Junior po chorobie w czwartek wrócił do p-kola. Poszedłby już w środę, ale w naszym przedszkolu nie było cały dzień prądu i ogrzewania, więc zaraz po chorobie nie chciałam ryzykować i jeszcze ten jeden dzień zostawiłam go w domu. Poszedł zadowolony i szczęśliwy, bo już się stęsknił. Już dzień wcześniej odpowiedział na moje pytanie czy chce iść, że tak, "bo ja lubie moje pziećkole, bo jest supel" ;) Bardzo mnie to cieszy.
Pani Asia kazała przynieść każdemu dziecku kubek, szczoteczkę i pastę do zębów i teraz myją codziennie ząbki razem z panią. Trwają też już przygotowania do balu karnawałowego, który odbędzie się za tydz. w czwartek 12lutego. Junior będzie przebrany za pirata, bardzo podoba mi się w tym stroju i jemu się podoba, a to najważniejsze. Mam nadzieję, że będzie się dobrze bawił.
W niedziele moja przyjaciółka B. miała urodziny i byliśmy u niej na małej imprezce z Juniorem. Była też M. ze swoimi chłopakami, więc Junior miał towarzystwo. Było sporo gości i jedzonka i było bardzo wesoło. Objadłam się pysznego czekoladowego tortu, wypiłam kilka drinków i lampkę szampana na toast. Najbardziej smakowała mi sałatka z wędzonym łososiem, sałatą lodową i oliwkami oraz szaszłyki z mięskiem, cebulą i papryką czerwoną - suuuper :) Poznałam też wreszcie jej faceta R.- bardzo sympatyczny.
Poza tym zawitała do nas zima tzn. śnieg napadał w nocy i został z nami nawet do popołudnia ;) Ale nie był to taki śnieg do jazdy na sankach, bo był mokry i za mało go było. Tylko popatrzeć na ładne, zimowe widoki można było, bo to taki pierwszy większy śnieg u nas w tym roku. Teraz już prawie nie ma po nim śladu, bo jest +2. Nie wiem czy my się w ogóle doczekamy prawdziwej zimy w tym roku. Może na ferie? Które u nas zaczynają się dopiero 14lutego w Walentynki ;)
Zastanawiam się czy nie zapisać Juniora na pierwszy tydzień ferii do p-kola, bo jest czynne i są dyżury. I tak nigdzie nie jedziemy, a M. chce zapisać Tymka, więc Junior chodziłby z kumplem i nie nudziłby się w domu tyle czasu. Będzie to grupa mieszana z różnymi paniami na dyżurach, więc nie wiem jak Junior zareaguje, ale myślę, że sobie poradzi. No zobaczymy jeszcze. Oby tylko był zdrowy to wszystko będzie ok.
Ech, mam nadzieje, ze moja Bi po jakims czasie tez powie, ze lubi przedszkole. Narazie na samo wspomnienie zaczyna ryczec, a nawet nie mowilismy jej, ze w tym roku juz na 100% ja zapisujemy... :/
OdpowiedzUsuńA u nas zima na calego... W zeszlym tygodniu spadlo sniegu po kolana, wczoraj poprawilo taka sama iloscia. Jutro ma byc lekko na plusie, ale poza tym mroz sie utrzymuje, wiec pogoda wymarzona na sanki. Zeby jeszcze wiecej czasu na zabawe bylo... :/
Ja myślę, że pomysł z przedszkolem jest dobry- skoro Junior będzie miał kolegę, to może tego, że są różne panie nawet nie zauważy.
OdpowiedzUsuńŁososia uwielbiam, i sałatę lodową też- sałatka na pewno była pyszna!
Trzymajcie się zdrowo.
Ściskamy!
U nas napadło dziś tyle śniegu, że w końcu będziemy mogły z Zuzą wybrać się na sanki i ulepić bałwana :D
OdpowiedzUsuńPrzede mną zebranie, będę musiała podjąć decyzję czy Zuzia zostaje na ferie w przedszkolu czy w domu.
Sama nie wiem co zrobić.
Chyba tydzień posiedzi w domu, a drugi do przedszkola, taka przerwa znowu nie wpłynie na Nią najlepiej.
Ściskam! :*
Rodzicie obawiają się dyżurów w przedszkolu, ale zapewniam Cie nie jest tak źle, a jak jeszcze będzie miał swoje kumpla to już w ogóle bajka. ;)
OdpowiedzUsuńJa również myślę, że pomysł z przedszkolem jest całkiem, całkiem. I będziesz miała chwilkę dla siebie :)))
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł z przedszkolem. Mały będzie miał rozrywkę i Ty też odpoczniesz. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńU nas też zima, choć nie taka jak w rodzinnych stronach... :)
OdpowiedzUsuńDobrze, ze Junior już wyzdrowiał :)