Wreszcie piątek- weekendu początek :)) Uwielbiam piątek wieczór, bo wiem, że czekają nas dwa wspólne całe dni razem :) Plus inne atrakcje.
Dziś miałam z Juniorem odwiedzić moją koleżankę i jej córkę, ale Mała się rozchorowała, więc wizytę musimy przełożyć. No trudno. Biedna Mała niedawno była chora (zapalenie gardła i katar) i znów to samo.. Co chwile ostatnio słysze, że ktoś chory- i wśród rodziny i znajomych. Zarówno dzieci jak i dorośli, wirusy grasują i nie oszczędzą nikogo. No cóż sezon chorobowy się zaczął. Oby tylko nas omijał! Jeden katar w tym roku już mamy z Juniorem zaliczony, starczy. A szkoda było by chorować, bo pogoda taka piękna. Wreszcie mamy złotą polską jesień :) Jest cieplutko (na termometrze dziś 18st) słonecznie, kolorowo i fajnie. Codziennie więc spacerujemy. Teraz Junior jest na spacerze z babcią.
Na jutro mamy w planach odwiedzić teściów, bo dawno nie byliśmy, a zależy nam, żeby Junior miał dobry kontakt z dziadkami. Moja mamę-babcię widuje codziennie i ma z nią świetny kontakt. Junior uwielbia swoją "babi" i chciałabym, żeby drugą babcię i dziadka też tak lubił i chętnie jeździł w przyszłości do nich. A na niedziele mamy zaproszenie do mojej siostry na parapetówkę, bo niedawno się przeprowadziła i jedziemy obejrzeć mieszkanie :)
Z nowości u Juniora to tyle, że ostatnio coraz chętniej rysuje, a raczej bazgra kredkami po bloku ;) Wcześniej nie interesowało go to zbytnio i zajmowało go to zajęcie na góra 5min. Teraz trwa to znacznie dłużej i jednorazowo potrafi zarysować kilka kartek. I polubił też klocki. Wreszcie zaczął SAM budować wieże i inne "budowle", czego wcześniej nie robił. Ja musiałam za Niego coś zbudować, a On rozwalał.. taka to była zabawa. A teraz sam wyjmuje pudło z klockami, buduje, ustawia i.. rozwala ;) Bałagan to on umie robić genialny. Gorzej ze sprzątaniem po sobie, ale uczymy go tego. Już wie, że swoje rzeczy musi poukładać i ułożyć na miejsce. Tego uczę go od początku, bo nienawidzę bałaganu.
Nie mogę uwierzyć, że za 2 tygodnie mój Syn kończy 2 latka..
No proszę, my też przygotowujemy się do świętowania skończonych 2 latek za tydzień :) A jesień faktycznie przepiękna.
OdpowiedzUsuńMiłego weekendu!!!
OdpowiedzUsuńTrzymajcie się zdrowo w takim razie i korzystajcie w pełni z polskiej jesieni :)
OdpowiedzUsuńJunior artysta!:) i jego artystyczny nieład:P
OdpowiedzUsuńBardzo chwalę sobie duplo, dla takich małych paluszków są wprost stworzone. A co do rysowania - cierpliwości, będziesz pod wrażeniem obserwując małego postępy - on sam jak zobaczy ze z miesiąca na miesiąc wychodzi mu coraz lepiej to chętniej będzie sięgał po tę aktywność. Wiesz co lubiłam? kolorować różnymi kolorami kwadraciki w kartkach od zeszytów i w ten sposób tworzyć różne ekspozycje. Zajęcie w które wsiąkałam na kilka godzin, ale... też miałam odpowiednio sporo lat na karku :)
OdpowiedzUsuńJaki duży już Twój synek! Mój nie dawno skończył 13 msc, a ja i tak mam wrażenie, że czas pędzi jak szalony!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam słonecznie, choć u mnie za oknem pochmurno!
:)
U nas też babcia domowa to BABI :) i masz rację, że kontakt z dziadkami jest ważny. A choróbska niestety i nas nie omijają ale to taka paskudna pora roku
OdpowiedzUsuń