poniedziałek, 29 czerwca 2015

Co nowego u Juniora

 Ostatnia "choroba" okazała się jednodniową gorączką. We wtorek jeszcze zostawiłam Młodego w domu, aby go obserwować, ale że nic się nie działo, nie gorączkował więcej, to w środę poszedł już do p-kola i wszystko było ok. Całe szczęście.

 Junior jeszcze dziś i jutro w p-kolu i od środy ma wakacje. Od środy zapowiadają też upały nieziemskie- ciekawe, ciekawe.. Poczekamy zobaczymy ;) Na razie pogoda kiepska, cały weekend był w kratkę, ale udało nam się pomiędzy ulewami wyskoczyć na działkę i porobić całkiem sporo. Remonty mniejsze i większe zakończone, jeszcze kilka pierdółek zostało. Ogród odchwaszczony, świeża rzodkiewka i sałata lodowa posiana, wszystko wysprzątane- to lubię.

 W sobotę przyjechała do nas moja siostra, wpadły też mama i ciocia na kawę imieninową do mojego męża. Było całkiem miło i Junior był szczęśliwy, że miał babcie i ukochaną ciotke przy sobie. Przy okazji znów się "obłowił", bo dostał nową śmieciarę i książki :)

 Dziś zrobił mi pobudkę o 6,20 masakra. Nienawidzę tak wcześnie wstawać zwłaszcza, gdy nie ma potrzeby. Mam nadzieję, że znowu mu się coś nie przestawi i nie zacznie mi tak rano wstawać w wakacje, bo nie wytrzymam! Wiosną miał taką "fazę" przez jakieś 2 miesiące, że budził się po 6,0 codziennie (także w weekendy niestety) i mieliśmy dosyć. Potem na szczęście mu przeszło i do p-kola ciężko mu było wstawać, musiałam go budzić codziennie po 7-mej. Ale wolę tak niż mieć pobudkę ok.6,0. Ostatnio jak był chory czy w weekendy wstawał ok.8,0. Ciekawe co będzie teraz...

 Z jedzeniem jest znacznie lepiej, to znaczy Junior je więcej i częściej. Sam domaga się jedzenia(szok), ale nadal jest tak, że mój Syn je tylko kilka rzeczy, które lubi i jest to stale to samo.. Codziennie w kółko prosi o makaron, jajka, parówki, suchą bułke, rosół, kabanosy, jogurty i (na szczęście) owoce. Teraz sezon na truskawki trwa, więc zajadamy się nimi codziennie. Na działeczce mamy swoje, więc codziennie jest deserek :) Na obiady to najchętniej paluszki rybne by jadł lub mięso z kurczaka (pałki lub kotlety) zup prawie żadnych nie lubi.

 Ogólnie jest wesołym i fajnym chłopcem pełnym energii i ciekawym wszystkiego, ale ma też oczywiście swoje humorki i potrafi mnie wkurzyć. Jednak przeważnie słucha się i nie broi jakoś strasznie. Nie mamy z nim większych problemów. Bunt trzylatka nas ominął i Junior jest zazwyczaj grzeczny. Tylko ze sprzątaniem po sobie ma problemy, ale jest coraz lepiej. Pani Asia pochwaliła go ostatnio, że nie ma z nim problemów i jest grzeczny. Nauczył się przez ten rok w p-kolu bardzo dużo i widzę jakie robi postępy. Od września chcemy go zapisać prywatnie do logopedy (koleżanka, której córka jeździ od roku poleciła mi jedną panią logopedę) bo na nfz kolejki u nas w mieście masakryczne. A chcemy, żeby Junior jak najszybciej zaczął  "naukę" u logopedy, bo na pewno mu się to przyda. W zeszłym tygodniu mieli w p-kolu ćwiczenia z przedszkolną logopedką (każde dziecko indywidualnie) i po rozmowie z nią utwierdziłam się w przekonaniu, że to dobry pomysł. Pomoże, a na pewno nie zaszkodzi.

