróciła na niego uwagę. Z resztą widzisz efekty i bunt jest krótki. Niech nauczy się, że tylko poprzez dobre rzeczy może pozyskać u Ciebie tą uwagę i czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba masz rację. Żal mi go, ale nie ma innego wyjścia muszę tak postępować.

      Usuń
  3. Skoro ma takie skarby w domu to i chętnie z Wami jest :)
    A bunt minie, zobaczysz. Ignoruj, ignoruj, ignoruj... I się nie denerwuj, taki wiek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. taki wiek z tym zachowaniem. U nas też takie akcje występują, nie raz pomaga odwrócenie uwagi a nie raz po prosty musi się wyryczeć i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  5. Macie racje dziewczyny trzeba przeczekać i nie reagować, staram się..

    OdpowiedzUsuń