Święta za nami. Szkoda, że tak szybko zleciały. Były miłe, rodzinne, smaczne i kolorowe. Choć za oknem śnieg.. Pogoda i przedłużająca się wstrętna zima była chyba głównym tematem wszedzie przy świątecznym stole ;) Pogoda w tym roku jest wjątkowo wredna :/ Ale w 1-wszy dzień Świąt nie było u nas tak źle i zaliczyliśmy nawet spacer. Junior zadowolony z prezentów od zajączka. Oprócz odkurzacza i słonia dostał też fajne książeczki, dużą taczkę, samochód policyjny z napędem i grający laptop :)
Mąż wrócił już do pracy, a my do zwykłej, szarej codzienności.. Gdyby jeszcze słońce więcej świeciło i było cieplej to nie było by tak źle. A tak to wychodzimy tylko jak musimy- po zakupy do miasta i z powrotem. Ale przecież w końcu musi przyjść ta wiosna prawda? Pocieszam się, że dziś już środa, weekend niedaleko i znów spędzimy trochę czasu razem :)) A plany są niezłe: w piątek jesteśmy umówieni z naszymi przyjaciółmi na wieczór do pubu-babcia ma znów dyżur przy Małym. Dobrze, że mieszka blok obok-wiem, ze mamy dobrze, a moja mama jest wspaniała i kochana, że tak nam pomaga i zawsze mogę na nią liczyć! A w sobotę jedziemy na urodzinki mojej chrześniaczki, która kończy 4 latka (ale to zleciało) Także znowu imprezka nas czeka ;)
Junior ostatnio znów zafascynowany jest książeczkami ze zwierzakami i codziennie po kilka/kilkanaście razy oglądamy tą samą pt."Na wsi" i wciąż od nowa opowiadam mu o kurach, krowach, owcach i pieskach. Nigdy mu się nie znudzi ;) Coraz więcej gada (oczywiście głównie po swojemu) i oprócz "mama", "tata", "baba", "bam" i 'ogórek"(ale tak po swojemu śmiesznie) doszło kilka nowych słów- na kure mówi "gun" a na pieska "łał" i na jedzenie "am". Pokazuje jaki jest duży, jaki ma gruby brzuszek po obiedzie (klepie się po brzuszku) i uwielbia jak mu śpiewam "cztery łapy" albo "ogórek zielony ma garniturek.." i inne, które pamiętam z dzieciństwa.. ;) Nadal lubi tańczyć i oglądac reklamy. Coraz dłużej siedzi też cicho na bajce. Śpi znowu jak wcześniej od 20.40 do 8 rano, czyli super. Mleko pije 3razy dziennie po 150-200ml, uwielbia swoją herbate, którą pije z niekapka litrami.. I je coraz więcej i chętniej, co mnie cieszy. Najbardziej lubi wszelkie zupy, ryby, jajka i ogórki kiszone ;) Za 3tyg. kończy półtora roku- nie mogę w to uwierzyć. Kiedy to zleciało??
Faktycznie dobrze masz z tą mamą :)
OdpowiedzUsuńA u nas pojawiło się "koko" i "psi" :)
OdpowiedzUsuńEhh, dopiero co kibicowałam Twojej ciąży...a tu już 1,5 roku. Szybko leci szybko, ani się obejrzysz a będzie szedł na studia:P
OdpowiedzUsuń