piątek, 13 lutego 2015

Bal przebierańców

 Wczoraj w tłusty czwartek, oprócz tego, że objadaliśmy się pączkami, odbył się tak długo oczekiwany przez nas wszystkich bal karnawałowy w przedszkolu. To był pierwszy bal w życiu naszego Syna i muszę przyznać, że był bardzo udany. Impreza zaczęła się o 17,0 i trwała 2godz. W sam raz. Potem dzieciaki były już zmęczone, bo wyszalały się niesamowicie ;) Na bal były zaproszone dzieci z rodzicami (nawet dziadkowie byli mile widziani) więc bawiliśmy się wszyscy razem. Oczywiście był to bal przebierańców, więc wszystkie dzieciaki były świetnie poprzebierane. Bardzo podobały mi się stroje niektórych dzieci, pomysły były przeróżne. Wśród dziewczynek najwięcej było jak zwykle księżniczek i wróżek wszelkiego typu, ale zdarzyły się też biedronka, Myszka Miki i Mini, Indianka oraz pszczółka. Wśród chłopców był większy wybór ciekawych postaci, bo widziałam: policjanta, robota, bociana, tygryska, zielonego smoka, Indianina, farmera, rycerza, króla, Spidermana, Batmana, kościotrupa i kowboja. Także super. Była pełna sala dzieci i ich rodziców. Imprezę prowadził dj, który puszczał muzykę i wymyślał różne zabawy i konkursy. Na początku dzieci bawiły się w kółkach ze swoją grupą i panią opiekunką (swoją wychowawczynią) może godzinę albo dłużej, potem był słynny "pociąg" po całej sali, a później były tańce z rodzicami i czas na przekąski. Dzieci dostały soczki i słodycze. W międzyczasie była sesja fotograficzna, więc znów będzie fajne pamiątka :) Junior stwierdził po powrocie do domu, że było "supel" i pytał "czy jutlo też będzie bal?" ;) Więc chyba mu się podobało ;)  A wyglądał tak:

                                                               

Nasz mały pirat :)) Miał jeszcze do kompletu pistolet taki piracki, ale w tańcu mu przeszkadzał. Potem się nim bawił i strzelał w balony ;) Tymon niestety nie był na balu, bo nadal jest chory :( No szkoda. Junior też dziś do p-kola nie poszedł, bo trochę przeziębiony jest. Ma trochę katar i chce go przez weekend wykurować, żeby mógł iść od poniedz. Zapisałam go jednak na tydzień ferii do p-kola, bo po co będzie siedział w domu. Drugi tydzień zostanie ze mną, ale zaplanowałam już jakieś atrakcje, żebyśmy się nie nudzili.
 
Mąż czuje się coraz lepiej, opuchlizna zeszła, kolory też (najpierw wokół oka był fiolet, potem sino-żółty, teraz już ok) nie bierze już leków przeciwbólowych i wychodzi coraz częściej z domu. Wraca do normalnego życia :) Jeszcze tydzień chorobowego i wraca do pracy.
 
A jutro słynne Walentynki ;) My jakoś szczególnie tego dnia nie celebrujemy, bo za starzy chyba jesteśmy na takie rzeczy ;) Niech się młodzi bawią i szaleją z kartkami, serduszkami, misiami i kwiatkami. Zresztą ja mam katar i czuję się średnio, więc nie w głowie mi romantyczne kolacje itd. A do kina wolę iść w inny dzień, gdy nie będzie tłumów, bo wszyscy idą, gdyż tak wypada, bo jest "święto". Dla mnie to nie święto, ale jak ktoś lubi to proszę bardzo. Bawcie się dobrze, miłych Walentynek!

10 komentarzy:

  1. O proszę jaki wspaniały pirat!! Super że się Juniorowi podobało o to chodzi żeby dziecko było szczęśliwe i zadowolone po takich imprezach przecież to dla Niego!
    U was się ferie zaczynają a my skończyliśmy:) Udanego wypoczynku!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytam o Waszym przedszkolu i oczy mi wychodzą na wierzch!
    Czy Wasze przedszkole jest prywatne?
    Widać, że przedszkolankami nie rządzi rutyna, że się im chce!
    U nas ta sprawa kuleje:/ Wydawałoby się, że przedszkole prywatne, mniej dzieci, i atrakcje dla maluchów większe, a tu tak nieciekawie.
    Coraz częściej myślę, że gdyby w naszej miejscowości było przedszkole bez zastanowienia zapisałabym do Niego Zuzkę.
    Junior wyglądał super!!! I bardzo się cieszę, że wrócił zadowolony! :)
    Udanych ferii :) Mam nadzieję, że Zuzka w końcu poczuje się lepiej i będzie mogła dołączyć do swojej grupy chociaż w drugim tygodniu ferii.
    A walentynki? My też nie szalejemy :)
    Miłego weekendu :)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to p-kole państwowe. U nas w mieście wcale nie ma prywatnego.

      Dzięki i nawzajem! Buźka :*)

      Usuń
  3. Ależ świetne przebranie Inesko! Niczym najprawdziwszy pirat! Moja Eliza na szczęście raz jedyny chciała być na balu księżniczką :) W tym roku przebrała się w swoje kimono z karate :)
    Świetnie, że Juniorkowi się podobało, bo Elizie w tym roku jednak nie bardzo- szkoła zmieniła zespół, który grał i zabawiał dzieci, i jakoś Jej nie przypasowali :)

    Super wieści o mężu, no bardzo Mu współczuję, że to w takim miejscu się stało!

    Ja raz, jako nastolatka, byłam w kinie z okazji Walentynek, i powiedziałam- nigdy więcej :)
    Zdrówka Kochani!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastyczna zabawa dla dużych i małych:-) My na szczęście rok temu zaliczyliśmy bal przebierańców bo w tym roku niestety chorowaliśmy w czasie imprezy (13/02). Fajne przebranie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na balu przebierańców w przedszkolu Staś też był piratem :). Wyglądał podobnie jak Twój synek - pięknie :))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniały bal,a syn świetnie się prezentował w tym stroju. :)
    Dobrze, że z mężem już lepiej.
    A co do Walentynek, to moim zdaniem na okazywanie miłości nigdy nie jest się za starym. ;)

    OdpowiedzUsuń