Marzę już, żeby Mały całkiem wyzdrowiał i wrócił wreszcie do p-kola, bo z nim w domu nic nie mogę zrobić nie mówiąc już o spokojnym czasie dla siebie, poczytaniu książki czy o zwykłym wychorowaniu się. Co 5 min. słyszę:"mamaaaaa.." i tak cały dzień. W kółko koło niego biegam, zabawiając go, robiąc mu herbatki, jedzenie i 100 innych rzeczy. I kiedy ja sama mam się wyleczyć i dojść do siebie?? Dziś nawet podłóg nie mogłam pomyć normalnie, bo przecież 20min. siedzieć na kanapie i nie biegać po mokrych panelach to za długo dla mojego Syna :/ Czasami mam na niego niezłe nerwy.. Dobrze, że od czasu do czasu babcia (moja mama) wpadnie i czymś zajmie wnuka, bo zwariować z nim można cały dzień w domu! No i dzięki Bogu mój mąż wraca już o 16,0 z pracy i przejmuje Syna (jak tylko zje obiad i weźmie prysznic) wtedy mam wreszcie spokój. A chłopaki świetnie się razem bawią, mają swoje ulubione zabawy- wyścigi aut, łowienie ryb, budowanie z klocków garaży, domków itd. budowa, reperowanie samochodów i innych sprzętów i inne. Lubię czasem popatrzeć i posłuchać jak się fajnie razem bawią w pokoju Juniora. Tata ma zawsze super pomysły i fajnie spędzają razem czas. Ja nie umiem bawić się chłopięcymi zabawkami, nie byłam małym chłopcem, nie miałam brata, to nie mój świat dlatego u nas mama jest od czytania bajek, rysowania, lepienia z ciastoliny i układania puzzli (pomocy) oraz zabawy w sklep, a tata od całej reszty ;)
Ostatnio duuużo czytamy. A to kilka nowych książeczek, które udało mi się znaleźć niedawno w naszej małej księgarni, myślę, że są godne polecenia. Mają wiele ciekawych ilustracji i pokazują co się dzieje pod ziemią, zarówno na wsi, na łące, jak i w mieście pod budynkami oraz na budowie. Junior polubił je bardzo :) Oczywiście zwłaszcza ta o budowie zatrzymuje go na dłużej, bo jak to typowy facet o maszynach, samochodach i traktorach nigdy nie ma dość ;)
Bardzo spodobały mi się proste ilustracje i ciekawe opisy. Bardzo mądre książeczki, myślę, że zainteresują każdego kilkulatka. Wydawnictwo Aksjomat. Plusem jest też cena, za szt. zapłaciłam 4,50 zł Polecam!
Bardzo fajne książeczki, Arturowi na pewno podobałaby się ta z pojazdami. Dużo zdrówka życzę.
OdpowiedzUsuńZnam to - u nas też co 5 minut "mama" i to na równi młodszy, i starszy. Wstyd się przyznać, ale ja w pracy po prostu odpoczywam... Pozdrawiam ciepło, zdrówka życzę :)
OdpowiedzUsuńOj jakie to wszystko znajome...
OdpowiedzUsuńKsiążeczki super :) Nasza Zuzia ostatnio jest zakochana w traktorach i ciężarówkach :P
Szybkiego powrotu do zdrówka Kochani! :*
U nas podział obowiązków taki sam poza tym ze rysowanie tez do taty należy - ja jestem totalnym beztalenciem jeśli chodzi o rysunek. Smiem twierdzic ze Wiktor juz teraz rysuje lepiej niz ja :-D Oj ale faktycznie z chorym dzieckiem w domu wytrzymać nie jest łatwo. Szczegolnie kiedy czlowiek sam chory. Mam nadzieje ze szybko sobie pojda od Was te wirusy
OdpowiedzUsuńU nas na razie jest tylko mama i z tatą niewiele się Oli pobawi. Liczę na zmiany w tej kwestii w przyszłości, żebym mogła trochę odpocząć. ;)
OdpowiedzUsuńKsiążeczki świetne i cena kusząca. ;)
Jak tak czytam to widzę siebie i Miłosza z czasów choroby, niestety jak te nasze dziatki chore to mama jest niezastąpiona. Szkoda tylko, że mamy nie są na baterie jak się wyczerpują to wymienić i po sprawie:)
OdpowiedzUsuńŻyczę szybkiego powrotu do zdrowia, obojgu Wam.
To jest cudowne jak syn z tatusiem się bawi, uwielbiam wtedy obserwować moich chłopaków.
OdpowiedzUsuńA ja życzę Wam zdrówka :***
A książki super, wyglądają na fajne. Poszukam ich u mnie w księgarni.
A wiesz co, dużo fajnych książeczek widziałam ostatnio na poczcie :) poważnie! bardzo fajne i nie drogie, raptem kilka złotych każda. Do tego takie jak lubię - angażujące i mamę i dziecko. Ja bym chciała pobawić się masą solną, muszę przetestować :)
OdpowiedzUsuńKochana... a może dobrze byłoby wybrać się nad morze właśnie teraz, na wczesną wiosnę...? :)
OdpowiedzUsuńDużo zdrówka, niech wirusy znikają w końcu!
OdpowiedzUsuńKsiążeczkę o wsi mamy i jest bardzo ciekawa:) Można zobaczyć co jest pod ziemią na przykład.