sobota, 23 sierpnia 2014

Newsy

 Moje chłopaki pojechali do dziadków, więc mam chwile, żeby tu coś wreszcie napisać. Bo, gdy jestem sama z Synem to trudno mi znaleźć czas i skupić się na tym, co chcę napisać, bo choć bawi się u siebie lub ogląda bajki to co chwile słyszę "mamooo" i pilnie mnie potrzebuje, tak średnio co 10min, Albo częściej. A najchętniej to siedział by cały dzień poza domem. Tylko, że niestety pogoda się popsuła i często pada i jest chłodno. Takiego beznadziejnego sierpnia to ja nie pamiętam.. Porażka.

 Dziś jest ładnie i słonecznie, więc zaplanowaliśmy grilla z przyjaciółmi u nas na działce. Chcieliśmy robić za tydzień, takie pożegnanie lata, ale nie wszystkim pasuje. Tak, więc już dziś będziemy żegnać wakacje ;) Mięsko mam już zamarynowane, sałatka z pomidorów i ogórków gotowa, wino i piwo się chłodzi w lodówce. Jedna koleżanka ma zrobić ciasto i sos czosnkowy do mięsa oraz przynieść jakieś przekąski, a druga ma zrobić sałatkę i kupić kiełbaske.

 A w niedziele jedziemy do szpitala odwiedzić mojego szwagra, który będzie miał za parę dni operacje.

 Cały zeszły tydzień moja przyjaciółka W. z małą Zuzią spędziła u swoich rodziców w naszym mieście, więc miałyśmy okazję się spotkać parę razy i pospacerować z dziećmi. Mój prawie trzylatek wydaję się taki "dorosły" w stosunku do maleńkiej 2-miesięcznej Zuzi ;)

 Ostatnio dużo czasu spędzamy też z M. i jej chłopakami, więc Junior ma kolegów. Fajnie zwłaszcza, ze T. jest w jego wieku, więc są na tym samym etapie. Ładnie się razem bawią i bardzo się polubili.

 Nocki mamy w kratkę- jedna przespana z pobudką dopiero ok.6-6,30 na mleko i śpimy dalej do 8,0-9.0. A kolejna noc z dwiema lub nawet trzema pobudkami i płaczem. Doszło do tego, że zostawiamy mu drzwi do pokoju na noc otwarte i zapaloną małą nocną lampkę na życzenie Juniora. Synek ma etap "boję się" i niestety codziennie słyszę, że czegoś się boi, a to burzy, a to deszczu, a to osy, a to psa, a to czegoś innego.. Boi się dosłownie wszystkiego, a nigdy dotąd tego nie było. Wiem taki wiek, wyrośnie, przejdzie mu, ale na razie jest ciężko. Tłumaczę mu, uspokajam, zapewniam, że wszystko ok, ale pomaga tylko na chwile.. Czy Wasze dzieci też tak miały/mają?

3 komentarze:

  1. Moja Mala teraz tez ma tak, ze wszystkiego sie boi: muchy, pająka, chmury, stuknięcia- ciemnosci na szczęście na razie jej nie przeszkadzają.

    A z tym, ze przechodzi to nie wiem, ja do dzis sie boje ciemności, a jak mialam juz nawet kilkanaście lat to po zmroku za nic sama nie wyszlam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miłosz cały czas śpi przy zapalonej lampce nocnej,ale daje w nocy słabe światło, nie raz wstawał w nocy i przychodził do nas więc mu zostawialiśmy żeby krzywdy sobie nie zrobił przy wychodzeniu z łóżka i jak się obudzi to też przyjemniej niż w ciemności.

    U nas też etap "boję się" jest nie ciemności ale innych rzeczy m.in deszczu :) nawet kiedyś mnie prosił, żebym go wyłączyła. Burza to standardowo jest płacz i uciekanie od pierwszego grzmotu, ale też jak usłyszy jakiś hałas to biegnie szybko schować się za nas. pomaga trochę w niektórych przypadkach, że ja czegoś dotykam czy gdzieś idę i on idzie za moim przykładem ale i tak potem jest to samo:)z czasem wyrosną nam dzieci z tych strachów :)

    OdpowiedzUsuń