wtorek, 12 kwietnia 2016

Nowy tydzień

 W piątek po przedszkolu najpierw był plac zabaw z M. i z Tymonem, a potem przyszła do nas, a właściwie do Juniora koleżanka Oliwia :) Fajnie się razem bawili do wieczora, potem mama ją odebrała i umówiliśmy się na następny raz.
 W sobotę jak co tydzień na 10,0 logopeda. Junior fajnie, grzecznie ćwiczył i wszystko było ok, a różnie to bywa, czasem dłuży mu się, marudzi, nie chce ćwiczyć i wykonywać poleceń, a czasem jest wszystko super. Tym razem się udało. I prosto od logopedki jechaliśmy do "dużego miasta" na zakupy. Celem był garnitur dla męża i eleganckie spodnie dla Syna. Ze spodniami się udało, Synek jest gotowy na wesele cioci Asi (bialą koszule, czarną kamizelkę i krawat kupiłam mu już wcześniej) wygląda super! Ale niestety garnituru dla męża nie udało sie kupić pomimo, że oblecieliśmy 3 galerie. Na takiego chudzielca niestety ciężko coś fajnego dostać. Mąż wymarzył sobie garnitur w kolorze niebieskim i jego rozmiaru nie było, bo jak marynarka była dobra to spodnie dużo za szerokie itd. No trudno w tą sobotę jedziemy do innego miasta na "polowanie" ;) Mam nadzieję, że tym razem się uda. Bo inaczej będzie musiał iść w swoim starym szarym albo w ślubnym 11-letnim, który raczej może być za maly ;) Dawno nie kupowaliśmy mu garnituru, bo nie było jakoś okazji i potrzeby.
 Po zakupach odwiedziliśmy moją siostrę i wypiłyśmy u niej kawę. Czuje się ostatnio lepiej, bo ma przerwę w chemioterapii, już 3tygodnie nie dostała chemii i od razu samopoczucie lepsze, ma więcej energii i sił. Ma lepszy apetyt i ogólnie lepiej wygląda i się czuje. Ale za tydzień znowu czeka ją chemia..

 Na wieczór zaprosiliśmy sąsiadów na pizzę i piwko. Chcieliśmy podziękować koledze za pomoc przy zakładaniu nowego bojlera, gdy musieliśmy wymienić nowy przed samymi świętami. Sąsiad bardzo pomógł mężowi, bo sam nie dałby rady. Także o 19,0 znajomi zjawili się z Maćkiem, więc i Junior miał towarzystwo. Pośmialiśmy się, pogadaliśmy, chłopaki super się razem bawili i prawie do północy posiedzieli u nas :) Bardzo fajni ludzie, polubiliśmy się.

W niedzielę odsypialiśmy i cały dzień mieliśmy lenia i spędziliśmy go w domu. Mieliśmy inne plany, miała być działka i sadzenie kwiatów, ale pogoda była taka kiepska, że zrezygnowaliśmy. Było zimno i szaro-buro, więc nie chciało nam się ruszać z ciepłego domu.

 W poniedziałek Junior i jego grupa pojechali do kina na bajkę "Kung-fu Panda 3". To była ich pierwsza wycieczka z paniami z przedszkola w dodatku autobusem, więc była frajda :))  Po kinie byla jeszcze atrakcja w postaci McDonalda, więc wiadomo, że dzieciaki się cieszyły ;) Bajka ponoć super, Junior wrócił zachwycony i powiedział, że chce jeszcze raz jechać na tą bajkę o pandach :) Czyli wycieczka udana.

 A dziś mieli przedstawienie w przedszkolu pt. " Wars i Sawa" o "powstaniu Warszawy stolicy naszej Polski"- jak to powiedział mój Syn. " I tam była prawdziwa syrenka i pan ją złowił siecią" ;) Dzieci tak fajnie opowiadają i przeżywają wszystko :)) Także kolejny dzień pełen wrażeń za nimi. Cieszę się, że nasze przedszkole organizuje tego typu różne atrakcje dla dzieci, a nie jest tylko "przechowalnią" dzieci i że oprócz nauki i zabawy mają także kontakt ze sztuką, kulturą, poznają różne zawody (często odwiedzają ich przedstawiciele różnych zawodów- pielęgniarki, górnicy, leśnicy, rolnicy, była też krawcowa, malarka, fryzjerka) Oni też grupami ze swoimi wychowawczyniami odwiedzają różne miejsca pracy, byli już od września w bibliotece, gabinecie dentystycznym, sklepie spożywczym, pracowni plastycznej. Oprócz tego często przyjeżdżają do nich aktorzy z okolicznych teatrów i robią dla nich przedstawienia. Fajnie.

 Cieszy mnie też, że wraz z nadejściem wiosny panie zaczęły z nimi codziennie wychodzić na plac zabaw, bo zimą prawie w ogóle nie wychodzili. Teraz wreszcie mogą się wybiegać i nie siedzą w tej dusznej sali (tam jest zawsze strasznie gorąco niezależnie od pory roku i temperatury) I super jest to, że Junior naprawdę dużo nauczył się w przedszkolu, p. Asia kładzie duży nacisk na naukę. Teraz uczą się pomału literek. Najważniejsze jednak jest to, że Junior lubi p. Asię i Marzenkę, lubi dzieciaki ze swojej grupy (zna wszystkich z imienia i nazwiska, a na mieście rozpoznaje nawet ich rodziców) i bardzo lubi chodzić do przedszkola. Oby to się nigdy nie zmieniło!

