środa, 30 września 2015

Koniec września

  Kolejny tydzień ucieka, już mamy koniec września. Od jutra zaczyna się październik aż trudno w to uwierzyć.. Gdzie ten czas tak pędzi?? Ani się nie obejrzymy, a będzie Wszystkich Świętych i potem będziemy szykować się na Bożenarodzenie.. Ale jeszcze najpierw po drodze mój Synek ma urodziny i 25października kończy 4latka! :-) Ale to zleciało. Imprezkę w tym roku zaplanowaliśmy w sali zabaw, bo tak zamarzył sobie Junior. Był tam w tym roku na 2 urodzinach i bardzo mu się podobało. Za każdym razem, gdy przechodzimy obok tego miejsca pyta czy tu będzie miał urodziny i czy dostanie dużo prezentów i czy będzie je mógł zabrać do domu? ;-) W kalendarzu w kuchni na ścianie ma zaznaczony na czerwono dzień swoich urodzin i odlicza- czeka już niecierpliwie ;-) Byłam już zamówić salę (razem z solenizantem będzie 10 dzieci z rodziny i najbliższych znajomych). Zaproszenia już mamy wypisane i zaczniemy na dniach roznosić. Muszę jeszcze zamówić tort i na końcu kupić jakieś słodycze i przekąski dla dzieci (napoje są w cenie) Także w tym roku ominie nas imprezka w domu dla gości i szykowanie tego wszystkiego i bałagan po, co mnie bardzo cieszy.

 Jeśli chodzi o szczepienie na grypę, to omówiliśmy to z mężem, porozmawiałam też z naszą pediatrą, która odradzała i zdecydowaliśmy jednak nie szczepić. To i tak nie pomoże na typową wirusówkę i katar, który często "łapie" nasz Syn, więc jaki to ma sens. Junior jak do tej pory nigdy poważnie nie chorował, nie miał ani anginy ani zapalenia krtani czy oskrzeli. Nasza pani doktor stwierdziła, że on naprawdę mało choruje, a katar to ponoć nie choroba ;-) Cóż...

 Wczoraj w p-kolu dzieciaki miały frajdę, bo przyjechał do nich pan- instruktor tańca i uczył ich tańczyć zumbę. Ponoć był szał i wielka radość. Ponad tydzień temu też mieli małą imprezkę w p-kolu, bo 20września był Dzień Przedszkolaka i mieli tańce, puszczanie balonów w ogrodzie, malowanie buziek i inne atrakcje, a także dostali różne pyszne smakołyki. Pogoda dopisała, więc wszystko się udało. A za dwa tygodnie jest Dzień Nauczyciela, więc też planujemy zrobić naszym paniom niespodziankę. My mamy z Rady Rodziców robimy po cichutku zbiórkę na kwiatki i coś słodkiego dla p. Asi i p. Marzenki, mam nadzieję, że uda nam się niespodzianka i że będą zadowolone.

 A ja miałam wczoraj wychodne, bo umówiłam się z przyjaciółką B. na herbatkę i plotki ;-) Lubię te nasze babskie spotkania! Oprócz herbaty z cytryną skusiłyśmy się też na sałatkę z kurczakiem i była przepyszna! Zdjęcia nie zdążyłam zrobić (nie mam zresztą w zwyczaju robić zdj. w restauracji talerzom ;-) ) ale mam za to zdjęcie mojego dzisiejszego śniadania:
                                                    
Ostatnie niestety maliny z naszej działki, szkoda, bo pyszne były!
 
W niedziele moje chłopaki wybrali się z rana pierwszy raz w tym roku na grzyby, ale niestety nic nie udało im się znaleźć. Może za tydzień będzie lepiej, bo Junior nie zraził się porażką i już namawia tatę na kolejny wypad do lasu ;-) Na grzybach im się nie poszczęściło, za to na rybkach jak najbardziej (pojechali na 2godzinki po obiedzie) i przywieźli 4 spore szczupaki! Ale była radość :-) Nasz mały wędkarz ;-) Kolacja była pyszna.
 
A teraz lecę do biblioteki, bo muszę oddać książki i poszukać coś nowego dla siebie i Synia :-)

5 komentarzy:

  1. Takie imprezki poza domem mają swoje plusy :) My niestety nie mamy blisko takiej aali zabaw. 4 latka, proszę, jak zleciało :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też jestem lekko przerażona tym, jak te dni uciekają. I też ostatnio myślałam, że przecież 1października będzie już tylko miesiąc do Lilci urodzin, a potem,,, to już zaraz święta, sylwester... My na grypę też świadomie się nie szczepimy. Nie widzę w tym sensu.

    Junior na pewno będzie zachwycony takimi urodzinami. My Elizie robiliśmy w sali zabaw urodziny odkąd skończyła 2latka, ale z perspektywy czasu wiem, że to jednak za wcześnie było. Dlatego Lila w tym roku jeszcze będzie świętować w domu.

    U nas już dawno malin nie ma. Macie jakąś późną odmianę?

    OdpowiedzUsuń
  3. W Polsce szczepionke przeciw grypie odradzaja (wedlug mnie slusznie), a tutaj ze wszystkich stron bombarduja, zachecaja, a w zlobkach i przedszkolach wrecz wymagaja. :(

    Ja juz pomalu rozmyslam o urodzinach Nika, ale chyba w tym roku nadal zrobimy mu mala imprezke w gronie rodzinnym... On nadal nie kuma, ze to jego dzien, a w grudniu jest tyle spraw zwiazanych ze Swietami, ze nie chce mi sie jeszcze dodatkowo latac i organizowac przyjecie... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj te dni tak szybko lecą -już jesień i tak jak piszesz Boże Narodzenie za pasem. Ja raz w życiu zaszczepilam się na grypę. I po tej szczepionce chorowalam ponad miesiąc. Grypa+powiklania. Więcej się nie szczepilam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Aj nic nie mów, ja też odczuwam ten zbyt szybki upływ czasu i już czuję, że święta z a pasem.
    Co do urodzin, to u nas niestety nawet nie ma takiej możliwości żeby wyjść do lokalu. Uroki małego miasta. Niestety.
    U nas ludzie niby tyle grzybów zbierają ale jak ja się dwa razy wybrałam sprawdzić czy coś jest to nawet trujaków w lesie nie było.
    Nad grypą się jeszcze nie zastanawialiśmy. Ogólnie szczepimy dodatkowymi. Jak na razie nasz pediatra twierdzi, że Oli jest wyjątkowo odporny. :)

    OdpowiedzUsuń