poniedziałek, 18 listopada 2013

Mix nowości

 Tydzień nie pisałam, bo tak jakoś czas nam szybko zleciał i nawet nie wiem kiedy minął kolejny tydzień. Czas ucieka niesamowicie, jeszcze chwilę i będziemy szykować się na Święta.. Chyba już pomału trzeba by pomyśleć o prezentach. Dla Juniora mam już pewien pomysł, ale gorzej dla dziewczyn (naszych chrześniaczek) w wieku 8, 5 i 4 lata. Jakieś pomysły- co teraz dziewczynki w tym wieku lubią?? Jedna z nich za tydzień ma urodzinki, więc w niedziele wybieramy się na mała imprezkę, więc jeszcze z tej okazji muszę wymyślić jakiś fajny prezent :/
 W zeszłym tygodniu imieniny miała moja koleżanka, więc wybraliśmy się z Juniorem na imieninową kawkę. Ona ma 3-letnią córkę, więc dzieciaki ładnie się bawiły, a my mogłyśmy pogadać.

 A co u Juniora? Od zmiany czasu na zimowy kiepsko spał, budził się często już o 6,30 rano i nie chciał już spać, choć przez pół dnia chodził zmęczony, ziewał i marudził. Nagle mu się odmieniło i od 2 tygodni śpi super, bo jak zaśnie o 20,30 to wstaje o 8.0 lub 8,30 nawet :) Wreszcie mogę się więc wyspać :) W dzień śpi ok. godzinkę. Nadal uwielbia oglądać bajki zatem w naszym domu króluje Myszka Miki, Krecik, Kot Filemon i słynna Peppa ;) Chociaż Młody woła na nią po swojemu "Papa" ;) Niestety wciąż mało mówi, chociaż robi postępy, bo powtarza i uczy się coraz więcej słów. Ale są to pojedyncze słówka, do mówienia całymi zdaniami jeszcze mu daleko.. Nie pogadam sobie na razie z Syniem. Z apetytem lepiej (odpukać!) je więcej ostatnio, nadal uwielbia jajka i pokochał na nowo pomarańcze i mandarynki, więc zajada się nimi codziennie.
 Z nocnikiem porażka. Junior nie chce wołać i nadal sika w pampersa, co gorsza przestał wołać też kupkę :/ Przez całe lato, przez 3 miesiące wołał i rzadko zdarzała mu się "wpadka", a teraz nie woła, jak sama nie zauważę, że "robi" i nie posadzę go na nocnik to zrobi w pieluchę. Masakra, ręce mi już opadają. Tak się cieszyłam, ze szybko nauczył się wołać, a teraz jest coraz gorzej. Nie wiem co się stało, nie mam już sił na niego w tym temacie.
 Poza tym wszystko jest git, Junior jest grzecznym, spokojnym dzieckiem. Lubi rysować i "gotować', bawi się dużo sam, ogląda często swoje książeczki, układa układanki i puzzle, chodzi wszędzie ze swoimi misiami ;) Mamy z Niego często niezły ubaw ;) Jest towarzyski, nie boi się obcych. Z ubieraniem się też poprawiło, Synek uspokoił się i daje się przebrać czy ubrać na dwór w spokoju. Wielka ulga. Tylko, żeby na nocnik zaczął wołać to byłabym szczęśliwa. Ale widzę, że długa droga przed nami. Nie może być idealnie.

3 komentarze:

  1. Oj niekoniecznie dluga. U nas np poszło szybko i mega sprawnie. Ale mojej koleżanki synek nie chciał siadać na nocnik. Zainteresowała go za to nakładka na sedes i nauczył się załatwiać w 3 dni. Z nocnika nie korzysta a nakladka okazała się być super. Tak ze glowa do góry dacie rade:)
    Blogowa mama

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach u nas z nocnikiem też nastąpił regres... Artur tak ładnie wołał a teraz trzeba mu przypominać i po prostu go sadzać na nocnik zanim zleje się w spodnie :/ Życzę dużo cierpliwości bo chyba będzie trzeba to po prostu przeczekać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz jak jest u mnie - ja mam wciąż dzidziusia :/ Jest taki regres chwilowy, zdarza się więc uszy do góry bo prędko minie :) Ściskam i wiesz co - dziękuję Ci, że jesteś, dobrym słowem mnie pocieszysz :*

    OdpowiedzUsuń