poniedziałek, 3 listopada 2014

Mamy listopad

 Święto Zmarłych i Dzień Zaduszny już za nami. Odwiedziliśmy groby naszych bliskich, zapaliliśmy znicze u bliższej i dalszej rodziny. Spotkaliśmy się z rodzinką, powspominaliśmy.. W sobotę byliśmy u mojej mamy na kawie i kolacji po mszy na cmentarzu, przyjechała też siostra z mężem. Wieczorem byliśmy jeszcze raz wszyscy razem pospacerować wśród tysięcy światełek. Cmentarz jest taki piękny i magiczny w tych dniach..

 W niedziele byliśmy u teściów i potem u rodziny męża na cmentarzu w ich wiosce. Junior znów szalał z kuzynkami. Dopiero wieczorem wróciliśmy do domu.

 Dziś w p-kolu u Juniora był teatrzyk o Kubusiu Puchatku. Ponoć dzieci ładnie siedziały i były zachwycone, a przedstawienie trwało prawie godzinę, czyli dość długo. Junior całą drogę z przedszkola do domu (a idziemy jakieś 25min, bo mamy kawałek drogi) opowiadał mi o Tygrysku, Prosiaczku i Puchatku ;)

 Zaczął się listopad, ależ ten czas leci. Jeszcze trochę i Święta i koniec roku.. Listopad to początek długich, zimowych wieczorów spędzonych przy zapachowych świecach i aromatycznych herbatkach lub gorącej czekoladzie :) Właśnie popijam pyszną herbatę z malinami z naszej działki (dziś otworzyłam nowy słoiczek) uwielbiam! Cieszę się, że udało nam się zrobić tyle przetworów w tym roku i będziemy mogli się nimi cieszyć całą jesień i zimę. Mamy też w piwnicy swoją marchewkę, pietruszkę, selery oraz pory, a także cebule i buraczki. Przynajmniej wiemy, że to zdrowe i bez chemii.
 Lubię te jesienno-zimowe wieczory właśnie za to, że można schować się pod ciepłym kocem z kubkiem herbaty i dobrą książką. Za to, że to czas wyciszenia, spokoju, refleksji i.. oczekiwania na święta :)) Pogoda nas na razie rozpieszcza, bo jak na początek listopada to jest bardzo ciepło- dziś było u nas 14st :)) Oby tak dalej.

5 komentarzy:

  1. U nas też dziś pięknie i ciepło, ale chyba na noc przymrozek wyskoczy :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Szybko minął ten weekend, cieszę się że spędziliście go w miłym rodzinny gronie, to ważne.
    U Zuzki w przedszkolu był ostatnio teatrzyk o jesieni. Mała oglądała przedstawienie z takim zachwytem i skupieniem jak nigdy :) Nawet ominęła przerwę na toaletę :P
    Listopad to miesiąc, który przywitał nie gigantycznym dołem. Po części pewnie przez kolejną chorobę Małej, ale też pierdoły dnia codziennego.
    Ale tak jak piszesz miło jest otulić się ciepłym kocem w chłodny wieczór i spędzić miło czas z kubkiem gorącej herbaty.
    Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas też było dziś i wczoraj bardzo ciepło i słonecznie. Nie pogniewałabym się, gdyby cały listopad taki był.

    Uwielbiam cmentarz wieczorową porą- ten nasz robi olbrzymie wrażenie. Niestety od paru lat jakoś nie mam jak podjechać tam po zmroku, ale może jak Lilcia będzie już starsza to uda nam się pójść.

    To macie do przedszkola taki sam odcinek, jak my do szkoły :) Przy ładnej pogodzie to fajna okazja do spaceru, gorzej, gdy aura nie dopisuje.
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  4. To prawda, pogoda wyjątkowo ostatnio się zmieniła na plus :)
    Ja również uwielbiam herbatki z soczkami malinowymi własnej roboty (wczoraj przywieźliśmy z domu kilka buteleczek) i właśnie będę jadła śniadanko i popijała herbatkę :)
    Lubię Święta Bożego Narodzenia i w tym roku wyjątkowo nie mogę się ich doczekać :)

    Pozdrawiam ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Na te dlugie wieczory polecam domowe spa, dziś o tym u mnie na blogu:)

    OdpowiedzUsuń