U nas już po feriach. Od wczoraj Junior chodzi znów do przedszkola. Myślałam, że po takiej długiej przerwie będzie jakieś marudzenie, ale nie. Poszedł chętnie i z uśmiechem i wczoraj i dziś. Chyba stęsknił się już za kumplami, bo ile można w domu z matką siedzieć? ;)
Drugi tydzień ferii zleciał nam błyskawicznie podobnie jak pierwszy, choć nigdzie nie wyjeżdżaliśmy. W jeden dzień odwiedziliśmy bibliotekę w celu oddania książek i wypożyczenia nowych. Ja wybierałam dla siebie, a Junior dla siebie, bo też ma założoną kartę :) Nasza biblioteka ma fajny kącik specjalny dla dzieci, więc Junior mógł przy stoliku rysować i oglądać książeczki, a ja w spokoju wybrałam książki dla siebie. W inny dzień umówiliśmy z Maćkiem i jego mamą (bo wzięła kilka dni urlopu) i poszliśmy do Family-parku. Chłopaki mogli poszaleć, a my z koleżanką wypić cappuccino i pogadać. Wybraliśmy się też razem na spacer, bo pogoda w drugim tyg. ferii zrobiła nam się naprawdę wiosenna! W pierwszym tygodniu mieliśmy śnieg i chodziliśmy na sanki, a tydzień później wiosna prawie ;) W piątek po południu odwiedził nas ksiądz z kolędą. Najśmieszniejsze bylo, gdy na pytanie proboszcza czy chce mieć siostrę lub brata Junior odpowiedział "nie", a ksiądz zrobił wielkie oczy i nie wiedział co powiedzieć ;)
Na sobotę umówiliśmy się z moją kuzynką, jej mężem i córką i spotkaliśmy się u nich. Junior mógł pobawić się wreszcie z E. bo całe ferie chorowała i nie mogliśmy się do nich wybrać. Fajnie było się spotkac, pogadać.
Kuzynki Juniora dostały ospę i całe ferie siedziały w domu, więc tam też nie mogliśmy pojechać. Tymek natomiast wyjechał na drugi tydzień ferii do swojego taty, więc nawet do najlepszego kumpla Junior nie mógł pójść..
Wieczorem w sobotę "oddaliśmy" Syna do babci, a my z mężem pojechaliśmy do kina na nowego Pitbulla. Zrobiliśmy sobie randkę :) Najpierw poszliśmy na pyszne naleśniki z kurczakiem, serem feta i szpinakiem, a potem na film. Wiadomo Pitbull to kino akcji: morderstwa, porwania, prostytucja, haracze. Ale było też mnóstwo śmiesznych momentów, zabawne dialogi i niesamowite teksty, cała sala śmiała się w głos w wielu scenach. Naprawdę dobrze się bawiliśmy i film nam obojgu bardzo się podobał. Świetna rola Mai Ostaszewskiej i mało znanego akora Piotra Stramowskiego, który grał główną rolę. Polecam :)
To był mój drugi raz w kinie w tamtym tygodniu (wow szok) bo we wtorek po południu byłam z moimi dziewczynami M. i B. na polskim filmie "Moje córki krowy". Tym razem film smutny, wzruszający, dający do myślenia. Film o odchodzeniu naszych bliskich. I o trudnych relacjach w rodzinie. Też warty obejrzenia jeśli ktoś lubi takie kino, bo nie każdy lubi dramaty i trudne tematy.
Ferie zakończyliśmy w niedzielę na basenie :) Pojechaliśmy we trójke się pomoczyć i popływać. Skorzystałam też z jacuzzi i sauny, żeby rozgrzać "stare kości". Super się po tym czułam. A Junior szczęśliwy, bo mógl poszaleć ;) Fajnie było!
Wczoraj wreszcie mogłam odgruzować mieszkanie po feriach, bo jak Syn był w domu to nie dało się utrzymać porządku na dłużej niż pół dnia. Zresztą ja nie lubię sprzątać jak ktoś mi się kręci po domu, najlepiej mi idzie jak jestem sama.
Ten tydzień też mamy wypełniony po brzegi, bo dziś idę z M. na urodziny do naszej przyjaciółki B. Jutro rano jadę na siłownię z A. (znowu miałyśmy długą przerwę, bo ferie..) A w czwartek na 17,0 idziemy z Juniorem na bal przebierańców, który organizuje nasze przedszkole :) W sobotę natomiast idziemy na drugi bal, który organizuje nasze miasto i będzie to na dużej sali przy szkole podstawowej i wszystkie dzieci wraz z rodzicami są zaproszone. Także Juniora czekają 2 imprezy w tym tygodniu :) Przebranie już gotowe. Mam nadzieję, że Synal będzie się dobrze bawił!

Mila ma bal w piątek :)
OdpowiedzUsuńZ mamą w domu dobrze, ale to nie taka fajna zabawa jak z dziećmi z przedszkola.
OdpowiedzUsuńNie nudziliscie się w ferie i widać nuda nie gości u Was nawet po nich. :)
Pozdrawiam
Z mamą w domu dobrze, ale to nie taka fajna zabawa jak z dziećmi z przedszkola.
OdpowiedzUsuńNie nudziliscie się w ferie i widać nuda nie gości u Was nawet po nich. :)
Pozdrawiam
jeju, ale u Was intensywnie, jak zawsze zresztą :) Fajnie, że tak sobie organizujecie ten czas, fajnie go spedzacie, choć ja na putbilla bym nie poszła, nie znoszę TAKICH polskich filmów, ale na naleśniki i owszem :) :) :)
OdpowiedzUsuńZyczę udanej zabawy na balu!!
ściskam
O aktywnie i to jak!! :)
OdpowiedzUsuńJa tez najlepiej lubie sprzatac gdy nikogo nie ma w domu!Udanych bali/ balow?? ;)
U Ciebie, jak zawsze, duzo się dzieje :-)
OdpowiedzUsuńJa przyzwyczajona juz, a niemalże uzalezniona od "swojej" ciszy i jak mam jakieś atrakcje dzień po dniu to juz dla mnie za duzo i czuje się zmeczona
U nas zabawa karnawałowa w przebraniach była przed Dniem Babci i Dziadka. :) W tym roku trochę inaczej niż zazwyczaj, bo każda grupa przedszkolna została na swojej sali ale dla dzieci to było o wiele lepsze rozwiązanie niz tłum i wielka sala. :)
OdpowiedzUsuńDziwnie tak każda grupa osobno na swojej sali, co to za bal? ;) Nasze dzieciaki miały dziś na dużej sali, z dj_-em, muzyką, tańcami i różnymi konkursami i było super!
OdpowiedzUsuńU nas Kubuś chodzi na feriach do przedszkola..pracujemy..
OdpowiedzUsuńIntensywny czas mieliście i ciągle jakieś atrakcje - a my już drugi tydzień uziemieni w domu przez jakiegoś paskudnego wirusa. Fajnie, że randka we dwoje się udała - zwłaszcza, że Walentynki za pasem :)
OdpowiedzUsuń