środa, 2 października 2013

Jesień przyszła..

 Już październik, aż trudno w to uwierzyć jak ten czas leci. Ani się nie obejrzymy, a będziemy się szykować na święta.. Zrobiło się chłodno, trzeba cieplej się ubierać, na cebulkę, ale na szczęście nadal jest słonecznie, bez deszczu i kolorowo. Jesień jest piękna :)

 Junior śpi ostatnio ładnie. Przez ostatni tydzień nie budził się w nocy z płaczem w ogóle. Zasypia przy czytaniu bajek ok.20.30 i śpi do około 7-mej rano. Czasami obudzi się na mleko ok.5-tej, a czasami nie. 2 ostatnie noce udało się bez pobudki :)) Oby tak zawsze! Zauważyłam- i tak wcześniej przypuszczałam, że jak je więcej w dzień to w nocy się nie budzi- nie potrzebuje mleka. A jak ma gorszy dzień, nie ma apetytu i je mało w ciągu dnia (nadal ma takie dni, że nie chce jeść obiadu) to wtedy pobudka na mleczko musi być, ale zdarza się to rzadko. Na szczęście.

 W niedziele mąż i tatuś nas opuścił i pojechał na cały dzień na ryby z kolegami, ale my się nie nudziliśmy, bo mieliśmy fajne towarzystwo. Przyjechała do nas ciocia- moja siostra, wpadła też mama i miło spędziliśmy z Juniorem dzień. Za to teraz tatę mamy na co dzień, bo od dziś do końca tygodnia tatuś jest z nami w domu ponieważ ma parę dni wolnego :) Junior oczywiście zachwycony i nie odstępuje taty na krok, nawet jak chce iść do sklepu czy wyrzucić śmieci, Synek musi z nim też ;)

 Musimy zabrać się za pracę na działce, żeby przygotować ją na sezon jesień-zima, zebrać ostatnie "plony" pozrywać resztę malin i posprzątać altankę, wywieźć śmieci i to co niepotrzebne, spalić liście i inne odpady.. Lato niestety się skończyło, a wraz z nim "działkowanie". Szkoda, będzie mi tego bardzo brakować. Całe wakacje spędzaliśmy tam każde popołudnie i pół dnia w sumie.. Nic nie smakuje tak dobrze jak maliny prosto z krzaczka, czereśnie z drzewa czy obiad ugotowany z własnych, wyhodowanych samemu warzyw. No i pomidory prosto z krzaka- koktajlowe, malinowe, sercowe- pychotka :)) Teraz czekają nas jeszcze ostatnie zaprawy. Właśnie skończyliśmy zaprawiać śliwki i leczo z cukinii, jeszcze zostało trochę malin i sok pomidorowy chcę zrobić, bo uwielbiam. Pierwszy raz będę robić, oby się udało. Za ogórki się nie brałam, bo dostajemy co roku sporo od teściowej, tak samo barszcz czerwony i różne dżemy- truskawkowy, porzeczkowy, brzoskwiniowy. Robi je super, a Junior je bardzo lubi :)

 Jesień kojarzy mi się właśnie z zaprawami, z zapachem spadających liści, z wykopkami na polach i ze spacerami po dywanie z tysiąca kolorowych liści i kasztanów..


6 komentarzy:

  1. Super, że Junior śpi już całą noc,żeby już tak zostało, Ty na pewno też odżyjesz, jak nie budzi się w nocy.
    Jesień super, uwielbiam ale mogło by być trochę cieplej, u nas dochodzi w dzień góra do 8/9 stopni:(
    Fajnie tak w zimie otworzyć słoiczek przedłużający smaki lata, ja też w tym roku robiłam dżemy, soki, kompoty, ogórki,buraczki i sałatki na zimę. W zimie będą jak znalazł!!
    Pozdrawiamy!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak dlatego tyle zaprawiamy, zwłaszcza, że to wszytsko swojskie, naturalne, zdrowe ,a nie kupne.. Ja również pozdrawiam :)

      Usuń
  2. U nas zimno, ale bardzo słonecznie na dworze. Niestety mały po raz drugi złapał zapalenie oskrzeli w przedszkolu i od tygodnia siedzimy w domu.
    Fajnie, że synek dobrze śpi w nocy. Jak Franek zaczął przesypiać prawie całe noce to i ja zaczęłam lepiej funkcjonować a nie chodzić jak zombie w dzień :)))
    Nam rybki też często odbierają męża, tatusia ale za jakiś czas mam nadzieje, że chłopaki będą we dwójkę jeździć to ja będę miała czas tylko dla siebie :)
    Kocham spacery po parku lub lesie w jesienne słoneczne dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, że Franek chory- zdrówka dużo życzę!! A jeśli chodzi o pasję mojego męża- wędkarstwo czasem mnie t złości i się wkurzam, ale cóż nie wygram.. Pogodziłam się już z tym i tak samo jak ty licze na to, ze Junior złapie bakcyla i pokocha ten "sport" tak samo jak tata i za kilka lat będą jeździć razem, a ja będę miała czas na swoje pasje :)) Czekam na to!

      Usuń
  3. aaaa, przypomniałaś mi o moich malinach!!!! Musze pozbierać! I pomidory! Wszystko na pewno już pomarzło:(

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja mam postanowienie, że jak już się w końcu usamodzielnię i będę miała własną kuchnię to nauczę się domowych przetworów! mazideł owocowych wszelkiej maści mi się chce! :) lubię :)

    OdpowiedzUsuń