Mało mam ostatnio czasu na blogi i pisanie. Zresztą na wszystko mam mało czasu, nawet sprzątanie w domu olewam chociaż bardzo lubię mieć porządek. Ale pogoda taka piękna, że szkoda czasu na siedzenie w domu przed kompem czy na latanie ze ścierką i mopem ;) Udzielamy się ostatnio dużo towarzysko: a to kawka u teściów, a to spotkanie z przyjaciółmi na łonie natury, a to imprezka w naszym miejskim amfiteatrze. No i oczywiście nasza kochana działka- każdy weekend tam spędzamy :) W piątek przyjechała do mnie przyjaciółka i byłyśmy tam razem,mogłyśmy w spokoju posiedzieć i pogadać. W sobotę wpadła siostra- posadziłyśmy nowe kwiaty i objadałyśmy się truskawkami. A wieczorem tradycyjnie był grill i same pyszności ;)
Junior pokochał truskawki i codziennie się ich domaga. Czereśnie już też próbował i stwierdził, że dobre ;) Z innych Jego ulubionych owoców to pomarańcze i banany. Ze spaniem nadal różnie. Wczoraj dał nam pospać do 8.00, a dziś zrobił pobudkę o 6.00 wypił mleko i nie chciał dalej spać.. Od 6 rano jest na nogach i broi. Dla mnie to straszna pora wstać o 6-tej!! Rzadko to się zdarza- na szczęście. W dzień spi czasem 2 godz. a czem tylko 1,20 min. nie wiem od czego to zależy.. O właśnie słyszę, że się obudził, więc nie pospał za długo i.. muszę już kończyć..
U mnie też deficyt czasu ;) Zaglądam tylko na blogi otwarte bo mi się wyświetlają że notka powstała :P
OdpowiedzUsuńKto by siedział w domu :) My też na dworze ale ja sobie zasiadam do lapka pod chmurką :) Bawcie się dobrze i mnóstwa słońca i wysypiaj się :)
OdpowiedzUsuńNo pewnie korzystajcie z pięknej pogody :)
OdpowiedzUsuńMój Artur nawet nie chce patrzeć na truskawki.
Moja kochana córka zrobiła dziś pobudkę o 5.20. Co mogę powiedzieć: Carpe diem!
OdpowiedzUsuńmnie też czas leci, ale nie ma nic piękniejszego od cudownych wspomnień i poczucia, że dzień nie poszedł na marne! Oby więcej takich przyjemnych chwil!!! Nie mówię tu o pobudce o 6 rano, tego życzę Ci jak najmniej:)))
OdpowiedzUsuń