Pogodę mamy w kratkę- kilka dni ciepłych ze słońcem, potem deszcz, a dziś ochłodzenie i silny wiatr. Dobrze, że choć nie pada.. Kiepski jakiś ten maj na razie, kiedy wreszcie będzie ciepło i tak jak powinno być- "majowo"?? Zeszłe lata to chodziliśmy już w krótkich rękawkach, a teraz nadal noszę rano płaszczyk wiosenny i chustę na szyję, a popołudniami kurteczkę jeansową, bo jest chłodno.
Pomimo dziwnej i zmiennej pogody na nudę nie narzekamy. W sobotę zrobiliśmy grilla na działce z naszymi przyjaciółmi, było mnóstwo pysznego jedzonka, koleżanka zrobiła też ciasto-murzynka, więc najpierw była kawka, potem kolacja ;) Junior miał przy sobie dwie ulubione koleżanki Polę i Oliwię, więc był szczęśliwy. Dzieciaki szalały, a my pogadaliśmy sobie. A. ma za 2 tygodnie termin porodu, więc w każdej chwili Ania może pojawić się na świecie :)) Śmialiśmy się, że to nasz ostatni grill w takim składzie, bo następnym razem (latem) będzie nas więcej ;)
W niedziele ochłodziło się strasznie, więc tylko wyskoczyliśmy szybko na wybory oddać głosy, Junior był z nami pierwszy raz i dzielnie wrzucał kartki do urny :) A po obiedzie pojechaliśmy do teściów na kawę, bo od świąt tam nie byliśmy (tzn. ja nie byłam, bo chłopaki ze 2 razy byli na chwilę) I znowu Synal miał towarzystwo, bo pobawił się z kuzynkami.
W poniedziałek zaraz po przedszkolu Junior powędrował do babci i poszli na plac zabaw (bo było cieplutko) a ja pojechałam z przyjaciółką B. na zakupy do "dużego miasta" i odwiedziłyśmy dwie galerie. Mąż musiał zostać wyjątkowo dłużej w pracy, ale babcia chętnie zajęła się Młodym, więc nie było problemu. Poszłyśmy też przy okazji z B. na kawkę i owocowy deser i opowiedziała mi o swoim nowym facecie ;)
Po powrocie po 19-stej poszłam jeszcze na kije z N. żeby spalić ten deser ;) Staramy się chodzić jak najczęściej, choć nie codziennie się nam udaje, ale przynajmniej się staramy i za każdym razem chodzimy po 6-8km.
Wczoraj (we wtorek) zaraz po przedszkolu byłam z Juniorem na dmuchanej zjężdżalni, bo przyjechało do nas "wesołe miasteczko" i spotkaliśmy koleżankę A. z Polą, więc znów razem poszaleli ;) Była też przejażdżka ciuchcią i basen z kulkami, więc mieli radochę. A o 16,30 w naszym p-kolu odbyło się zebranie dla rodziców. Było to takie podsumowanie całego roku, omówienie postępów dzieci w nauce samodzielności i ich umiejętności. Oczywiście wszystkie dzieci bardzo się rozwinęły przez ten rok i zrobiły postępy, a także wiele się nauczyły. Nie będę wchodziła w szczegóły, ale dowiedziałam się, że z Juniorem nie ma żadnych problemów (poza jedzeniem, ale to drażliwy temat i nie chce mi się nad tym rozwodzić po raz kolejny) słucha poleceń, współpracuje z panią i z grupą, potrafi bawić się w grupie z innymi dziećmi, nie jest konfliktowy, chętnie rysuje/maluje i wykonuje prace plastyczne, chętnie i poprawnie układa puzzle, ćwiczy gimnastykę i ogólnie jest grzeczny. Bardzo mnie to cieszy oraz to, że praktycznie od samego początku chodzi chętnie do p-kola i nie było ani jednego razu (dnia) żeby powiedział, że nie chce iść albo, że mu się nie podoba. Zna całą swoją grupę po imieniu czy to na zdjęciu czy gdzieś na mieście jak się spotykamy. Ma ulubionego kolegę (poza Tymonem) Olka, z którym chętnie się bawi i wygłupia (także poza przedszkolem) i ogólnie wszystko jest ok. Decyzja o posłaniu go do przedszkola od września była najlepszą decyzją, jaką podjęliśmy w sprawie Syna.
A dziś zaraz po powrocie z p-kola idziemy z Juniorem do fryzjera (do pani Gosi, którą Junior bardzo lubi) bo włoski już mu bardzo urosły i trzeba je skrócić.
W piątek natomiast moja M. ma urodziny i z tej okazji zaprosiła mnie i naszą przyjaciółkę B. na wieczór do kawiarni, żeby to uczcić, także będziemy świętować w babskim gronie ;) Super! Muszę jej jeszcze kupić coś ładnego, ale nie mam pomysłu.. A w niedziele jesteśmy zaproszeni na urodziny kolegi Juniora- Igora (to synek mojej koleżanki N z którą chodze na kijki) który kończy 4lata, także znowu "impreza" nas czeka i na pewno będzie wesoło ;) Dzieje się wiec sporo i mało siedzimy w domu :)
Jak u ws intensywnie! Fajnie, że Junior tak świetnie odnalazł się w przedszkolu!
OdpowiedzUsuńNo i fajnie, że korzystacie z życia i udzielacie się towarzysko :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy
Od samego czytania się zmeczylam-tyle się u Ciebie dzieje :)
OdpowiedzUsuńDzieje się u Was dużo mimo mało sprzyjającej pogody :) i o to chodzi:)
OdpowiedzUsuńNas fryzjer czeka jutro:)
Pozdrawiamy
Bardzo pozytywnie i dużo się u Was dzieje. Oby tak dalej. ;)
OdpowiedzUsuńŚwietnie na nudę nie narzekacie. U nas już 29 maja pożegnanie starszaków i piknik rodzinny, a we wtorek było ostatnie moje zebranie w przedszkolu. Coś się kończy coś zaczyna. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń