Święta minęły nam w miłej i rodzinnej atmosferze. Co prawda pogoda nie dopisała i była mało wiosenna, a szkoda, bo z pewnością więcej byśmy pospacerowali, a mniej zjedli (i nie przytyli..) ale i tak było fajnie (i smacznie) Całe Święta (od soboty) była u nas moja siostra, jej mąż nie wrócił na Wielkanoc do domu (pracuje zagranicą) i nie chciała siedzieć sama, więc wylądowała u mamy, a i tak większość świątecznego weekendu siedziała u nas ;) Byliśmy razem na święconce w sobotę (to był pierwszy raz w życiu dla Juniora i był bardzo grzeczny w kościele) oraz na cmentarzu, a w niedzielę Wielkanocną na spacerze. Junior bardzo się cieszył, że miał ciocię przy sobie na dłużej. Niedzielę spędziliśmy u mojej mamy, a poniedziałek u teściów i brata męża. A tak wyglądała nasza Wielkanoc:
ozdoby z przedszkola:
smakołyki ;)
prezenty od zajączka :))
śniadanko:
pisanki robione przez Juniora:
jazda próbna:
zabawa z kuzynkami:
wieczorny relaks ;)
I już po i jak zwykle minęło zbyt szybko..
Sposób na lina, sposób na okonia :) Jakie to znajome :):):)
OdpowiedzUsuńPiękne ozdoby :) Uwielbiam takie rzeczy w domu, które nadają koloru, smaku i tego czegoś co charakteryzuje świąteczny okres :)
Cudne zdjęcia! :)
Cieszę się, że tak mile spędziliście tegoroczną Wielkanoc! :)
Poświąteczne uściski! :)
Rowerek chyba się spodobał?? Szkoda, że święta bez pogody i śmigus był z nieba, ale nie ma jak mile rodzinnie spędzony czas. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńPiękne święta, bardzo je lubię. Choć to prawda - mijają błyskawicznie... :)
OdpowiedzUsuńHa, u nas też w tym roku był żurek w chlebku :)
OdpowiedzUsuńTk się Kocurowi marzył :)
Ale żurek podany po mistrzowsku!
OdpowiedzUsuńMmmm, zjadłabym taki żurek w chlebku. :)
OdpowiedzUsuńWidać,że zajączek się postarał :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ślicznie mieliście i bogaty zajc :-)
OdpowiedzUsuńFajne wielkanocne akcenty :) jak w domu jest dziecko to i dorosłemu chce się zadbać o takie dodatki, bo milej, a tak, wśród samych pierników ;) to aby tylko pokolorować jajka i urządzić bitwę jajeczną :)
OdpowiedzUsuńMiło się patrzy :) ja postanowiłam zrobić Emilowi zdjęcie z tatą i koszykiem ale że mój synio jest "szybki" i niecierpliwy to ma wszystkich zdjęciach ma minę na "wkurzonego" albo "obrażonego" - pewnie będzie za kilka lat pytał dlaczego ma taką minkę :D ech te dzieci i "obrazki" rodzinne :D
OdpowiedzUsuńCieszę się, że mieliście takie wspaniałe, rodzinne święta :) :*
OdpowiedzUsuńPozwoliłam sobie wpaść :-)
OdpowiedzUsuńFajnie wyglądały u Was święta,tak rodzinnie i swojsko się wydaje :)
Pozwoliłam sobie wpaść :-)
OdpowiedzUsuńFajnie wyglądały u Was święta,tak rodzinnie i swojsko się wydaje :)