poniedziałek, 11 listopada 2013

Długi weekend

 Leniwie nam mija ten długi listopadowy weekend. Choć pogoda nie za bardzo, bo zimno, a wczoraj padało, to nie siedzimy w domu tylko się gościmy i odwiedzamy bliskich :) Trzeba wykorzystać te wolne dni. Wczoraj byliśmy u babci (mojej mamy) na dobrym obiedzie i kawie, a dziś wybieramy się do naszych przyjaciół na kawkę i ciacho. Junior będzie miał do zabawy koleżankę- rok starszą Polę, więc nie będzie się nudził ;) Dawno się nie widzieliśmy, więc fajnie będzie się spotkać. Teraz chłopaki śpią (mały i duży mają drzemkę po obiedzie), a zaraz potem wychodzimy. Oprócz tego od soboty leniuchujemy, oglądamy bajki, pichcimy dobre jedzonko (wczoraj mąż zrobił pyszną pizze, a dziś zrazy na obiad) i bawimy się :) Od kilku dni hitem jest huśtawka (taka do powieszenia we framudze drzwi) która leżała jakieś pół roku w kącie schowana i zapomniana. Junior ją znalazł i teraz nie daje nam spokoju, stale woła "buju buju" i trzeba bujać ;) Potrafi tak prawie godzinę siedzieć i się bujać, frajdę ma niesamowitą :))

 W piątek wieczorem natomiast miałam znów wychodne, bo umówiłam się z koleżanką do kawiarni na plotki. Tatuś zajął się synkiem po pracy, wykąpał go i położył spać, a mama miała wieczór dla siebie. Super było oderwać się od domowych obowiązków. Raz na jakiś czas taki czas tylko dla siebie, poza domem, nam się należy. A weekend należał do rodzinki i wykorzystaliśmy go na maxa. Oby więcej takich!

3 komentarze:

  1. masz rację, że czas taki tylko dla nas nam się należy - tak dla zdrowia psychicznego :) buziaki dla was

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też wykorzystałam. Na leżeniu przez trzy dni w łóżku lecząc przeziębienie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Taką huśtawkę i ja miałam! Ponoć nie dało się mnie od niej odciągnąć! Nawet w niej spałam:)
    A ciacho do kawuśki to zjadła bym ojjj zjadła, ale jeszcze 3,5 kilo do zbicia mi zostało. Nie dam się!:D

    OdpowiedzUsuń