wtorek, 6 października 2015

Zdjęcia z działki

 Piękny słoneczny weekend za nami. Ponoć ostatni tak ciepły weekend w tym roku.. szkoda. W piątek po p-kolu zaliczyliśmy plac zabaw (umówiłam się z dwiema koleżankami i ich pociechami) i potem jeszcze na naszym osiedlu małą wycieczkę rowerową z Maćkiem (kumplem Juniora) i jego tatą- "sąsiadem" ;-) W sobotę przyjechała do nas moja siostra już rano. I od razu jak wróciliśmy od pani logopedy, wybrałyśmy się razem na zakupy, a chłopaki w domu szykowali obiad (pyszne placki ziemniaczane z gulaszem) A po obiedzie aż do wieczora działka. Pracy jak zawsze sporo przed zimą i trzeba było wykorzystać ładną pogodę. Zabraliśmy też moją mamę i bardzo nam z siostrą pomogły. Przy okazji był oczywiście czas na kawkę i ciacho z naszej ulubionej cukierni :-)
 Mąż przekopał kawał ogródka, zgrabił liście, a my sprzątałyśmy altanę, zamiatałyśmy chodnik itd. oraz sadziłyśmy cebulki kwiatów, które mają wyrosnąć wiosną. Wykopałam też resztę buraczków i zerwałam paprykę i pomidory. Zostało jeszcze trochę warzyw, ale nie dużo i winogrona do zerwania- znowu będziemy robić wino (zeszłoroczne było super) A to zdj. z soboty, nasza działka jesienią:

                                                             





winogronka się dojrzewają
                                                ostatnie jabłka na naszej młodej jabłonce :) mamy jeszcze drugą wielką, starą jabłoń, ale to wczesna odmiana i jabłka były już w lipcu
                                            już naprawdę ostatnie maliny :-(

                                             zabawa z ciocią
 
A tak to wyglądało w maju/czerwcu/lipcu (dla porównania):







 






i nasze owoce:
                                                        jabłka
                                                        wiśnie
                                             gruszki
                                                      jabłka wczesne
                                             czereśnie
i truskawki- eh jak mi ich brakuje.. uwielbiam!
A tu jeszcze bzy z maja z naszego drzewka:
                                                      i od sąsiada :-)
Kiedy to było..
Na działce widać najlepiej jak wszystko szybko się zmienia i jak czas płynie i jak zmieniają się pory roku..
 
W niedziele zaliczyliśmy spacer, moje chłopaki zaliczyli też wypad na rybki przed obiadem (znowu 2szczupaki przywieźli), a o 15,0 pojechaliśmy do dziadków na kawkę. I tak zleciał nam ten weekend. Wczoraj też był piękny, słoneczny dzień i Junior opowiadał, że byli z panią Asią na spacerze w parku zbierać kasztany i żołędzie. Do domu dostali "prace domową" i wraz z rodzicami mieli wykonać jeża z papieru i wykałaczek, więc trochę się namęczyliśmy z tym wieczorem, ale wyszło chyba ok ;-) A dziś po przedszkolu pójdziemy na plac zabaw z M. i z Tymkiem. Niech się chłopaki wyszaleją. A na 18,0 jedziemy na mszę za zdrowie naszego kolegi P, który choruje od kilku miesięcy na boleriozę. Młody pójdzie do babci, a my skoczymy do kościoła. Miłego tygodnia wszystkim.

12 komentarzy:

  1. Ładna ta wasza działeczka. Szkoda, że lato tak szybko minęło i teraz powoli będziemy coraz więcej czasu spędzali w domu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piekna dzialka!!- az sie wierzyc nie chce, taka jeszcze letnia, a tu za oknem juz tak jesiennie :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie wczesnojesienne zdjęcia. Ehhh no niestety tak właśnie jest... ostatni ciepły weekend. Dzisisiaj już mi "mróz" nos obszczypał jak Bąki do przedszkola prowadziłam. szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ech, tak mi sie smutno zrobilo jak pokazalas dla kontrastu zdjecia ze srodka lata... Nie lubie jesieni, nawet takiej slonecznej i cieplej, jaka mamy narazie... :( A ta w dodatku daje nam po doopie z chorobskami, wiec dodatkowo ja znienawidzilam. ;)

    Ale masz plonow! Ja jeszcze zbieram ostatnie pomidory, ktore o dziwo pomalenku dojrzewaja. Mam jeszcze kilka papryczek, na ktore czekam az troszke urosna. Moje balkazany zakwitly (!) ponownie, ale nie licze, ze jeszcze cos z nich bedzie. Za to buraczki zostaly malenkie i nie wiem czy zostawic je w glebie, czy zebrac takie jakie sa i przerobic na zupe...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ mi zrobiłaś smaka na winogronko!
    Pięknie macie, tak kolorowo i wesoło!

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękną macie dzialeczkę. U mnie minie trochę czasu za nim bedzie tak ładna jak wasza.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ale miłe kwieciste i pyszne wspomnienia, dopiero tak niedawno można było cieszyć oczy i podniebienie takimi cudami, a dziś już tak zimno i tak wiele roślinek już pomarzniętych :(
    Oby do wiosny!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzialeczka mimo jesieni kolorowa i zadbana.Sporo pracy w nia wkladasz pewnie. Ja mam tylko kawałek ogrodka a jeszcze do zimy nie przygptowany...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też bardzo lubię pstrykać zdjęcia działce, roślinkom, i potem porównywać. Macie wspaniałą różę. Bardzo obficie kwitnie, musi mieć tam dobre miejsce. My na wiosnę dopiero będziemy sadzić drzewka owocowe, musimy najpierw nawieźć czarnoziemu. Także na takie gruszki to nam przyjdzie jeszcze poczekać ;) Muszę orzecha włoskiego posadzić, bo dziewczyny lubię. Leszczynę mamy, ale jakby było miejsce, to bym i drugą posadziła :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna fotorelacja ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak ślicznie;) żal, że jeszcze chwila i spadnie snieg i po kolorowych kwiatach zostanie tylko wspomnienie...

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny ogród. A te kwiaty ...cudo :)

    OdpowiedzUsuń