Znowu mam mało czasu na pisanie.. Codzienne obowiązki, sprzątanie , gotowanie, zakupy, odprowadzanie Syna do przedszkola, plac zabaw po drodze z przedszkola ;) A popołudniu działka lub inne zajęcia, to pochłania masę czasu i zabiera cały mój dzień. A jeszcze oprócz tego codziennie chodzę z kumpelą na kijki, co też trwa półtorej godziny + prysznic i przebranie się :) Ale warto i mam z tego wielką satysfakcję, że chodzę systematycznie, bez ściemniania choć czasem się nie chce, upał daje w kość lub mogłabym w tym czasie poleniuchować z książką.. Na czytanie ostatnio w ogóle nie mam czasu, czego żałuję, ale jesienią i zimą na pewno nadrobię ;) Teraz póki pogoda pozwala wolę wykorzystać ten czas na bycie aktywną i w ruchu, aby nabrać kondycji i schudnąć. Zdrowie i dobre samopoczucie jest dla mnie najważniejsze. Nigdy nie sądziłam, że tak mi się spodoba ten nordic walking i że daje takie efekty! Nie spodziewałam się szczerze mówiąc, że schudnę, bo chodziło mi najbardziej o to, żeby więcej nie przytyć i mieć dobrą kondycję, żeby np. nie sapać wchodząc po schodach ;) A tu niespodzianka, bo schudlam 5kg w dwa miesiące! I to nie stosując żadnej diety. Po prostu staram się zdrowo odżywiać, jeść mniej słodyczy (ale nie całkiem wcale) dużo owoców i warzyw, ciemne pieczywo jem od kilku lat, zieloną herbatę tak samo (piję codziennie od wielu lat) no i duuużo niegazowanej wody. Gazowanych napojów nie pije wcale. I pomimo tego, że jem to co lubię i czasem nawet "zgrzeszę" to chudnę, bo mam dużo ruchu, a to podstawa. Także musiałam się pochwalić, bo jestem z siebie dumna 😀 Oby tak dalej. Jeszcze 4kg i będę szczęśliwa!
Wczoraj zrobiłam sałatkę owocową i tak zasmakowała moim chłopakom, że dziś zrobiłam znowu 😀 To nasz deser na dziś:
Bardzo prosta: truskawki, banan, brzoskwinia i jabłko, pychota 😀
A na obiad była zupka pomidorowa ze świeżych pomidorów i z bazylią :)) Ale zdjęcia nie zdążyłam zrobić.
Pierwszy weekend czerwca za nami. Nadal w klimacie dnia dziecka obchodzony ;) W sobotę rano odbyły się zawody wędkarskie dla dzieci na naszym miejskim stawie. Junior brał udział po raz pierwszy w życiu (te zawody są co roku) i w grupie przedszkolaków i klas 1-3 zajął czwarte miejsce (na 15dzieci) także super! 😀 Byliśmy z niego dumni zwłaszcza tata, zapalony wędkarz ;) Zawody trwały dwie godziny -samo łowienie ryb. Potem było ważenie, zabawa na placu zabaw, grill, kawka dla rodziców, napoje dla dzieci (wszystko gratis) i ogłoszenie wyników. Junior wygrał kołowrotek i torbę słodyczy :)
Z nagrodami:
A na 15,0 w naszym amfiteatrze odbył się piknik rodzinny organizowany przez nasze przedszkole :) Dzieci - każda grupa po kolei miały występy. Jedne śpiewały, inne tańczyły, jeszcze inne mówiły wierszyki. Wyszło to bardzo fajnie. Junior śpiewał z kilkoma dziećmi ze swojej grupy dwie piosenki-o kwiatkach na łące i o mamie 😀 Piknik był z okazji Dnia Mamy i Dnia Dziecka, więc były kwiaty dla mam i atrakcje dla dzieci. Po występie pani animatorka urządziła naukę tańca, zumby itd. Były puszczne bańki mydlane, malowanie buziek i inne pokazy, a także przejażdżka bryczką z końmi dla chętnych, wata cukrowa, trampolina itd. A dla dorosłych kawa, ciasta, kiełbaski z grilla, bigos i inne. Byliśmy z naszymi przyjaciółmi, więc było wesoło.




