wtorek, 27 stycznia 2015

Co robimy jak siedzimy w domu?

 Dziękuję Wam bardzo za życzenia powrotu do zdrowia- to bardzo miłe :) Na razie katar nie odpuszcza i nie przechodzi, ale czuję się trochę lepiej. Mąż zrobił wczoraj wszystkie potrzebne zakupy, więc nie muszę w ogóle wychodzić. Siedzimy więc z Syniem nadal w domu i się kurujemy. Szczerze mówiąc mam już serdecznie dosyć tego chorowania i siedzenia bez przerwy w "czterech ścianach". Widzę też jak Juniorowi się nudzi tak stale przebywać w domu od rana do wieczora, bo przecież w przedszkolu z kolegami jest znacznie ciekawiej i weselej. W dodatku często mają jakieś fajne atrakcje, a co teatrzyk, a to przygotowania do jakiejś uroczystości, święta, prace plastyczne itd. A w domu stale to samo, bo ile można czytać te same książki, układać puzzle, bawić się tymi samymi autkami czy oglądać bajki- nawet to się znudzi.. Junior co jakiś czas dopytuje o Tymka i o to, kiedy pójdzie do p-kola..

 Marzę już, żeby Mały całkiem wyzdrowiał i wrócił wreszcie do p-kola, bo z nim w domu nic nie mogę zrobić nie mówiąc już o spokojnym czasie dla siebie, poczytaniu książki czy o zwykłym wychorowaniu się. Co 5 min. słyszę:"mamaaaaa.." i tak cały dzień. W kółko koło niego biegam, zabawiając go, robiąc mu herbatki, jedzenie i 100 innych rzeczy. I kiedy ja sama mam się wyleczyć i dojść do siebie?? Dziś nawet podłóg nie mogłam pomyć normalnie, bo przecież 20min. siedzieć na kanapie i nie biegać po mokrych panelach to za długo dla mojego Syna :/ Czasami mam na niego niezłe nerwy.. Dobrze, że od czasu do czasu babcia (moja mama) wpadnie i czymś zajmie wnuka, bo zwariować z nim można cały dzień w domu! No i dzięki Bogu mój mąż wraca już o 16,0 z pracy i przejmuje Syna (jak tylko zje obiad i weźmie prysznic) wtedy mam wreszcie spokój. A chłopaki świetnie się razem bawią, mają swoje ulubione zabawy- wyścigi aut, łowienie ryb, budowanie z klocków garaży, domków itd. budowa, reperowanie samochodów i innych sprzętów i inne. Lubię czasem popatrzeć i posłuchać jak się fajnie razem bawią w pokoju Juniora. Tata ma zawsze super pomysły i fajnie spędzają razem czas. Ja nie umiem bawić się chłopięcymi zabawkami, nie byłam małym chłopcem, nie miałam brata, to nie mój świat dlatego u nas mama jest od czytania bajek, rysowania, lepienia z ciastoliny i układania puzzli (pomocy) oraz zabawy w sklep, a tata od całej reszty ;)
 Ostatnio duuużo czytamy. A to kilka nowych książeczek, które udało mi się znaleźć niedawno w naszej małej księgarni, myślę, że są godne polecenia. Mają wiele ciekawych ilustracji i pokazują co się dzieje pod ziemią, zarówno na wsi, na łące, jak i w mieście pod budynkami oraz na budowie. Junior polubił je bardzo :) Oczywiście zwłaszcza ta o budowie zatrzymuje go na dłużej, bo jak to typowy facet o maszynach, samochodach i traktorach nigdy nie ma dość ;)

                                                              







Bardzo spodobały mi się proste ilustracje i ciekawe opisy. Bardzo mądre książeczki, myślę, że zainteresują każdego kilkulatka. Wydawnictwo Aksjomat. Plusem jest też cena, za szt. zapłaciłam 4,50 zł Polecam!

10 komentarzy:

  1. Bardzo fajne książeczki, Arturowi na pewno podobałaby się ta z pojazdami. Dużo zdrówka życzę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam to - u nas też co 5 minut "mama" i to na równi młodszy, i starszy. Wstyd się przyznać, ale ja w pracy po prostu odpoczywam... Pozdrawiam ciepło, zdrówka życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj jakie to wszystko znajome...
    Książeczki super :) Nasza Zuzia ostatnio jest zakochana w traktorach i ciężarówkach :P
    Szybkiego powrotu do zdrówka Kochani! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas podział obowiązków taki sam poza tym ze rysowanie tez do taty należy - ja jestem totalnym beztalenciem jeśli chodzi o rysunek. Smiem twierdzic ze Wiktor juz teraz rysuje lepiej niz ja :-D Oj ale faktycznie z chorym dzieckiem w domu wytrzymać nie jest łatwo. Szczegolnie kiedy czlowiek sam chory. Mam nadzieje ze szybko sobie pojda od Was te wirusy

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas na razie jest tylko mama i z tatą niewiele się Oli pobawi. Liczę na zmiany w tej kwestii w przyszłości, żebym mogła trochę odpocząć. ;)
    Książeczki świetne i cena kusząca. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak tak czytam to widzę siebie i Miłosza z czasów choroby, niestety jak te nasze dziatki chore to mama jest niezastąpiona. Szkoda tylko, że mamy nie są na baterie jak się wyczerpują to wymienić i po sprawie:)
    Życzę szybkiego powrotu do zdrowia, obojgu Wam.

    OdpowiedzUsuń
  7. To jest cudowne jak syn z tatusiem się bawi, uwielbiam wtedy obserwować moich chłopaków.
    A ja życzę Wam zdrówka :***
    A książki super, wyglądają na fajne. Poszukam ich u mnie w księgarni.

    OdpowiedzUsuń
  8. A wiesz co, dużo fajnych książeczek widziałam ostatnio na poczcie :) poważnie! bardzo fajne i nie drogie, raptem kilka złotych każda. Do tego takie jak lubię - angażujące i mamę i dziecko. Ja bym chciała pobawić się masą solną, muszę przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana... a może dobrze byłoby wybrać się nad morze właśnie teraz, na wczesną wiosnę...? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dużo zdrówka, niech wirusy znikają w końcu!
    Książeczkę o wsi mamy i jest bardzo ciekawa:) Można zobaczyć co jest pod ziemią na przykład.

    OdpowiedzUsuń