poniedziałek, 26 maja 2014

Intensywny weekend i Dzień Matki :)

 Dziękuję za życzenia powrotu do zdrowia dla Juniora. Pomogło, bo po katarze nie ma już śladu :) Od soboty było lepiej i katar był minimalny, a od wczoraj jest całkiem ok.

 Nie mam czasu na pisanie i na czytanie co u Was, przez całe 3dni nie włączyłam w ogóle laptopa ani na chwile. Jest taka piękna pogoda i tyle się dzieje, że szkoda czasu na net ;) W piątek i sobotę była u nas moja siostra, więc dużo czasu spędziliśmy na działce- grillowałyśmy, trochę pracowałyśmy w ogródku i opalałyśmy się, a Junior szalał :) Wieczorem, gdy Synal już spał posiedzieliśmy sobie na balkonie przy piwku do późna, bo noc była taka ciepła.. Poza tym byłyśmy na wspólnych zakupach i pichciłyśmy pyszności z naszą mamą. W niedziele pojechaliśmy do teściów i spotkaliśmy się tam z kuzynostwem męża, którzy przyjechali w odwiedziny. Nie widzieliśmy się wszyscy 3lata, więc było co opowiadać i wspominać. Wesoło było :) A po południu znajomi zaprosili nas na grilla i tez było super!

 Dziś za to standard zakupy, spacer, obiad, sprzątanie, pranie itd. Sporo zaległości mi się nazbierało i mam mnóstwo roboty. Syn bawi się na balkonie, zaraz babcia zabierze go na plac zabaw, a ja na spokojnie sobie pomyje podłogi i zrobię porządek w szafach. A potem jak mąż wróci, może jakoś miło zakończymy ten dzień, w końcu dziś Dzień Matki ;) Od Syna dostałam słodkiego buziaka rano, na więcej z jego strony na razie nie mogę liczyć, bo sam nie rozumie co to za święto i o co chodzi. Może za rok jak będzie przedszkolakiem to dostanę jakąś fajną laurkę? ;) To byłby super prezent :))
Zatem drogie mamy miłego i udanego dnia, w końcu to Nasze Święto :))

2 komentarze:

  1. Wspaniały weekend- zazdroszczę siostry!
    Laurki to super sprawa, zwłaszcza te z masą błędów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Balkon i działka - czy wspominałam Ci już, że Ci zazdroszczę szalenie? :D ja też weekend w sumie spędziłam z dala od komputera- zamiast uczyć się do egzaminów - balowałam :D najpierw u znajomych (mają piękny dom pod lasem), a następnego dnia u przyjaciółki (ma fantastyczny taras). Także oba dni "wyjazdowe" i na świeżym powietrzu. Bosko :)

    OdpowiedzUsuń