A w niedzielę w miejscowości obok odbywały się biegi dzieci z rodzicami. Były grupy przedszkolaków, klas 1-3, 4-6 i gimnazjum. Pojechaliśmy popatrzeć, bo nie braliśmy udziału w biegu, ale naszych dwóch kolegów biegło że swoimi dziećmi, więc byliśmy kibicować :) Dobrze im poszło, bo w grupie przedszkolaków na 26 uczestników zajęli 5 i 6 miejsce 😀 Potem był festyn, występy różnych artystów, kawka, lody. Dzieciaki się wybiegały i wybawiły, a my mogliśmy pogadać i posłuchać muzyki, fajnie było. Ale zdjęć nie porobiłam, bo telefon mi padł jak tam jechaliśmy :( No trudno.
Po powrocie zajechaliśmy jeszcze na działkę, żeby wszystko podlać, bo ostatnio u nas padało tydzień temu i sucho strasznie. I załamałam się ile znów chwastów urosło! Makabra z tym zielskiem, co popielę, to za pare dni odrośnie! Syzyfowa praca. Wkurza mnie to. Ale cieszy mnie, że moje róże zakwitły i są piękne:
Po leniwym weekendzie w poniedziałek rano zabrałam się wreszcie za moje okna, bo były już naprawdę brudne.. aż wstyd przed sąsiadami :/ Ale mam już pomyte, świeże firany wyprasowane wiszą, jest pięknie 😀 Mała rzecz, a cieszy. Dziś idę po południu do przedszkola na spotkanie indywidualne z wychowawczynią Juniora, które p. Asia robi raz w miesiącu. Nigdy jeszcze nie byłam, więc na koniec roku stwierdziłam, że pójdę z nią porozmawiać jak tam mój Synuś się zachowuje, bo na zebraniu przy innych rodzicach to nie bardzo pytać..
A już niedługo kolejny weekend i znów zapowiada się towarzysko i ciekawie ;) Oby tylko pogoda nie zawiodła i dopisała!
Widze,ze zyhecie jak my- od weekenndu do weekendu ;) Nigdy o takim konkursie wedkarskim dla dzieci nie slyszalam, fajna sprawa dla milosnikow wedkarstwa chociaz nie wyobrazam sobie moich dzieci siedzacych przez dwie godziny z wedkami:D
OdpowiedzUsuńGratuluje tego chudniecia i zapalenia z kijkami, ja od kiedy musialam zrezygnowac z biegania bardzo przytylam, okropnie sie czuje ze soba, ale coz, moze kiedys i mnie uda sie co nieco zrzucic...
Haniu, ja mam te same odczucia, choć ze sportu nie zrezygnowałam. Po prostu- za dużo jadłam, przytyłam, a zrzucić już ciężko, bo brakuje silnej woli, bo kocham jeść... I tych "bo" jeszcze dużo mogłabym tu podać.
UsuńTobie Inesko za to bardzo gratuluję! I życzę, aby te 4kilo szybko "zleciały".
U nas jak wiesz to samo na działce- sucho i chwaty- moja zmora. Praktycznie wszędzie mamy wysypaną korę i niby jest różnica, niż kiedy jej nie było, ale te wstrętne chwasty wszędzie wylezą.
Buziaki i udanego weekendu.
Ps. Jak się czuje siostra?
Rozumiem cię Marta doskonale, ja też przytyłam że swojej winy, za dużo sobie pozwalała i miałam za mało ruchu!!
UsuńA siostra bez zmian. Tzn. czuje się dobrze, bo nie dostała dawno chemii, więc jest ok. Ale za to leczenie stoi i guzy przez to się nie zmniejszają. Miała badania dwa dni temu i wszystko jest w normie, wyniki ok, ale guzy na płucach bez zmian. Za trzy tygodnie ma przyjść na wizytę i będzie decyzja co dalej. Nie wiem dlaczego tak długo ma czekać, nie rozumiem tego..
Hania mam nadzieję, ci się uda. Trzymam kciuki!!
UsuńGratuluję zrzuconych kilogramów. Ja po raz pierwszy będę miała możliwość spróbowania kijków jak pojadę nad morze. Ośrodek wczasowy w którym się zatrzymam ma bardzo fajną ofertę spędzania wolnego czasu i jednym z programów jest codzienne, poranne chodzenie z kijkami po plaży. Specjalnie na tą okazję pakuję dres i sportowe buty (wcześniej nigdy takich rzeczy nie brałam na wyjazdy nad morze :) Już nie mogę się doczekać.
