Mój mąż miał w piątek popołudniu w pracy mały "wypadek"- coś wpadło mu do oka. Był na pogotowiu, dostał krople i maść do oka. Wrócił z opatrunkeim (zaklejonym okiem) do domu i Junior był w wielkim szoku co się stało tatusiowi.. Na szczęście to nic groźnego i dobrze, że tylko tak to się skończyło. Dziś mąż był na kontroli, oko nadal trochę szczypie i boli, ale jest znacznie lepiej. Widzi już ok, ale dostał L4 na tydzień, więc aż do Świąt zostaje z nami w domu!! Huura :))) Od razu humor mi się poprawił ;) Możemy spędzić wreszcie trochę czasu tak naprawdę razem od rana do wieczora. Chodzić we trójke na spacery, robić świąteczne zakupy i przygotowania. Mogę wreszcie w spokoju zabrać się za przedświąteczne porządki i ogarnąć mieszkanie. Pogoda też się trochę poprawiła i zapowiadają ocieplenie i wreszcie KONIEC ZIMY :)) Oby!
Za kilka dni Święta aż trudno w to uwierzyć, że to juz! Fajnie cieszę się :) Na Wielkanoc plany mamy takie, że w 1-wszy dzień obiad u mojej mamy, a kawa u siostry i jej męża. A w drugi dzień świąt jedziemy do teściów, gdzie będzie reszta rodzinki męża- jego brat z rodziną itd. Także super, będzie znów okazja, żeby się spotkać, pogadać. Od "zajączka" Junior dostnie słonia z klockami FP:
oraz gadający odkurzacz ponieważ bardzo lubi pomagać mamie w sprzątaniu ;)
Od reszty rodziny (czyli od innych zajączków) nie wiem co dostanie, więc będzie niespodzianka ;) To tyle, lecę zobaczyć co robią moje chłopaki, bo przed chwilą zjedli kisiel z malinami, a teraz coś kombinują w pokoju Młodego ;) Idę sprawdzić jak się bawią :)


ehh, fajnie tak rodzinnie. Ciepłych Świąt życzę!:)
OdpowiedzUsuńfajny ten zajaczek u nas nie ma takiego zwyczaju by na Wielkanoc byly prezenty.A szkoda:-)
OdpowiedzUsuńwow zajączek wypasny. u nas na zajączka nic nie będzie bo nie mamy za bardzo takiego zwyczaju. Ewentualnie jakiś ,smakołyk
OdpowiedzUsuńWitaj Inesko. Wróciłam. Będę zaglądać :*
OdpowiedzUsuńhttp://zapiski-kobiety.blogspot.com/
Kass z walki o dzieko