Dziś dla odmiany Syn dał mi pospać do 8.00, więc czuję się wyspana i zadowolona ;) Wczoraj jak poszedł spać o 21.0 mieliśmy z mężem fajny wieczór tylko we dwoje ponieważ świętowaliśmy Jego urodziny :) Była pyszna kolacja, nastrojowa muzyka i białe Martini (które uwielbiam) Było miło.. :)
Musze zapisać 2 ważne wydarzenia "ku pamięci": mamy nowy ząb- dolną trójkę! To już 14-sty, wow jeszcze trochę i komplet ;) A dziś po raz pierwszy Junior zrobił na nocnik kupkę!! Zaczął "dusić" jak zwykle i zrobił się czerwony i SAM pokazał paluszkiem na łazienke i powiedział "aa", więc pytam Go czy chce kupkę, a on poleciał do łazienki i usiadł na nocnik (w ubraniu;) ) więc zdjęłam mu szybko spodenki i bodziaka oraz pieluchę, usiadł i po chwili wstał. Patrzę, a tam kupa.... ale byłam w szoku, ze to już, ze tak szybko i sprytnie mu poszło! Popatrzył, zrobił zdziwioną minę powiedział "aa" a ja wyrzuciłam zawartość nocnika do ubikacji. Młody widział to, ale nie zrobiło to na nim wielkiego wrażenia, pobiegł (z gołym tyłkiem) bawić się dalej ;) Ale byłam w szoku, że wreszcie się udało, po tylu tłumaczeniach i namawianiu Go, żeby wołał i robił na nocnik. Wiem, że to jeszcze nic nie znaczy i że nadal będzie robił w pieluchę, ale będę Go pilnować, obserwować i namawiać do siadania i robienia na nocnik.
Poza tym Juniorowi dopisuje ostatnio apetyt, co nas bardzo cieszy. Je więcej i chętniej niż zwykle. Aż się dziwię co mu się nagle stało, że tyle je ;) Wczoraj zajadał się kurczakiem z ryżem i warzywami z patelni, a dziś botwinką z jajkiem- zjadł aż 2 miseczki! Jutro robię klopsiki nadziewane kapustą i do tego mizeria, Młody mizerii nie lubi, ale klopsiki na pewno zje ze smakiem, bo uwielbia ;)
A teraz zmykam poczytać co u Was, a potem czeka na mnie ciekawa książka, którą zaczęłam czytać 2dni temu: "Stowarzyszenie wkurzonych rodziców" prześmieszna i fajna książka- dobrze się czyta. Tytuł mówi sam za siebie ;) A na popołudnie jak Junior wstanie z drzemki i zje deser to jesteśmy umówieni z moją koleżanką i jej 3-letnią córeczką na spacer. U nas upał niezły, jutro ma był jeszcze większy- żar tropików normalnie ;) Ale ja się cieszę, bo lubię lato i gorąco :))
Jak dobrze, że wszystko się układa u Was - oby tak dalej, kochana :)
OdpowiedzUsuńGratuluję sukcesu z nocnikiem.
OdpowiedzUsuńhehe dobre :) Mam nadzieje że u nas też tak pójdzie :P
OdpowiedzUsuńGratulacje z nocnikiem, u nas idzie to sprawnie, bo Córcia lubi na nim po prostu siedzieć:)))) a pieluszki używamy jeszcze na spanko i dłuższe wyjazdy. Zazdroszczę wieczoru z Mężem, u nas na takowy nie ma szans póki co chodzimy spac koło 22-23.
OdpowiedzUsuńU nas też upały i to niemilosierne. Ale przesiadujemy na kocu i jest ok:))
Pozdrawiam - blogowa mama
Gratuluję nocnika :) Myślę, że synek będzie już bardziej świadomy. I apetytu też gratuluję, mój synal w takie upały prawie nic nie je :/
OdpowiedzUsuńA jeśli chodzi o "Stowarzyszenie wkurzonych rodziców" jest to pozycja stojąca i czekająca na swoją kolej na półce. Po Twoim opisie chyba będę po nią sięgać, gdy zdarzą się ciężki chwile.
Pozdrawiam :)
też lubię lato, ale w wersji bez brzucha:P No i napiła bym sie dla ochłody martini z lodem mmmmniam, ale jeszcze trochę musze poczekać.
OdpowiedzUsuńGratuluję bezproblemowej kupy do nocnika! Oby i u mnie tak było!