piątek, 29 maja 2015

Koniec maja

 Dzień Matki za nami. Nasze przedszkole niestety nie postarało się i nie zorganizowało z tej okazji jakiejś "imprezy", a szkoda, bo to w końcu ważny dzień i nasze święto i dzieci powinny o tym wiedzieć od małego. Były oczywiście laurki zrobione przez dzieci z pomocą pani A. i w szatni w "galerii" wisiały rysunki dzieci przedstawiające ich mamy (ja mam na nim czarne fruwające włosy i czerwone usta ;) ) Szkoda, że był to poniedziałek i nie mogliśmy uczcić tego dnia jakoś fajnie, rodzinnie, bo mąż wrócił dopiero o 18,0 do domu (mają w tym tyg. dużo pracy i wraca później) ale kupiłam kwiatki dla mamy i kawałek ciasta i poszłam do niej na kawkę, spędziłyśmy razem to przedpołudnie :) Zawsze podobało mi się w Holandii, gdy tam mieszkaliśmy, że tam Dzień Matki jest zawsze w drugą niedziele maja, więc wypada to w weekend i można ten dzień jakoś zaplanować i spędzić ze swoimi dziećmi, a nie w pracy czy w domu podczas, gdy dzieci są w p-kolu czy szkole..

                                                
laurka od Syna i róża od męża :)
 
W poniedziałek mamy Dzień Dziecka i już mam prezent dla Juniora- książkę o przygodach Reksia(bo uwielbia tą bajkę) i auto- ciężarówkę, na pewno się ucieszy. W p-kolu mają mieć moc atrakcji i dzień pełen wrażeń, a także dostaną drobne upominki :)
 
We wtorek była u mnie kumpela, z którą dawno się nie widziałam i nie mogłyśmy się nagadać, a wczoraj po 18-stej jak mąż wrócił miałam "wychodne", bo umówiłam się z M. i B. na plotki. Było jak zawsze niesamowicie śmiesznie i fajnie. Uwielbiam te dwie wariatki i cieszę się, że je mam! :) Szkoda tylko, że W. mieszka tak daleko od nas i nie spotykamy się jak dawniej we 4 :/ Ostatnio widziałam się z nią we wrześniu.. Ona jest teraz młodą mamą (jej córeczka w czerwcu kończy rok) i  w lipcu wychodzi za mąż (jedziemy na jej ślub 4 -go lipca) więc ma teraz sporo na głowie- organizacja roczku i ślubu oraz remont. Ale cieszę się, że jest wreszcie szczęśliwa.
 
Na weekend przyjeżdża do nas moje siostra. Wyszła wczoraj ze szpitala. Niestety wyniki badań nie są dobre, czekamy na następne i na konsultacje ze specjalistą. Strasznie się o nią martwię i nie umiem sobie wyobrazić co ona teraz czuje. Ten strach i niepewność :( Nie chcę i nie umiem o tym rozmawiać i pisać. Nie chcę nawet myśleć co może się stać i co będzie dalej. Pozostaję mi ją wspierać i być przy niej, tak jak ona zawsze była przy mnie w trudnych chwilach i momentach. Wie, że zawsze może na mnie liczyć i jej pomogę, tylko co mogę zrobić? Czuję się bezsilna.. Mogę się tylko modlić i trzymać kciuki, żeby dalsze badania nie potwierdziły najgorszego i żeby udało jej się wygrać z chorobą. Nie ma innej opcji musi być dobrze!!

9 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki za siostrę, bardzo mocno!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna laurka - wspaniała pamiątka. Również życzę dużo zdrowia dla siostry.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tez dostałam róże od męża. .ups pd córeczki na dzien matki.
    Współczuję sytuacji z siostrą :( mam nadzieję że będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze paraliżuje nas strach jeśli chodzi o naszych najbliższych, a bezsilność dobija. Ale to nie tak, że nic nie możesz zrobić- możesz być przy Niej, poczytać na temat tego, co podejrzewają lekarze, rozmawiać- o tym co Ona czuje, czego się boi... Dobrze, że macie siebie.

    Bardzo fajnie to w Holandii jest zorganizowane, fajnie byłoby, gdyby u nas było podobnie.
    Buziaki i miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  5. Będzie dobrze! Bądźcie dobrej myśli. :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Fakt, dużo fajniej jak takie święta wypadają w dni wolne, ale zawsze można obchodzić je w niedzielę, a potem zrobić tylko mini bis w dniu właściwym :-) A za siostrę Twoją trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymam kciuki za siostrę, a laurka śliczna;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzeba być dobrej MYŚLI!!!

    a laurka Śliczna :-))

    OdpowiedzUsuń