piątek, 28 czerwca 2013

Plany na weekend i nowe umiejętności Juniora

 U nas znów świeci piękne słońce i robi się od wczoraj coraz cieplej. Deszczowe dni minęły i oby nie wróciły szybko! Znowu możemy wychodzić na spacery i na działkę :)) Właśnie czekam aż się Młody obudzi i się tam wybieramy. Musze trochę posprzątać w altanie, zobaczyć jak tam wszystko po tych deszczach wygląda i przygotować taras, bo jutro robimy grilla z naszą paczką znajomych. Będą 2 koleżanki Juniora, więc będzie miał towarzystwo ;) A na niedziele zapowiedziała się moja siostra, więc muszę wymyślić jakiś dobry obiad, żeby ją ugościć ;) Macie jakieś pomysły na niedzielne smaczne danie? :)

 Weekend zapowiada się ciekawie. A od poniedziałku mamy lipiec i prawdziwe lato się zaczyna! Nie mogę uwierzyć, że to już lipiec, ale ten czas pędzi- jak szalony. Dopiero co wiosna była, a tu już lato w pełni! Planujemy na jakiś weekend nad morze znów pojechać, ale jeszcze nie wiemy kiedy. Niestety na dłużej nie da rady, bo mój mąż ma urlop dopiero w połowie września :/ Zastanawiam się gdzie by tym razem się wybrać, bo co roku jeździmy w inne, nowe miejsce ;) Może Władysławowo?

Junior skończył parę dni temu rok i osiem miesięcy. Jest już coraz bardziej samodzielnym i mądrym chłopcem. Rozumie wszystko co się do Niego mówi, przynosi przedmiot, o który proszę. Przykład z dzisiaj: w przedpokoju na półce z butami stoją jego 3 pary butków- adidasy, sandały i takie półbuty na lato na rzepy. Wybieraliśmy się na zakupy na miasto i mówię mu "przynieś swoją czapeczkę (z daszkiem) i czarne adidasy". Otworzył szufladę wyjąć swoją czapkę wziął adidasy i przyniósł do pokoju :) Jak widzi, ze wyjmuję szczotkę do włosów i swoje kosmetyki (puder, tusz itd) to już robi papa, bo wie, ze wychodzimy. Jak mówię mu, ze tata zaraz przyjedzie, to krzyczy "brum brum" i leci do kuchni, wchodzi na krzesło i wypatruje w oknie aż zobaczy samochód taty- wtedy jest uśmiech od ucha do ucha i leci do drzwi! Z nocnikiem mamy kilka sukcesów- raz było siku i kilka razy kupka. Od kilki dni udało się tak, ze kupa ani razu nie lądowała w pieluszce tylko w nocniku. Ale to jest tak, że muszę Go obserwować i jak widze, że "dusi" to lecę z nim do łazienki i rozbieram go i sadzam, sam jeszcze nie woła. Codziennie mu tłumaczę i gadam wciąż od nowa, że ma wołać, ale na razie efektów brak.. Poczekamy zatem.

 Poza tym sam zaczął jeść łyżką lub widelcem. Oczywiście musze mu pokroić na kawałki parówkę czy kanapkę, ale potem sam już ładnie je. Makaron czy ryż też je sam, gorzej z zupami- wolę sama mu dawać, bo wszystko wylądowałoby na stole, podłodze i ubraniu ;) Na to ma jeszcze czas, nic na siłę. Ostatnio polubił też rysowanie- a raczej bazgranie na kartce ;) Ale laurkę (z pomocą mamy ofkors) na Dzień Taty ładnie narysował :) Tatuś był szczęśliwy i schował sobie tą pierwsza laurkę na pamiątkę :) Miłego weekendu wszystkim życzę.

4 komentarze:

  1. Władysławowo jest baaardzo zaludnione w sezonie. Często tam jeździłam kiedy nie było jeszcze Artura bo to bardzo rozrywkowy kurort. Ale szczerze przyznam, że nie wybrałabym się tam teraz z wózkiem i małym dzieckiem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech, rośnie ten Twój syn! Czas tak szybko leci!!! Bystrzak z niego!

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam widok dzieci wklepujących jedzenie w siedzisko ;) zawsze wtedy mają taki szelmowski uśmiech na buziach :)

    OdpowiedzUsuń