Długo czekaliśmy aż Junior się rozgada. Dość późno zaczął mówić i to tak pojedynczymi słówkami, dużo po swojemu i trudno go było zrozumieć. Dopiero niedawno latem zaczął mówić całymi zdaniami, używać coraz więcej słów, nawet tych trudniejszych, zadawać pytania- jego ulubionym jest "a po co?", które słyszę 100razy dziennie ;) Oczywiście popełnia jeszcze mnóstwo błędów, przekręca wyrazy, czasami używa tylko ich końcówek, ale stara się, powtarza po nas coraz więcej i zapamiętuje- używa ich potem na co dzień. Wszyscy są pełni podziwu jak Junior się rozgadał w to lato i jak ładnie teraz mówi i opowiada całe historie :)
Poza tym z jedzeniem jest naprawdę lepiej. Po chwilowym kryzysie w czasie upałów znów jest ok i oby tak zostało. Je nawet więcej warzyw i owoców, takich które mu wcześniej nie smakowały i których nie chciał jeść.
Spanie to jak wiecie u nas temat-rzeka. Nadal jest tak samo, czyli kiepsko. Już nawet nie chce mi się o tym pisać.. Junior śpi z włączoną lampką nocną, a i tak zdarza się, że budzi się w środku nocy z płaczem i nie może zasnąć. I powtarza stale, że się boi. W dzień też się boi różnych rzeczy, ale nie biegnie do mnie z płaczem. W nocy jest gorzej. Mam nadzieję, że mu to szybko przejdzie. Oby!
Nadal bardzo lubi oglądać bajki, ale już mniej i rzadziej. Uwielbia wszelkie pojazdy- koparki, śmieciarki, traktory, a zwłaszcza straż pożarną. Ma kilka modeli mniejszych i większych i nimi bawi się najczęściej. Książeczki to nadal nasza codzienność, co bardzo mnie cieszy. Jak każde dziecko lubi bardzo naklejki i co chwile gdzieś coś nakleja ;) Lubi kolorować i pisakami czy mazakami i kredkami, ale średnio mu to wychodzi na razie. Uwielbia swój rowerek biegowy, całe lato na nim szalał. Ma też hulajnogę, ale mniej ją lubi. Pluszaki już go nie interesują- wyrósł ;) Ale do spania nadal potrzebuje swojego kota, małpkę i byczka.
Za 2 miesiące kończy 3 latka, a za parę dni zaczyna przedszkole. Boję się i cieszę równocześnie. Jestem pełna obaw, ale nie mogę się już doczekać. Ciekawe jak to będzie? Jutro pierwsze obowiązkowe zebranie dla rodziców Dowiem się co i jak..
Z tym gadaniem to jest fajnie, przyznaję. No i tak szczerze powiem, że owszem dzidziusie są słodkie, ale Trzylatki to jest to!
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać, jak Mila się tak rozgada :) Gada niby dużo, ale po swojemu :)
OdpowiedzUsuńEch..
OdpowiedzUsuńMoje chłopaki budzili się w nocy do 4 lat - dwaj starsi, wystarczyło przy nich BYĆ=spać tuż obok najlepiej, najmłodszy jednak ich przebił - budził się tak zdrzaźniony, że lepiej nie podchodzić.. nie podeszłaś - też źle... może to Cię pocieszy, że nie jesteś sama :)
Będzie dobrze Inesko :)
OdpowiedzUsuńNocki też się poprawią- tego życzę!
My też długo czekaliśmy na to rozgadanie, ale teraz mamy za swoje ;) Jak rano zaczyna to kończy gadać dopiero jak zaśnie :)))
OdpowiedzUsuńKurczę, no masz się z tymi Waszymi nockami. Rozumiem, bo sama nie znoszę nocnych pobudek.
OdpowiedzUsuńNo ale poza tym- to ja widzę same zmiany na plus- w końcu macie już takiego dużego Synka! Mnie cieszy każdy nowy wyraz u Lilki, ale do całych historii to u nas jeszcze daleko, daleko :) Także zazdroszczę!
No i pisz jak wrażenia po zebraniu- pamiętam swoje pierwsze u Elizy- jaka byłam dumna i przerażona jednocześnie :) Eh- my mamy :)