 A ja jutro rano jadę z kumpelami A. i I. na zakupy do Galerii. Odprowadzamy nasze dzieciaki na 8,0 i ruszamy na zakupy :) Chcę kupić sobie buty na wesele, bo sukienkę już mam. I prezent dla Pary Młodej :) Tak więc kijki sobie jutro odpuszczamy (dziś i wczoraj byłyśmy naszą stałą trasą ponad 7km) i będziemy "biegały" po Galerii ;) W dodatku A. ma jutro urodziny i chcemy z koleżanką zrobić jej niespodziankę :)) Na pewno pójdziemy też na dobrą kawę :)

Do następnego, pozdrawiam!

10 komentarzy:

  1. Aktywnie u was :)
    Ciesze sie, ze choc troszke siostrze lepiej.
    Pamietam te przedszkolne wyprawy do kina, cukierni czy na komisariat- super wspomnienia a ile fajnej nauki tak przy okazji :)
    Powodzenia w szukaniu garnituru- u nas piekne niebieskie to hit sezonu- nie granatowe ale takie gleboko niebieskie koniecznie z brazowymi butami i paskiem w tym kolorze!
    Pozdrawiam ze slonecznego Niemcowa!

    OdpowiedzUsuń
  2. W takim razie- udanych łupów w galerii. Mój mąż był taki chudy na naszym ślubie. Normalnie wieszak :) Za to 11lat małżeństwa swoje u Niego zrobiło :) I może faktycznie- brzucha mógłby trochę zgubić, ale zdecydowanie wolę Go w tej wersji, niż jak był taki chudy ;)

    To wspaniałe wieści, że siostra ma lepszy okres. Domyślam się jednak, że chemia znowu da się Jej we znaki. Ile jeszcze cykli przed Nią? Jakie są perspektywy?
    Udanego wypadu z dziewczynami :*

    OdpowiedzUsuń
  3. A może spróbujcie dla Męża coś na miarę uszyć? Mój M. okazał się przed ślubem niesłychanie wybredny i specjalnie dla niego poszukaliśmy doświadczonego krawca "starej daty", który zrobił wszystko tak, jak należy ;)

    Odnośnie przedszkola - super sprawa ! U nas niestety od lat niewiele się zmieniło i nadal jest to tylko przechowalnia - więc na pewno rozważymy posłanie Bąbla do jakiegoś innego, w większym mieście, kiedy przyjdzie na to odpowiednia pora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo się i Was dzieję.
    Wiesz choć ja na modzie się nie znam to powiem Ci po osobistych obserwacjach, że czesto mężczyźni kupują inny kolor marynarki niż spodni. :)
    Wiec jak Twój mąż nie znajdzie na siebie garnituru to takie rozwiazanie będzie dobre. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Super sa takie kawy z kolezankami. Az mi sie lezka w oku zakrecila na wspomnienie takich babskich wypadow. Bardzo mi tego na obczyznie brakuje. Nawet po 10ciu latach...
    Takie leniwe niedziele tez sa czasem potrzebne. Szczegolnie po udanej imprezie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Barów dużo u Was słychać! ! U nas ciągle to samo praca dom macierzyństwo.. dzis odpoczywam. . I wreszcie pogoda jest

    OdpowiedzUsuń
  7. Barów dużo u Was słychać! ! U nas ciągle to samo praca dom macierzyństwo.. dzis odpoczywam. . I wreszcie pogoda jest

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje dziewczyny też były na tej bajce i sa zachwycoen :) Oglądają od kilku dni Pande na tv bez przerwy :)
    Babcia zadbała też o to żeby miały maskotki z bajki i cały czas z nimi chodzą :)
    Sporo się u Was dzieje. U nas też trochę się ruszyło bo wcześniej tylko praca, przedszkole, dom itd

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiele się dzieje u Was. Kawa z koleżankmi to świetny czas by odreagować, uwielbiam takie spotkania

    OdpowiedzUsuń
  10. jeju, przez moment miałam komunikat - witryna nieosiągalna... ale miałam stracha, ale już ok, już jesteś, uf :)

    Dobre wieści o Siostrze, trzymam bardzo kciuki!!

    Patrz, a u nas niedziela jk w lato, aż za gorąco, za to dziś brrrrr mam ochotę napalić w kominku wrecz.

    I u nas dziś pierwsza wycieczka autokarem Toli z przedszkolakami. Z McDonalds jestem zaskoczona, wiem, że raczej takie wycieczki są zabronione, no chyba że rodzice wyrażają zgodę.

    Widze, że macie podobne przedszkole do naszego :) Też dużo im organizują, w kółko koncerty muzyczne, przedstawienia, wycieczki, zabawy, imprezy i ta nauka o zawodach równiez, ostatnio mieli prwadziwego kucharza, który wspólnie z nimi szykował im wyśmienity deser :)


    OdpowiedzUsuń