piątek, 22 marca 2013

Żalę się..

Nie piszę, bo nie mam czasu ani weny.. Humoru też brak, wszystko mnie wkurza ostatnio i nie chcę tu smęcić, więc wolę się nie odzywać :/ Junior daje popalić, znów jest marudny, płaczliwy i nieznośny. Stale coś chce, a nie wiadomo co.. stale coś mu nie pasuje i wpada w histerie jak nie dostenie tego czego chce już, natychmiast, od razu! Czasami mam naprawdę dość i chciałabym ucieć gdzieś daleko.. Wiem, że inni mają gorzej, wiem, że innym mamą też jest ciężko i czasem źle, ale ta świadomość nic nie zmienia i nie pomaga mi wcale.. Do tego ta pogoda :(((((( Szkoda słów, gdzie ta wiosna??? Po co ja zamawiałam ten wózek na wiosne-lato, po co rowerek?? Wózkiem jeździmy starym, bo parosolką w tym śniegu i po lodzie się nie da (i szkoda jej, żeby się wybrudziła w tym błocie pośniegowym strasznym) A rowerek stoi nieużywany, niepotrzebny (nawet jazdy próbnej nie było, bo gdzie? w śniegu?) To raczej pora na sanki jeszcze ;( Masakra jednym słowem. Sił mi już brak, ja potrzebuje słońca, ciepła! Na spacery nie wychodzimy prawie wcale, bo nie chce, żeby Młody się przeziębił. Zresztą buty zimowe są mu już za małe, a na wiosenne nowe śliczne, które mu kupiłam w Bartku za wcześnie- za zimno :( Wrr..

 Za tydzień święta, a ja w ogóle nie czuję "klimatu", nie czekam jakoś na tą Wielkanoc, bo jak ma być taka pogoda i śnieg za oknem to ja dziękuję. Nie chcę takich Świąt! Jakoś nawet za porządki się nie biorę, okna nie umyte, bo mi się nie chce, bo nie czuję, że to święta idą.. W dodatku chodze niewyspana, bo Juniorowi się coś przestawiło i od ponad tyg. budzi się przed 7-mą, a nawet przed 6 tak jak dziś!! Musieliśmy go na zmianę lulać i usypiać, żeby łaskawie pospał do 8.0. Ale ja i tak już nie zasnęłam, więc jestem na nogach od 5,40 :( Jeden dzień obudził nas nawet o 4-tej, a potem zasnął i spał normalnie do 7,40. Nie wiem co mu jest i dlaczego budzi się tak wcześnie. Nigdy tak nie robił. I dlatego chodzę niewyspana i wkurzona, bo nie jestem przyzwyczajona do takich porannych pobudek. A ja jak się nie wyśpię to jestem cały dzień zła.  To tyle na dzis, byle do wiosny. Może wraz z nią wróci mój humor i pozytywne nastawienie i wszystko będzie znów ok...?

7 komentarzy:

  1. Będzie dobrze. Jeszcze tydzień i przyjdą roztopy. W mig Ci się samopoczucie poprawi:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oby, bo nie wyrabiam już, a na dzisiejszą noc -18st. zapowiadają, więc tej wiosny nie widać ;(

    OdpowiedzUsuń
  3. Ineska, może tak chwilka oderwania by ci sie przydała?:) ja jutro mimo śniegu ide do kosmetyczki:) a malusia zostaje z tata :) tez teksknimy za wiosna

    OdpowiedzUsuń
  4. to taka chyba przedwiosenna chandra. Przyjdzie słońce i będzie się chciało rano wstać a przede wszystkim będzie można bez tych wszystkich ciepłych kurtek i czapek i szalików wyjść na pole!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. zima ciągnie nas wszystkich na psychiczne dno. Też nie ruszyłam okien, taki ot bunt, w śniegu przecież myć nie bede!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. A u nas "dla odmiany" leje...

    Czasem trzeba sobie pomarudzić. Potem zwykle wszystko przechodzi:-]

    Ślę pozytywne fluidy!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałaś co u nas :( Łączę się z smutku i złości :(

    OdpowiedzUsuń