Już jest lepiej, spokojniej, normalniej.. Wychodzimy na prostą. Po katarze nie ma już śladu od kilku dni, więc znowu chodzimy na spacery i cieszymy się każdym promieniem słońca. Zbieramy kasztany i liście, które mają już cudne kolory jesieni. Jest pięknie, gdy tylko nie pada, choć przyznaję, że mogłoby być choć trochę cieplej. Ale cóż nie mamy na to wpływu i nic nie poradzimy. Trzeba się cieplej ubrać i można spacerować.
Synio uspokoił się ostatnio, nie robi histerii ani nie płacze z byle powodu. Chyba mamy kolejny skok rozwojowy za sobą. Zapanował spokój - do następnego.. Je też więcej i chętnie. Znów zaczął jeść obiady, co mnie bardzo cieszy. I co najważniejsze nauczył się zasypiać sam!!! Bez bujania i siedzenia u niego godzinę! Wystarczy posiedzieć przy nim, przy łóżeczku trochę, poczytać bajkę i po ok. 20 minutach odpływa i zasypia. Wielka to ulga i radość dla nas :))) Zasypia o 20,20, a w nocy czasem się jeszcze przebudzi raz i pomarudzi, ale zasypia sam bez bujania. Czasem wystarczy do Niego zajrzeć, uspokoić i śpi dalej, a czasem budzi się, płacze chwile i sam zasypia. Dwie ostatnie noce przespał całe, a obudził się dopiero około 5-tej, dostał mleko i spał dalej do 7- 7,15 (to dziś). Jest nieźle, choć oczywiście wolałabym, żeby przespał bez budzenia od tej 20,20 do 7.0 rano.. Ale może z czasem, może wkrótce jak zacznie jeść więcej w dzień to przestanie potrzebować tego mleka i nie obudzi się głodny. Bo on nadal niejadek jest mały i je małe porcje zazwyczaj niestety. Ja wiem, że on nie jest już malutkim dzieckiem i nie musi pić tyle mleka, ale skoro chce i lubi to dlaczego nie, przecież to zdrowe. Dzieci powinny pić mleko mod. do 3 roku życia, więc ma jeszcze sporo czasu na odstawienie.
Bardzo, bardzo w tej walce o normalne spanie mojego Syna pomogła mi Mała Zuchwała, za co jeszcze raz WIELKIE DZIĘKI! :) Jej rady były i są bardzo pomocne. Będziemy próbować i starać się stosować jej metody jeśli nadal Młody będzie się budził w nocy i miał problemy z zasypianiem. Na razie jest lepiej, jest dobrze choć jeszcze nie idealnie. Wiem, ze na to potrzeba czasu. Choć przyznaję, że jest o niebo lepiej niż wcześniej! Mogę wreszcie się wyspać i nie chodzę pół dnia jak zombie ;)
Z nauką sikania na nocnik się wstrzymałam tak jak radziłyście. Ale chcę zacząć od nowa, bo za miesiąc Junior kończy 2 latka, a nadal lata z pieluchą, bo nie woła siku :( Marzy mi się, żeby na drugie urodziny był odpieluchowany (oczywiście nie licząc nocek i wyjść w gości). Zobaczymy jak to wyjdzie. Dziś Junior kończy 23 miesiące, za równo miesiąc urodziny!!
Trzymam kciuki za odpieluchowanie... Cieszę się, że katar już za wami i że znowu możecie cieszyć się urokami jesieni. I bardzo dziękuję za miłe słowa :)
OdpowiedzUsuńU nas jest dokładnie taka sama historia z pieluchami i wiek dokładnie taki sam. Czasami zawoła, że chce siku, czasami powie, że właśnie zrobiła, ale nie ma w tym żadnej regularności. Temat nr 2 niezmiennie załatwiany pod stołem, z daleka od naszych oczu. To pewnie jeszcze nie ten czas. Bądźmy cierpliwe :)
OdpowiedzUsuń