 Jak każde dziecko uwielbia wszelkie place zabaw i mógłby tam siedzieć codziennie. Na szczęście, gdy powiem, że idziemy do domu nie ma histerii i wymyślania (co obserwuję bardzo często u innych dzieci) Nie zrobił mi jeszcze nigdy afery przy ludziach ani na placu, ani w sklepie itd. M. ma często tego typu problemy ze swoim 4-latkiem i strasznie jej współczuję, bo można naprawdę stracić nerwy.. My często bywamy na naszej działce i tam Synal może się wybiegać i brudzić do woli, bawić godzinami w piaskownicy itd. dlatego może nie potrzebuje siedzieć tyle na placu zabaw.

 Hobby Juniora to nadal wędkarstwo, jest zachwycony, gdy tata zabiera go na ryby lub opowiada mu o swoich wyprawach i rybkach, które złowił. Słucha zafascynowany i widać, że to lubi. Mam dużego i małego wędkarza w domu :) Cieszę się, że jeżdżą od czasu do czasu razem, bo mam wtedy święty spokój i czas tylko dla siebie.

 Moja przyjaciółka B. broni jutro pracę magisterską i z tej okazji z drugą kumpelą M. chcemy jej zrobić niespodziankę i czekać na nią z kwiatkami i winem pod jej domem jak będzie wracać :) Trzymam za nią mocno kciuki! A inna przyjaciółka W. w sobotę wychodzi za mąż i jedziemy z M. na jej ślub (mieszka 60km od nas). Będzie to ślub cywilny bez wesela, robią tylko kawę w domu dla najbliższych. Ale chcemy być przy niej w tym dla niej ważnym i wyjątkowym dniu :) Natomiast w niedziele robimy imieninowego grilla na działce w gronie naszych przyjaciół i znajomych- zapowiada się super pogodna, więc impreza powinna się udać. Miał być wczoraj, ale pogoda nie zachęcała do grillowania.. Ale całe lato przed nami, więc jeszcze nie raz będzie zapewne okazja. Oby tylko pogoda dopisywała i całe lato było gorące i piękne!

6 komentarzy:

  1. O logopedy jest fajnie :)
    Cieszę się, że Junior lepiej zajada. Mila jakby odwrotnie, coś się pogorszyło.Ale mam nadzieję, że to przez upał :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli wszystko na plus! Tak trzymać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo się cieszę, że u Was tak pozytywnie. ;) Oby tak dalej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. no i upałów się doczekałyśmy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje dzieciaki tez z placow zabaw moglyby nie wychodzic. O dziwo jednak na haslo "idziemy do domu" nie reguja wiekszymi protestami. Co innego zachowanie w sklepach. Bi jest dzieckiem idealnym pod tym wzgledem. Urzadzila nam kilka "akcji" kiedy byla naprawde mala, nie miala nawet 2 lat. Szybko jednak z tego wyrosla i od tego czasu nigdy nie musze sie za nia wstydzic (obym teraz nie przechwalila, haha!). Za to Niko... masakra! Upiera sie zeby pchac wozek sklepowy, ale przy tym nie daj Boze ktores kolko sie zacina, albo ma przyklejona gume, czy cos (wiadomo w jakim stanie sa wozki sklepowe...). Ryk na caly sklep, az ludzie sie ogladaja. Kiedys potrafil sie nawet rzucic na ziemie, teraz wystarcza mu wrzask. Licze jednak, ze szybko mu przejdzie... Takie zachowanie ciezko jest zniesc juz u dwu-i-pol latka, nie wyobrazam sobie "szarpac" sie z 4-latkiem...

    Ze snem Junior Cie rozpieszcza! ;) Moje zasypiaja okolo 21, ale pobudka jest codziennie zaraz po 6. Jak Nik pospi do 7 to sprawdzam czy nie jest chory. Teraz latem, w ogole budzi sie okolo 5:45. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. My po wakacjach - a na powrót z wyjazdu trafiliśmy na deszcze po wyżej wspomnianych upałach. Dołujące:-( Liczę na szybki powrót ciepełka :-)

    OdpowiedzUsuń