wtorek, 13 sierpnia 2013

O jedzeniu i nie tylko

 W sobotę jeszcze udało nam się wyskoczyć nad jezioro się wykąpać, ale od niedzieli pogoda się popsuła i piękne gorące lato jest tylko wspomnieniem.. Dziś do południa było tylko 15st. i padał deszcz tak do 13-stej. Teraz wyszło słońce przyszła babcia i zabrała Młodego na spacer. Mogę wreszcie posprzątać.

 W niedzielę mieliśmy gości cały dzień- dawno niewidziana rodzinka się zjawiła. Miło było.

 Wczoraj skoczyliśmy na działkę po sałatę, pomidory i cukinię, a dziś nie ma szans iść tak jest mokro i chłodno. W naszej kuchni króluje ostatnio cukinia na wszelkie sposoby. Leczo, które uwielbiam dosłownie już mi sie znudziło ;) Mamy też mnóstwo pomidorów i ogórków- wysyp po prostu. Zaprawiamy ile się da, zajadamy się pomidorami z mozarellą, sałatką z pomidorków koktajlowych i ogórków i wcinamy pyszne ogóreczki małosolne :)) Już mi się pomysły kończą co robić z tych warzyw ;)

 Po sezonie na czereśnie i jabłka (mamy wczesną odmianę) przyszła pora na maliny. Mamy ich naprawdę sporo na działce. Junior pierwsze co robi jak wchodzimy na działke leci pod płot za altanką do krzaków malin i woła "am". Dosłownie je pochłania tak lubi, co mnie bardzo cieszy. On w ogóle lubi chyba wszystkie owoce. Pomarańcze, banany i brzoskwinie lubi od daawna. A teraz latem za truskawkami przepadał, podobnie za porzeczkami, agrestem i jabłkami. A o czereśniach nie wspomnę, bo jadł codziennie garściami ;) Jeszcze gdyby tak samo warzywa surowe lubił- byłabym szczęśliwa. A On jak na złość ani pomidorów, ani ogórków czy rzodkiewki nie zje :( Także typowe wiosenne czy letnie kanapeczki nie dla niego. Z obiadami nie mamy problemów, bo je prawie wszystko, ale na śniadania i kolacje muszę się nagłówkować, żeby zjadł i lubił. Najchętniej to by codziennie jadł makaron albo ryż- suchy bez dodatków. Albo jajecznice, bo jajka uwielbia. Może kiedyś to się zmieni i zacznie jeść pomidory, ogórki itd. Mam nadzieję.

 Muszę pochwalić też Synia za postępy z nocnikiem. Kupkę woła pięknie i od prawie 2 miesięcy nie było wpadki i kupka nie ląduje w pieluszce tylko w nocniku. Z sikami gorzej, bo rzadko woła, trzeba go pytać, przypominać i sadzać. Jakoś chyba nie czuje, ze mu się chce i mówi po fakcie albo wcale :( Nie wiem dlaczego tak się dzieje i kiedy w końcu się nauczy? Cierpliwie tłumaczę, pytam i czekam..

 W czwartek wolne- święto, fajnie ciesze się, bo mężuś będzie w domu. Mamy plan, żeby jechać ze znajomymi i ich córeczką do zoo. Junior jeszcze nie był, bo u nas nie ma takiej atrakcji niestety. Musimy jechać prawie 100km, żeby dzieciaki miały frajdę.. Ale co tam na pewno warto. Junior zwierzęta uwielbia, więc na pewno się ucieszy. A w sobotę planowany jest grill imieninowy mojej siostry, więc znów będzie wyżerka ;) Oby tylko pogoda dopisała!

4 komentarze:

  1. Super u nas też sezon warzywny w pełni, Córcia jak ma ochotę to je ładnie a jak nie, no to nie i koniec.
    Zoo super sprawa my byliśmy niedawno:)) hitem był nazbyt towarzyski wielbłąd:)) pozdrawiam
    Blogowa mama

    OdpowiedzUsuń
  2. Nasi synkowie to z jedzeniem są zupełni inni - Artur uwielbia pomidory i ogórki a na truskawkę czy malinę nawet nie chce spojrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas ciągle się zmieniają sympatie smakowe u córki, szczególnie jeśli chodzi o warzywa, teraz króluje zielony ogórek i czerwona papryka.
    Fajnie, że macie takie sukcesy nocnikowe.
    Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  4. a próbowałaś zupy krem z cukinii? Mniamciu!!!

    OdpowiedzUsuń