OdpowiedzUsuńDzięki i polecam. Człowiek nie męczy się tak jak przy bieganiu, a efekty są. Fajnie się tak spaceruje ;)
UsuńCzerwiec jest jednym z piękniejszych miesięcy :-))
OdpowiedzUsuńRacja, uwielbiam czas od maja do września :)
Usuńwidzę, że każdy teraz na "antybloga" zapadł. Pogoda, intensywny czas, piękno przyrody skutecznie odciąga od monitora. I dobrze, nadrobimy w jesienne wieczory ;)
OdpowiedzUsuńFajnie spędzacie czas. Gratuluję pożegnanych kg :)bawcie się nadal równie wyśmienicie.
Bardzo dziękuję! A czas na bloga wróci jesienią ;)
UsuńU mnie właśnie porządnie wyrosła w końcu bazylia i mam zamiar sknocić taką zupkę :) A sałatka owocowa mniam :))
OdpowiedzUsuńJa znów zapomniałam w tym roku posadzić bazylię :(
UsuńAle intensywnie u Was:) Fajnie, nie ma czasu na nudę :)
OdpowiedzUsuńGratulacje imponującego spadku kg. !!!U mnie kijki leżą ale od poniedziałku mm zamiar ich zacząć używać:P
Miłego weekendu
Polecam i powodzenia!!
UsuńGratuluje! I rybki i kilogramow :) a serio mowiac fajny opis minionych dni. Milego weekendu zycze!
OdpowiedzUsuńDzięki :))
UsuńSwietnie spedzacie czas, a do tego sprzyja Wam pogoda. U nas znowu dzisiaj leje :/
OdpowiedzUsuńU nas od dziś pogoda się popsuła i pada, ale deszcz też jest czasem potrzebny. Byle nie za często ;)
Usuńz tych kijków to zawsze się wszyscy śmieli... a ja sobie je kiedyś kupiłam i chodziłam. jak prawidłowo się ich używa, to i zakwasy się pojawiają :) no i też troszkę schudłam, ale ja bardziej dla wzmocnienia stawów i dla kondycji :) generalnie nordic walking to świetna sprawa
OdpowiedzUsuńDokładnie!
UsuńWiem aż za dobrze o czym piszesz z brakiem czasu. Cierpię na jego brak już od dawna :P
OdpowiedzUsuńWspaniałe zdjęcia. Pogoda i na rodzinnym weekendzie i na festynie dopisała :)
Z kijkami nie miałam okazji chodzić, ale kwiaty pięknie u Was kwitną ;)
Pogoda była piękna do wczoraj, dziś pada. A kijki narciarskie jeśli masz czas to polecam, ale to trzeba systematycznie, bo raz na tydzień to nie ma sensu, bo to nic nie daje..
UsuńJa chodzę na basen odkąd w końcu nam go otwarli i że tak powiem gacie z pupy mi lecą...
OdpowiedzUsuńSuper! Ja na basen bardzo chętnie, ale samej to mi się nie chce chodzić, ale bardzo bym chciała.
UsuńRzeczywiście aktywnie spędzanie rodzinny czas ale żal byłoby nie wykorzystywać pięknej pogody i utknac w domu...
OdpowiedzUsuńNo właśnie. Wiosną i latem mało czasu spędzamy w domu :)
UsuńA jak daleko chodzicie i w jakim czasie pokonujecie trasę? Ja nie mam za bardzo z kim chodzić :( Wszystkie sąsiadki w ciąży i po przejściu kilometra narzekają, że nie mają siły :(
OdpowiedzUsuńPrzykro mi. Chodzimy z A. codziennie prawie 8km.
UsuńUwielbiam róże :)
OdpowiedzUsuńJa też !
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńRobiłam dziś- twoja salatke owocowa- niby taka prosta, a rewelacyjna!!
OdpowiedzUsuńPiękne kwiaty
To super, mówiłam, że pycha! ;)
UsuńDzięki!
Gratuluję obecnej lekkości. ;) :P
OdpowiedzUsuńJa też jestem na etapie zrzucania zbędnych kilogramów i o dziwo jakoś mi to idzie. :)